logo
Wtorek, 16 stycznia 2018 r.
imieniny:
Marcelego, Bernarda, Walerii, Włodzimierza  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Michał Gryczyński
Bóg jest Miłosierdziem
Przewodnik Katolicki
 


Święto Miłosierdzia Bożego jest swoistym fenomenem w całym roku liturgicznym. Kościół nie oddaje bowiem osobnej czci poszczególnym przymiotom Boga, bo każdy z nich jest tylko odmiennym ujmowaniem tej samej Bożej natury. A jednak dla Miłosierdzia Bożego Kościół czyni wyjątek, bo jest ono doskonałością większą i ważniejszą od innych, najpełniej określając, jaki Bóg naprawdę jest. Skoro św. Jan nazywa Boga „Miłością”, to można dopowiedzieć, że jest On „Miłością miłosierną”, czyli „Miłosierdziem”.

Miłosierny to znaczy...

Dawne słowniki określały miłosierdzie jako „użalanie się okazane w czynie”. Byłaby to więc postawa współczucia, poparta działaniem w celu przezwyciężenia czyjejś niedoli. Potwierdza to łaciński termin misericordia, wskazując na czyjąś niedolę (miseria) oraz okazane wobec cierpiącego serce (cordis). Miłosierdzie jest więc czynem – podjętym z miłości – skierowanym ku drugiej cierpiącej osobie. I każdy element tej postawy jest konieczny, aby zaistniało miłosierdzie.

Samo bowiem współczucie niepoparte działaniem byłoby zaledwie „czuciem cudzego czucia”, jak to określił Max Scheller w dziele „Istota i formy sympatii”. Filozof ten uważał, że egzamin etyczny zdało przysłowie: „Podzielone cierpienie jest połową cierpienia, podzielona zaś radość jest radością podwójną”. Chodzi więc o szczególny rodzaj współodczuwania, nie tyle odczucie cudzego cierpienia, ile współcierpienie. Psychologia nazywa podobny stan empatią albo syntonią i podając przykład, wskazuje na relację niemowlęcia z matką: jej łzy sprawiają, że i dziecko płacze.

A jednak pojęcia empatii czy syntonii nie wyczerpują całego bogactwa, jakie niesie ze sobą fenomen chrześcijańskiego miłosierdzia. O tym, czy jest to miłosierdzie, decyduje bowiem motyw. Dlaczego chcemy być miłosierni? Bo miłosierny jest sam Bóg, o czym świadczą dzieje zbawienia.

Ponad sprawiedliwość i ofiarę

Ilustruje to choćby targowanie się Abrahama z Jahwe o uratowanie grzesznych mieszkańców Sodomy, przez wzgląd na garstkę ludzi sprawiedliwych. Z kolei przykład Jonasza, który podjął się misji nakłonienia mieszkańców Niniwy do przemiany życia, ukazuje, że wyroki Boskie nie są nieodwracalne, bo Jego Miłosierdzie przewyższa sprawiedliwość. Kolejne przymierza zawierane przez Boga (z Noe, Abrahamem, Izaakiem i Jakubem, na Synaju, z Lewitami oraz dynastią Dawida) są wyrazem Jego miłosierdzia, które wypełnia przepaść dzielącą stworzenie od Stwórcy i staje się – wedle słów Simone Weil – łukiem tęczy.

Księga Psalmów w wielu miejscach wysławia Miłosierdzie Boże, a wojownicza Judyta wyraża sprzeciw wobec prób stawiania Jego Miłosierdziu jakichkolwiek ludzkich granic. W pismach prorockich znajdujemy także pouczenie, że Miłosierdzie jest ważniejsze niż ofiara: Miłosierdzia chcę, nie ofiary!

A Ewangelie? Czyż ich rdzeniem nie jest orędzie Miłosierdzia Bożego? Jego uosobieniem jest Pan Jezus nauczający o miłosiernym Ojcu, a zarazem pochylający się nad każdą ludzką niedolą i wzywający do podobnego postępowania. Wystarczy przywołać poruszające serce i wyobraźnię przypowieści o synu marnotrawnym i miłosiernym ojcu, dobrym pasterzu, bogaczu i Łazarzu czy miłosiernym Samarytaninie. Ale jest i – jakże wstrząsająca! – wizja Sądu Ostatecznego, który będzie rozrachunkiem właśnie z miłosierdzia.

Imperatyw miłości miłosiernej

Zbawiciel tak bardzo utożsamia się z każdym człowiekiem cierpiącym niedolę, że wszystko, co czynimy innym ludziom – jak i to czego nie czynimy, choć powinniśmy – odnosi do siebie. To Jemu samemu okazujemy miłosierdzie albo jego brak i z tego przyjdzie nam zdać sprawę przed Bogiem.

Miłosierdzie wobec innych jest najlepszą rękojmią Miłosierdzia Bożego: błogosławieni miłosierni, albowiem oni dostąpią miłosierdzia. A poza tym każdy akt miłosierdzia jest wzajemną wymianą dóbr, o czym pisał Jan Paweł II w encyklice Dives in Misericordia: „...ten, kto daje – daje tym bardziej, gdy równocześnie czuje się obdarowywany przez tego, kto przyjmuje jego dar; ten zaś, kto umie przyjąć ze świadomością, że i on również przyjmując świadczy dobro, ze swej strony służy wszelkiej sprawie godności osoby, która najgłębiej może jednoczyć ludzi między sobą” (14). Z zapisków duchowych św. siostry Faustyny wiemy, że miłosierdzie mamy świadczyć na trzy sposoby – przez czyn, słowo i modlitwę.

 
1 2  następna
Zobacz także
ks. Tomasz Sadłowski SDS
Już od początku listopada w sklepach, w telewizji czy też w radiusłychać dźwięk kolęd... czy to już BOŻE NARODZENIE? Nie minęła jeszcze pierwsza niedziela adwentu, a tu już Mikołaj z worem słodyczy i innych artykułów spożywczych ukazywał się naszym oczom. Mikołaj, który ze świętym nie wiele ma wspólnego...
 
Jacek Salij OP
Na czym to Objawienie polega? Co nam wówczas zostało objawione? Jeżeli powiemy, że Jezus Chrystus objawił nam wiele prawdy o Bogu, której inaczej nie moglibyśmy w żaden sposób poznać, nie mylimy się, wskazujemy na rzecz ważną, jednak nie najważniejszą. Albowiem przede wszystkim Bóg dał nam wówczas poznać, że nas kocha; objawił się jako Ten, który z miłości do nas przyjął nasz ludzki los i oddał za nas swoje życie.  
 
Dariusz Kowalczyk SJ
Ubogie było przyjście na ten świat wcielonego Boga. Powiła swego pierworodnego Syna, owinęła Go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie (Łk 2, 7) – stwierdza lakonicznie Ewangelista. Niekiedy przerysowuje się okoliczności przyjścia Jezusa na świat, aby podkreślić Jego ubóstwo. 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama