logo
Wtorek, 19 czerwca 2018 r.
imieniny:
Gerwazego, Protazego, Sylwii, Romualda – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Beata Kolek
Co się stało pod dębem?
List
 
fot. Andrew Ridley | Unsplash (cc)


Rublow w swoim arcydziele "Trójca Święta", aby przekazać naukę głoszącą równość, a zarazem odrębność Trzech Osób Boskich, wykorzystał biblijną scenę „Gościnności Abrahama", zwaną również „Trójcą Starotestamentową".
 
„Ze wszystkich dowodów teologicznych na istnienie Boga, o tym, który wydaje się najbardziej przekonujący, nie wspomina się w żadnych podręcznikach - napisał kiedyś kapłan i naukowiec Paweł Florenski - można go streścić następująco: „jest Trójca Rublowa, a więc jest i Bóg". Choć arcydzieło Rublowa nie jest jedynym sposobem przedstawiania dogmatu Trójcy Świętej, to na pewno należy do wyjątkowych. Aby przekazać naukę głoszącą równość, a zarazem odrębność Trzech Osób Boskich, artysta wykorzystał biblijną scenę „Gościnności Abrahama", zwaną również „Trójcą Starotestamentową"
 
Spotkanie Abrahama z trzema postaciami od dawna było wątkiem sztuki religijnej. Jednym z najstarszych wyobrażeń tego wydarzenia jest mozaika z połowy VI w. ze świątyni San Vitale w Rawennie. Trzej młodzieńcy w oczekiwaniu na ucztę ciasno siedzą za stołem, pod dębem, i prowadzą rozmowę, nieopodal Abraham i Sara przygotowują gościom posiłek. 
 
Choć ikona Rublowa nawiązuje do tego rodzaju przedstawień, to jednak zdecydowanie się od nich różni. Rublow usunął postacie Abrahama i Sary, bogate nakrycie stołu zastąpił jednym kielichem, a wielki dąb zamienił w malutkie drzewo. W ten sposób z ikony zniknęło wszystko, co czasowe, ustępując miejsca temu, co wieczne i niezmienne.
 
Trzej aniołowie
 
Na obrazie widzimy trzech aniołów siedzących wokół niskiego stołu. Wyglądają bardzo podobnie: ten sam wzrost, podobne rysy twarzy i kształt ciała. Mimo to różnią się między sobą, głównie za sprawą koloru szat, które mają na sobie. Najbardziej popularna interpretacja każe widzieć w poszczególnych aniołach - począwszy od lewej strony oglądającego - kolejne Osoby Boskie tak, jak je wymieniamy w Credo (Ojca, Syna i Ducha Świętego).
 
Postać główna, centralna, ubrana w czerwoną tunikę ze złotym paskiem na prawym ramieniu i narzutę w kolorze niebieskim to - według wspomnianej interpretacji - Syn Boży. Czerwony kolor tuniki symbolizuje ofiarę krzyżową, złoty pasek wskazuje na Jego królewską godność, a niebieski kolor narzuty to znak Jego boskości. 
 
Zdaniem niektórych interpretatorów wyprostowane palce prawej dłoni Chrystusa symbolizują Jego dwie natury: boską i ludzką. Inni natomiast - na podstawie badań prowadzonych przy renowacji ikony - sugerują, że pierwotnie anioł wskazywał na stół tylko jednym palcem. Ponieważ XV-wieczni artyści nie rozumieli tego gestu, dodali postaci jeszcze palec środkowy. I tak już zostało.
 
Syn delikatnie zwraca się w prawą stronę, patrząc na sąsiedniego Anioła - Pierwszą Osobę Trójcy. Komentatorzy piszą, że spogląda na „Ojca, z którego odwiecznie się rodzi" („Bóg z Boga, światłość ze światłości, Bóg prawdziwy z Boga prawdziwego, zrodzony, a nie stworzony"). Niebieską tunikę Ojca okrywa delikatny, prawie przeźroczysty płaszcz. 
 
Taki strój mówi o Jego niedostępnej boskości, która jednak przebija przez wszystko co istnieje i w ten sposób daje się poznać. Ojciec kieruje wzrok ku Synowi, ale też ku trzeciej postaci - Duchowi Świętemu, przyodzianemu w niebieską tunikę i narzucony na nią zielony płaszcz, będący symbolem życia i nadziei.
 
Miłosny dialog
 
Żadna z postaci nie siedzi prosto, każda się pochyla. Syn w Stronę Ojca, Ojciec w stronę Syna i Ducha, Duch w kierunku Ojca i Syna. Zarys pochylonych ramion, skłony głów, ustawienie stołu i tronów wyznaczają okrąg. Równocześnie miejsca, które aniołowie zajmują w przestrzeni wyznaczają wierzchołki trójkąta. Taka kompozycja (trójkąt wpisany w okrąg) ma wyrażać jedność istoty i troistość Boskich Osób.
 
