logo
Czwartek, 19 lipca 2018 r.
imieniny:
Alfreny, Rufina, Wincentego, Arseniusza, Makryny – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Tomasz Trębacz CSMA
Co może mi się stać…?
Wieczernik
 
fot. Ameen Fahmy | Unsplash (cc)


Na temat szatana i działania diabelskiego zostało już dużo powiedziane i jeszcze więcej napisane. Może się zatem rodzić pytanie: Czy można coś jeszcze więcej na jego temat powiedzieć? Coś ciekawego odkryć?
 
Pewnie tak. Szatan to przecież istota rozumna, wolna i inteligentna. To znaczy, że potrafi on także "iść z postępem czasu". Wykorzystuje współczesne nowości techniki, odkrycia cywilizacji po to, by docierać o współczesnego człowieka i skutecznie niszczyć naszą przyjaźń z Bogiem.

Wymysł cywilizacji, postać z baśni...?
 
Na wstępie musimy sobie jasno zaznaczyć, że upadły anioł i jego "świta" - podobnie zresztą jak inni aniołowie, czy święci i błogosławieni - nie ma wglądu w ludzkie myśli. Tu może zajrzeć tylko Bóg.
 
Szatan natomiast - jako istota inteligenta - ma możliwość poznania. Poznaje rzeczywistość w sposób duchowy, przenikając materię. Jest to poznanie o wiele doskonalsze od ludzkiego, ponieważ nie opiera się ono na zmysłach. Duch poznaje poprzez istotę. Można powiedzieć, że poznaje "bardziej", wnika "głębiej".  Chcąc nas zatem skuteczniej kusić, obserwuje nasze zachowania, nasze skłonności, przyzwyczajenia. W ten sposób potrafi przewidzieć na najbliższą przyszłość nasze postępowanie. I dzięki takim zabiegom jego kuszenie staje się bardziej skuteczne. Mechanizm kuszenia jest dość skomplikowany, a zarazem prosty. Szatan dostosowuje go do "indywidualnych wymogów danego człowieka". Inaczej kusi biskupa, inaczej osobę świecką. Inne sposoby kuszenia zastosuje w stosunku do młodzieńca, a inne w stosunku do człowieka w podeszłym wieku. Inaczej zaatakuje kawalera, a inaczej kobietę zamężną. Można powiedzieć, że diabeł nie mając wglądu w ludzkie myśli, świetnie sobie radzi, bazując na obserwacji nas samych.
 
Dużym ułatwieniem dla upadłego anioła jest to, że dziś wielu ludzi nie przyjmuje jego istnienia jako bytu realnego. Wielu ludzi twierdzi dziś, że szatan jest tylko symbolem zła, że jest wymysłem cywilizacji, postacią z baśni. Rzeczywistość codzienna, a przede wszystkim sam Jezus i Pismo Święte, podają nam inny obraz. Problem zniewoleń, dręczeń demonicznych a także osób opętanych, których jest coraz więcej, uświadamiają nam, że istnieje osobowe zło, a sam szatan jest jak najbardziej realnie istniejącym bytem.
 
Co zatem robić, by nie ulec jego działaniu?
 
Najprostszą receptą na zakusy Złego jest trwanie w łasce uświęcającej, czyli życie bez grzechu ciężkiego. Stały kontakt z Bogiem poprzez modlitwę, uczestnictwo we mszy świętej niedzielnej, a czasem i częściej oraz regularna częsta spowiedź święta. To są najprostsze i zarazem podstawowe mechanizmy obronne jakie daje nam Pan Bóg w walce ze złem.
 
Zaniedbanie tych podstawowych sakramentów powoduje, że człowiek zatraca duchową wrażliwość. Staje się przez to łatwiejszą "zdobyczą" dla szatana. Kuszeni jesteśmy wszyscy i codziennie. To dzięki łasce Bożej możemy te pokusy zwalczać. Ktoś kiedyś powiedział, że: "grzeszyć jest rzeczą ludzką; trwać w grzechu jest rzeczą diabelską; ale powstawać z grzechu jest zawsze rzeczą Bożą". I jest w tym prawda. Ale najbardziej niebezpieczne jest owe trwanie w grzechu. W Pierwszym Liście św. Jana czytamy takie słowa: Kto grzeszy, jest dzieckiem diabła, ponieważ diabeł trwa w grzechu od początku. Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła (1 J 3, 8). 
 
Jeśli nie ma w nas życia Bożego czyli trwamy w grzechu ciężkim, to pozwalamy by zło wnikało w nas coraz bardziej. Spotyka się dziś wielu ludzi zniewolonych, dręczonych, mających obsesje demoniczne, czy nawet opętanych, którzy poprzez zaniedbania w życiu duchowym pozwolili szatanowi na konkretną i niszczącą ich człowieczeństwo ingerencję. W większości przypadków zaczęło się bardzo niewinnie - od  pojedynczych grzechów ciężkich. Powtarzały się one częściej i częściej… Spowiedź była coraz rzadsza, aż w końcu jej zabrakło. Zło wnika w człowieka skutecznie. Szatan ma wiele sposobów, by każdego z nas nakłonić do grzechu. Nie znając naszych myśli, ale wiedząc, co robimy i co mówimy, potrafi - jak już wspomniałem - dostosować do każdego z nas odpowiedni mechanizm kuszenia.
 
Wiele osób zapomina dziś, że diabeł wykorzysta każdą otwartą furtkę, by "dostać" się do człowieka. A zatem każdy grzech, a szczególnie ciężki, daje szatanowi przyzwolenie i zaproszenie do większego działania. Nie wolno nam zapominać, że jest on naszym przeciwnikiem. Szatanowi nie zależy na szczęściu człowieka. Wręcz przeciwnie. Chce on jego nieszczęścia i potępienia. Od Bożej łaski i współpracującej z nią naszej wolnej woli zależy, na ile i czy w ogóle damy szatanowi szanse by nas nakłonił do grzechu. Przykład wielu świętych i błogosławionych pokazuje nam, że jeśli człowiek jest zjednoczony z Bogiem i żyje Jego łaską, diabeł nie ma żadnych szans, by nakłonić nas do zła, a co dopiero nami zawładnąć. A zatem to od nas zależy, czy jesteśmy dziećmi Boga, czy dziećmi diabła: Jeszcze się nie ujawniło, czym będziemy. Wiemy, że gdy się to objawi, będziemy do Niego podobni; bo ujrzymy Go takim, jakim jest (1 J 3,2)
 
ks. Tomasz Trębacz
Wieczernik nr 191 - luty - marzec 2013
 
Zobacz także
Beata Legutko
Biblijna wizja końca świata doczekała się już wielu - niekoniecznie ortodoksyjnych - interpretacji. Objawienie przekonuje, że ów koniec nie nastąpi w jednej sekundzie. Będzie zapowiadany przez wydarzenia: konflikty i wojny, głód, zmiany klimatyczne i związane z tym klęski żywiołowe oraz niezliczone ofiary w ludziach....
 
Sławomir Rusin
Mamy bardzo silną potrzebę doświadczenia obecności Boga. Ona może być, i często jest, szczera, ale Bóg to nie są nasze uczucia – nawet te najpobożniejsze. Niedawno rozmawiałem ze studentką, która uważa, że nie wierzy, ale "bardzo chciałaby być nawrócona". Kiedyś uczestniczyła w spotkaniu grupy modlitewnej i tam przez chwilę poczuła Bożą obecność. Kiedy jednak wyszła ze spotkania, odczucie minęło. Czy to był Bóg?

O dojrzewaniu w wierze z o. Jackiem Prusakiem SJ, teologiem i psychoterapeutą, rozmawia Sławomir Rusin
 
ks. Krzysztof Grzywocz
Pojednanie jest powrotem do pierwotnej jedności. Nie można więc mówić o pojednaniu tam, gdzie tej jedności nie było. Ta jedność jest tu rozumiana jako osobowa, miłosna relacja na poziomie fizycznym, psychicznym i duchowym. Aby taka relacja mogła umrzeć, musi się wpierw narodzić. Nie pragną pojednania ci, którzy nie doświadczyli smaku jedności. Młoda kobieta zapytana, kiedy została przerwana jej relacja z ojcem, odpowiedziała: „Ona się nigdy nie narodziła!” 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama