logo
Wtorek, 19 czerwca 2018 r.
imieniny:
Gerwazego, Protazego, Sylwii, Romualda – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Zbigniew Kapłański
Imiona adwentowych aniołów
Droga
 


Stawiamy pytanie o sens Adwentu... To samo pytanie postawmy inaczej: Co może nam dać Adwent? Imiona adwentowych aniołów. Patrzę na Adama, studenta, którego znam od czasów gimnazjum: młody "byczek", sylwetka wyrzeźbiona, wiem, że systematycznie co drugi dzień jest ponad godzinę na siłowni.

Widzę zadziwiającą karierę mojego kolegi z liceum: jest teraz znanym specjalistą sinologiem: jak studiował ekonomię, to postanowił nauczyć się języka chińskiego. Poświęcił na tę naukę tylko czas spędzany w autobusie z domu na uczelnię i z powrotem. A jako magister ekonomii już biegle korzystał z tego języka.

Znajoma miała dziwne uczulenie, które powodowało nieładną wysypkę na skórze twarzy. Próbowała się leczyć, od kiedy pamiętam. Wreszcie któryś z profesorów powiedział, że żadne chemiczne środki jego zdaniem nie pomogą, zapisał jej jakąś ziołową maść, dodając, że jest pewny efektów, ale musi ją stosować przez dwa lata. Po roku pojawiły się pierwsze znaki działania, teraz ma cerę, której zazdroszczą jej córki.

Chciałbym, abyśmy zrozumieli dzisiaj, jak wielką łaskę daje nam w Adwencie Pan Bóg: On wie, że zbawienne będzie dla nas przyjście Pana Jezusa, o ile mądrze będziemy na Niego czekać.

Mądrze to znaczy, że zaprosimy do naszego życia dwóch Aniołów, których imiona Kościół zna od dawna: Anioła Cierpliwości i Anioła Nadziei.

Śmiertelna niecierpliwość

Po wydarzeniach, które w ubiegłym roku wstrząsnęły środowisko gimnazjum, w którym uczyłem pozostał mi w telefonie jeden sms, którego nadal nie kasuję: TO MUSIAŁA BYĆ ŚMIERTELNA NIECIERPLIWOŚĆ...

Jednak po kolei... Jedna z moich uczennic podczas ferii zimowych napisała do mnie, że jej koleżanka, jedna z absolwentek tego gimnazjum, popełniła samobójstwo. Nie było żadnej wątpliwości, że było zaplanowane, nie potrącił jej samochód, nie połknęła niechcący za dużej dawki leków, nie wypadła z balkonu podczas przedświątecznego mycia okien. Świadomie weszła na strych, świadomie piłką przecięła kłódkę, która zamykała wyjście na dach, świadomie podeszła do brzegu i świadomie skoczyła.

Gimnazjum ukończyła przed kilkoma miesiącami, wszyscy uczniowie klas drugich i trzecich doskonale ją pamiętali. Pamiętali ją jako wesołą i uczynną dziewczynę, przewodniczącą samorządu szkolnego, zgrabną i pełną wdzięku. Po powrocie z ferii zimowych szkoła żyła tym wydarzeniem: na przerwach była dziwna cisza, a na każdej lekcji uczniowie pytali, dlaczego do tego doszło, musieliśmy o tym dyskutować, musieliśmy stawiać pytanie, czy dałoby się tego uniknąć. Na pewno też wiele osób zastanawiało się, czy im samym nie grozi taki pomysł, czy da się obronić przed taką pokusą, gdy przyjdzie czas zmagania się z trudnymi problemami. Odpowiedź nie nasuwała się sama, dopiero po paru dniach dowiedzieliśmy się, o co chodziło: nie umiała sobie poradzić z problemami, które osaczyły ją niespodziewanie, nadchodząc od strony rodziców. Od czterech miesięcy zaczęli głośno mówić o rozwodzie, tego nie dało się przewidzieć, bo nic nie zapowiadało tragedii. Do tego ukochana babcia usłyszała od lekarza, że trzeba zrobić szczegółowe badania, bo - być może - zaczęła się rozwijać niebezpieczna choroba. Jaki to wszystko ma związek z jej skokiem? Wyjaśniła to zaproszona przez szkołę specjalistka - pani psycholog: chorobą dzisiejszej młodzieży jest niecierpliwość - jak widać - śmiertelna niecierpliwość.

Czy coś z tym problemem możemy zrobić? Czy to przypadkiem nie jest choroba współczesności? Jak nie trwać w bezradności?

 
1 2  następna
Zobacz także
Wojciech Giertych OP
Często powtarzana teza, że ludzi bardziej porusza przykład niż nauczanie, nie odzwierciedla dokładnie posługi i autorytetu duchownego. Oczywiście, jego dobry przykład jest cenny, ale nie jest absolutnie istotny. Ważniejsza niż wzór jego osobistego życia jest jego wiara, świadomie angażowana podczas modlitwy, sakramentalnej posługi, głoszenia oraz podejmowania decyzji. Zresztą, większość ludzi korzystających z sakramentalnej posługi księży nie zna ich na tyle, by móc obserwować ich życie. Ważność sprawowanych sakramentów nie zależy od dobrego przykładu duchownych lub ich moralnej prawości.
 
Tomas Molnar
Bez dystansu i świadomości historycznej nie sposób badać sytuacji instytucji powszechnych. W przypadku Kościoła katolickiego jest to stosunkowo proste, gdyż od dwóch tysięcy lat jest on jednym z głównych aktorów na scenie świata i historii i nawet wobec kryzysu, jaki dziś przeżywa, dysponuje wystarczającymi wewnętrznymi rezerwami, byśmy mogli uwierzyć, że nic się w gruncie rzeczy nie zmieniło ani w obszarze życia duchowego, ani instytucjonalnego...
 
ks. Paweł Sobierajski
Apostołowie żyli z Jezusem, widzieli Jego cuda, doświadczali mocy Jego słowa, przeżyli skandal krzyża i poranek Zmartwychwstania. A jednak do momentu Zesłania Ducha Świętego trudno ich nazwać chrześcijanami. Ogarnięci strachem, obawami i niepewnością, nie byli w stanie jako wspólnota wyjść do świata i głosić Dobrą Nowinę. Czy w dzisiejszym Kościele Jezusowym nie istnieje podobna sytuacja? Wielu katolików nie czuje się predysponowanych, ba, wstydzi się i lęka głosić w swoim otoczeniu Jezusa. Twierdzi się nawet, że wiara jest sprawą prywatną i nie należy zbyt często o Bogu mówić...
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama