logo
Czwartek, 24 maja 2018 r.
imieniny:
Joanny, Zdenka, Zuzanny, Marii – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

katolicyzm

Codziennik
Czytelnia
Danuta Piekarz
My, wierzący, nie chcemy być tak naiwni, by tak myśleć, a tymczasem faktycznie napotykamy na tę samą trudność: myślimy, że jeśli będziemy należeć do Boga, coś stracimy. Ponadto ciągle myślimy tak: „to jest moje życie, które teraz mam powierzyć Bogu”, zamiast myśleć: „ja żyję życiem Bożym i będę je przeżywał zgodnie z Jego wolą”. To jest chyba największa pułapka: ciągle myślimy w kategoriach „my i Bóg”, a nie myślimy o tym, że jesteśmy w Bogu, że mamy Jego życie. 

Z o. Marko Ivanem Rupnikiem, słoweńskim jezuitą, teologiem sztuki, rozmawia Danuta Piekarz
fot. Oleksandr Pidvalnyi | Pexels (cc)
 
ks. Michał Olszewski scj
Wiele razy dodawało się na końcu zdania: „jak Bóg pozwoli”, czy „jeśli Bóg zechce”. Dzisiaj człowiek uzurpuje sobie bezwzględne prawo do rozporządzania samym sobą i nie chce słuchać, że jest jakiś Boży plan dla każdego z nas, który gwarantuje szczęśliwe życie doczesne i wieczne. Nie jest to też wyssane z palca, ale sam Bóg o tym mówi na kartach Pisma Świętego. Przytoczyć tu trzeba choćby za Jeremiaszem: „Zanim ukształtowałem cię w łonie matki, znałem cię, nim przyszedłeś na świat, poświęciłem cię, prorokiem dla narodów ustanowiłem cię” (Jr 1, 5). Czy za Izajaszem: „Nie lękaj się, bo cię wykupiłem. Wezwałem cię po imieniu, tyś Moim!” (Iz 43, 1)
 
Barbara Maciejewska
Współczesne rodziny stają przed ekonomiczną presją świata. Wartości związane z zarabianiem pieniędzy są przedkładane nad czas, który rodzice mogliby poświęcić swoim dzieciom. Podstawę wartości zaczyna tworzyć indywidualizacja, tolerancja oraz pomnażanie dóbr materialnych, pertraktowanie i negocjowanie przyjaźni i miłości. W relacjach pomiędzy członkami rodziny pojawia się chłód emocjonalny, zaczyna brakować relacji słownej, następuje ograniczenie przynależności małżonków, które ma swoje odzwierciedlenie w postaci rozwodów, postępującej agresji, przemocy, nienawiści i niechęci...
 
Cezary Jenta OP
Nasze oceny kto ma Ducha Świętego, a kto jest na Niego zamknięty mogą być heretycko błędne. Zbyt szybko wypowiadane przez nas oceny, kto jest na Ducha Świętego otwarty, a kto jest na Niego zamknięty mogą być skrajnie fałszywe i mogą świadczyć, że sami potrzebujemy nawrócenia, żeby w większym stopniu dać się prowadzić Duchowi Świętemu. 
 
Jacek Salij OP
Zesłanie Ducha Świętego na apostołów, którzy przecież stanowili zaczątek Kościoła, to dowód, że Ojciec Przedwieczny w miłości do nas posunął się jakby do szaleństwa: On chce, żebyśmy również my – stworzeni z nicości i w dodatku grzesznicy – kochali Go tym samym Duchem Świętym, Bogiem Prawdziwym, który jest Jego wiekuistą Miłością do Syna i którym również On przez Syna od zawsze jest miłowany! 
 
dr Teresa Kowalczyk
Czy można wiarę wyznać tańcem? Już samo zestawienie tych pojęć: wiara i taniec może budzić, przynajmniej u niektórych, pewne kontrowersje albo zostać uznane za próbę prowokacji. Bo pytanie co taniec może mieć wspólnego z wiarą, duchowością, religijnością spotkać się może natychmiast z odpowiedzią, że przecież taniec jest wyrazem przyjemności i energii życiowej, a duchowość jest pojęciem zakładającym ascetyczność, oszczędność gestów i wyciszenie...
 
Marek Rosłoń SJ
Prawdziwa kontemplacja zawsze prowadzi w głąb życia, bo jest ono jedyną realną przestrzenią doświadczania Świętej Obecności Nieskończonego. Jedynym zaś prawdziwym zagrożeniem dla życia duchowego jest iluzja. Nie można w świecie iluzji realnie doświadczyć obecności Przedwiecznego, a co najwyżej popaść w obłęd. 
 
ks. dr Johannes Gamperl
Słowo „pokój”, hebrajskie schalom, oznaczało już w Starym Przymierzu uosobienie mesjanistycznego Zbawiciela. Wszystko to, co możemy wyrazić pod pojęciami „zbawienie”, „radość”, „miłość”, „szczęśliwość”, „dobroć”, „litość” itd., zawiera się w słowie „pokój”. I Pan Jezus może nas tym wszystkim obdarzyć – teraz tylko w takim stopniu, w jakim jesteśmy w stanie to przyjąć, kiedyś zaś, w wieczności, obdarzy nas pełnią tych darów...
 
Aneta Pisarczyk
Opieka nad osobami chorymi i seniorami nie jest zwykłą pracą. Z jednej strony jest związana z wiedzą i umiejętnościami specjalistycznymi, z drugiej zaś wymaga sporo cierpliwości i wielkiego serca. Nie każdy będzie się dobrze czuł w takiej pracy, nie każdy też będzie ją dobrze wykonywał. Towarzyszenie osobie potrzebującej to wymagające, ale i satysfakcjonujące zajęcie. A więc – profesja czy powołanie? 
 
Krzysztof Dyrek SJ
Już 40 lat temu John Courtney Murray SJ, jeden z czołowych teologów amerykańskich, pisał, że trzy śluby zakonne mogą być znakiem szczególnej miłości do Boga, ale także mniej lub bardziej świadomym wyrazem unikania trzech zasadniczych i podstawowych spotkań człowieka: z płcią odmienną, z pracą i niepewnością, jaka ona ze sobą niesie, oraz z wolnością i możliwością wolnego wyboru. Jak to jest możliwe? 
 
 
Dobra lektura
Zbawienne wątpliwości. Medytacje biblijne
Chrystus jet niezwykle wytrwałym Oblubieńcem. Nie uda Ci się zniechęcić Go ani zniszczyć w Nim zachwytu wobec Ciebie - Jego oblubienicy. Im trudniej będzie Cię zdobyć, im trudniej będzie Mu Ciebie w sobie rozkochać, tym bardziej będzie zdeterminowany, aby walczyć i nie ustępować ani na krok. Jego miłość jest przeogromna, a potwierdza ją nieustępliwa cierpliwość i miłosierdzie. Jednak kiedy rozpoznasz, że Twoje wątpliwości są zaproszeniem do nowego życia z Nim i uwierzysz w Jego ofiarną miłość, i pozwolisz swemu sercu rozkochać się w Nim, wtedy może stać się coś zdumiewającego. Możesz zostać niezmiernie obdarowana "Boskim spojrzeniem". 
 
Polecamy

 

AutoDOC.pl

 

ISMCH

___________________
 
 reklama