Krąg to doskonałość, wieczność, pełnia - w jego centrum widzimy dłoń Chrystusa wskazująca na leżący na stole, ołtarzu - kielich. Podobno w kielichu namalowany był pierwotnie baranek paschalny, jednak gdy kanony kościelne zabroniły przedstawiania Syna Bożego w taki sposób, baranka zastąpiła kiść winogron. Mimo to niektórzy wciąż widzą na ikonie głowę baranka albo jego krew. 
 
Niezależnie od tego kielich symbolizuje ofiarę Chrystusa spełnianą w Eucharystii, podczas której obecna jest cała Trójca. Zarys postaci siedzących po bokach stołu układa się w kształt kolejnego kielicha, w którego wnętrzu widzimy środkowego anioła - Chrystusa.
 
Rublow stara się opowiedzieć o Trójcy Świętej, jako o spotkaniu kochających się Osób. Niektórzy widzą w tym dialogu prośbę Syna o Ducha Pocieszyciela. To Syn spogląda na Ojca, podczas gdy Jego prawa ręka - jak wspomniano - wskazuje na kielich (ofiarę) i Ducha. 
 
Te spojrzenia i gesty oznaczają prośbę o zesłanie Parakleta dla wierzących, które jest możliwe właśnie dzięki śmierci, zmartwychwstaniu i wniebowstąpieniu Chrystusa. Ojciec, który zawsze Syna wysłuchuje, spełnia tę prośbę. Jego spojrzenie kieruje się na Ducha: jest to niejako udzielenie Mu błogosławieństwa na dopełnienie dzieła Syna. Duch Święty, zgadzając się na to, pokornie pochyla głowę.
 
Dom, drzewo i skała
 
Każda ikona musi być podpisana. Nie chodzi jednak o nazwisko autora - podpisane muszą być znajdujące się na ikonie postacie. U Rublowa - nad poszczególnymi aniołami - nie widać jednak tradycyjnych podpisów: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty. Postacie można za to zidentyfikować za pomocą ukazanych za nimi elementów tła: domu, drzewa i skały.
 
Za aniołem pierwszym od lewej (Ojcem) znajduje się Jego dom, zgodnie ze słowami: w domu mego Ojca jest mieszkań wiele (J 14,2). Drzewo umieszczone za Synem przedstawia zarówno drzewo życia jak i drzewo krzyża. Podpis pod aniołem symbolizującym Ducha Świętego jest najmniej widoczny. To skała, będąca odwołaniem do starotestamentowego opisu wody tryskającej ze skały (por. Wj 17,6) oraz słów Jezusa dotyczących Ducha Świętego: strumienie wody żywej popłyną z jego wnętrza (J 7, 37).
 
Z przodu ołtarza znajduje się puste miejsce w kształcie prostokąta (jego cztery wierzchołki, symbolizują cztery strony świata). W tym miejscu zazwyczaj składało się relikwie męczenników i świętych czczonych w danej świątyni. Ta przestrzeń, zdaniem teologów, jest przeznaczona dla nas - oglądających ikonę. Jesteśmy zaproszeni do tego stołu. Powinniśmy przy nim usiąść, bo tam przewidziano dla nas miejsce. Zostaliśmy wpisani w okrąg, w życie Trójcy Świętej.
 
Inne spojrzenie
 
Druga interpretacja ikony proponowana jest głównie przez teologów wschodnich. Zgodnie z nią w aniele środkowym powinniśmy rozpoznać Boga Ojca (źródło wszelkiego istnienia), po lewej stronie oglądającego - Chrystusa, a po prawej Ducha Świętego. Co ciekawe, taka interpretacja również doskonale pasuje to użytych przez artystę kolorów i elementów tła. 
 
Czerwień środkowej postaci może oznaczać miłość Boga Ojca, niebieski Jego bóstwo i niedostępność. Dąb widoczny w tle symbolizuje drzewo życia zasadzone przez Ojca, miejsce upadku Adama i Ewy, ale także narzędzie zbawienia. Za Synem siedzącym „po prawicy Ojca"(a naszej lewej stronie) widzimy dom - obraz kościoła. 
 
Jego otwarte drzwi zapraszają nas do środka, by tam spotykać się z Chrystusem. Lekko przyćmione kolory Jego szaty wyrażają dwie natury: niebieski - obraz bóstwa - w delikatny sposób przysłonięty jest przez człowieczeństwo. Duch Święty, na tym samym miejscu w obu interpretacjach, jest obrazem nadziei i życia.
 
Brak dostępu do jednoznacznej interpretacji dzieła, w żaden sposób nie umniejsza geniuszu Rublowa, wręcz przeciwnie. Możliwość różnych sposobów odczytywania ikony jeszcze bardziej pokazuje niepoznawalność Boga i uświadamia, że nawet jeżeli coś o Trójcy możemy powiedzieć, to i tak będzie to tylko niedoskonałe przedstawienie tej tajemnicy wiary.
 
O sukcesie Rublowa świadczy jeszcze jedno. Otóż Sobór Moskiewski w 1551 r. ustanowił, że nie wolno przedstawiać Trójcy Świętej inaczej, niż tak jak robili to greccy artyści i jak zrobił to Andriej Rublow. Już wtedy krytycznie podchodzono do ikonograficznych przedstawień tzw. Trójcy Nowotestamentowej, która w zbyt dosłowny sposób chciała opisać tajemnicę Boga. 
 
Bóg-Ojciec, którego „nikt nigdy nie widział", przedstawiony jest tam jako siwy starzec „Odwieczny". Syna ukazywano jako młodzieńca, siedzącego na kolanach Ojca i trzymającego w rękach niebieską kulę z gołębiem - Duchem Świętym. Takie ikony uważano za bezprawne sprowadzanie do czasu i przestrzeni Boga, który jest poza tymi kategoriami. Mimo że artyści co jakiś czas próbowali przybliżyć Trójcę w ten sposób, do takich przedstawień odnoszono się z ostrożnością, a niektórych nawet zabroniono, za wzór stawiając „Gościnność Abrahama".

Dajmy się ugościć
 
Przedstawienia „Starotestamentowej Trójcy" nazywane są jednym słowem - Philoxenia, co po grecku znaczy „gościnność". Na pewno to określenie jest nawiązaniem do samej sceny: Abraham przyjmuje trzy osoby, Bóg przychodzi w gościnę do człowieka. Komentatorzy zwracają jednak uwagę na głębszy jej wymiar- to sam Bóg udziela człowiekowi gościny wewnątrz swojego życia.
 
„Jesteśmy zaproszeni do stołu Trójcy Świętej więc odpowiedzmy na tę gościnność - mówił o. Andrzej Kamiński OP na LISTOWYCH rekolekcjach - Prośmy Ducha Świętego, byśmy umieli przyjąć to zaproszenie. Kiedy uda nam się wejść w ten krąg, Bóg będzie dotykał naszego serca i całego naszego doświadczenia życiowego, tak jak Aniołowie dotknęli Abrahama i Sary. On udzieli nam tej łaski, która nam jest dzisiaj najbardziej potrzebna".
 
Beata Kolek
List 11/2008 
 
Zobacz także
ks. Krzysztof Mierzejewski
Księga Wyjścia niesie ze sobą wiele zagadek, które nie od razu chcą się rozwiązać zwłaszcza dla niewtajemniczonego czytelnika. Biblia jest dziełem niezwykłym, nie tylko dlatego, że pochodzi zarazem od Boga i od człowieka, ale też dlatego, że ten człowiek żył wiele lat temu, a rzeczywistość, która go otaczała znacząco różniła się od tej, z którą mamy do czynienia dzisiaj...
 
Michał Klizma
Zawsze zastanawiała mnie osoba zabita przypadkowo. Oto nasz dzielny morderca wychodzi na ulicę i strzela do pierwszej z brzegu osoby. Kamera śledzi dalej naszego bohatera, towarzyszy jego kolejnym zabójstwom i innym dramatycznym wydarzeniom, ale trupem leżącym na trotuarze nikt już się nie zajmuje. On zrobił już swoje: dał się zabić...
 
kl. Dariusz Trzebuniak scj
Nie da się do końca sztywno rozdzielić, co jest dla ducha, a co dla ciała. Człowiek jako istota duchowo-cielesna jest przecież jednością. Dlatego potrzebna jest równowaga i wiele rzeczy w naszym życiu wymaga rozeznania. Można się oczywiście zastanawiać, co przyporządkowujemy poszczególnym sferom. 

Z s. Hiacyntą (Magdalena Dorula), prezentką ze Zgromadzenia Panien Ofiarowania NMP w Krakowie, która posługuje w Domu bł. Matki Zofii Czeskiej w Krakowie i zajmuje się  również organizowaniem dni skupienia i rekolekcji dla dziewcząt, rozmawiał kl. Dariusz Trzebuniak SCJ.  
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama