logo
Środa, 20 czerwca 2018 r.
imieniny:
Bogny, Rafaeli, Rafała, Benigny, Florentyny, Sylweriusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
o. Jarosław Kupczak OP, Dorota Mazur
…a miłości bym nie miał… byłbym niczym…
Głos Karmelu
 


Rozmowa z o. Jarosławem Kupczakiem, dominikańskim antropologiem
 
 Czy warto dla ratowania związku poświęcać czystość?
 
W sytuacji, kiedy druga osoba mówi: jeżeli nie chcesz współżyć, to ja odejdę, bo jesteśmy już ze sobą długi okres czasu, kochamy się i nie rozumiem twoich obiekcji, dlaczego nie mamy współżyć uwidacznia się prośba o danie dowodu czy znaku miłości, a dzieje się tak najczęściej w przypadku młodych osób. Nie należy więc popełniać grzechu, by wynikło z niego jakieś dobro. Jeżeli zatem chłopak żąda, żeby dziewczyna z nim zgrzeszyła – bo w takiej dzieje się to relacji najczęściej – to odpowiedź ze strony chrześcijanina może być jedna: nie. Nasuwa mi się tutaj pytanie: co to jest za miłość, która od drugiej osoby wymaga poświęcenia swoich przekonań religijnych i relacji do Pana Boga. Wartość miłości jest tutaj pod znakiem zapytania..
 
Czy w takim wypadku można posunąć się do stwierdzenia, że miłość cielesna jest w stanie uzupełnić braku w miłości emocjonalnej?
 
W Piśmie Świętym znajdujemy określenie, że człowiek opuszcza swoich rodziców i łączy się ze swoją żona czy mężem tak, że stają się jednym ciałem. Nie oznacza to tylko więzi cielesnej, lecz także jest stawaniem się jedną osobą, zbudowaniem nowej jedności, nowego podmiotu. Oznacza to każdy rodzaj jedności konstytutywny dla osoby: jedność cielesną, psychiczną i duchową.
 
Te jedności mogą bez siebie istnieć?
 
Jedność seksualna nie zastąpi jedności emocjonalnej. W niektórych sytuacjach buduje ją, choć to twierdzenie jest dzisiaj nadużywane. Wydaje się bowiem niejednokrotnie, że jeśli chodzi o życie seksualne wszystko w małżeństwie jest w porządku, a mimo to związek rozpada się. Pewien deficyt emocjonalno duchowy jest znacznie większym problemem dzisiaj niż uczenie się nowych technik seksualnych dla większej przyjemności, co wmawiają wszystkie kolorowe czasopisma.
 
Jakie są widoczne różnice w podejściu do cielesności i uczuciowości miedzy kobietą a mężczyzną?
 
Mężczyźni z natury są emocjonalnie i relacyjnie słabsi, muszą się dopiero uczyć języka wyrażania swoich uczuć. Dla kobiety zaś emocje bliskości z drugą osobą są najważniejsze. Mężczyzna popełnia więc często niebezpieczeństwo ignorowania sfery emocjonalnej i koncentrowania się na bezpośredniej satysfakcji ze zbliżenia się. Dla kobiety cały kontekst tego jest znacznie ważniejszy.
 
Jakimi słowami bronić się przed krytyką ze strony innych związaną z pragnieniem czystości?
 
Współczesna krytyka czystości płynie z błędnego rozumienia życia seksualnego jako czegoś, w oderwaniu od czynnika osobowego w relacjach między ludzkich. Kiedy tak dużo mówi się, jak ważna jest płeć w rozwoju osobowym, to równocześnie następuje straszliwa pauperyzacja (zubożenie) tego wymiaru. Seksualności pojmowana jest jako chęć przyjemności, czyli prosty mechanizm hedonistyczny, a to często dokonuje się z krzywdą drugiej osoby. Jest to sprowadzenie seksualności do sportu, pewnego wymiaru życia bez jakiejkolwiek odpowiedzialności w stosunku do drugiej osoby. Jest to zagrożenie dla miłości, wiernej miłości, która jak to określa Jan Paweł II w swej teologii ciała jest stawaniem się darem dla drugiej osoby. Można stać się darem dla drugiej osoby pod warunkiem dania jej siebie samego, kiedy człowiek zapanuje nad sobą. Wówczas w przysiędze nie opuszczę aż do śmierci człowiek pokłada nadzieję w Bogu, ale jednocześnie w jakimś stopniu jest pewnym siebie, że w przyszłości w rozstroju emocjonalnym nie odwoła tej przysięgi dla innej kobiety.
 
 
1 2  następna
Zobacz także
Fr. Justin
Czy pierwsi kuzyni mogą zawrzeć katolicki związek małżeński?
 
Jacek Stojanowski
Za nami radość Zmartwychwstania, poprzedzający ją Wielki Post, rekolekcje. I długie kolejki do spowiedzi. Niektórzy do konfesjonału idą z wielką chęcią oczyszczenia. Niektórzy mówią "Ostatecznie Wielkanoc, więc wypada pójść." I z ciężkim sercem ustawiają się w sporym ogonku. A u jeszcze innych rodzi się sprzeciw...
 
Adam Langhammer SP
Bóg oddziałuje na ludzką wolę nie swoją wszechmocą (wtedy by ją zniszczył!), lecz przez uniżenie i ofiarną miłość swojego Syna. Ma takie argumenty do przekonania stworzonej wolności, jakich my nie znamy po tej stronie życia. Dlatego można mówić – czerpiąc intuicje z Pisma i z dzieł Ojców Kościoła – o tym, że ludzka wolność bynajmniej nie jest zniweczona. 

Z ks. prof. dr hab. Wacławem Hryniewiczem OMI – dyrektorem Instytutu Ekumenicznego na KUL-u rozmawia Adam Langhammer SP
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama