logo
Wtorek, 19 czerwca 2018 r.
imieniny:
Gerwazego, Protazego, Sylwii, Romualda – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Paweł Kłys
Kapłańskie wakacje
Rycerz Młodych
 


Życie księdza można podzielić na dwie części. Jedna z nich dotyczy pracy i posługi kapłańskiej wynikającej z przyjętych święceń, i jest to codzienność parafialna – Msza święta, konfesjonał, kancelaria, chrzty i pogrzeby oraz śluby. Druga część życia kapłana dotyczy pracy jako katecheta w szkole.
 
Kiedy ksiądz ma wolne?
 
Wakacje – okres dwu miesięcy (lipiec i sierpień) to czas wolny od zajęć dydaktycznych w szkole. Podobnie jak inni nauczyciele, każdy ksiądz ma wtedy czas dla siebie... Jednak nie tak do końca. Dlaczego? Otóż dlatego, że jest jeszcze ta druga część życia, codzienności duchownego katolickiego, czyli posługa parafialna. Według prawa kościelnego, każdemu księdzu przysługuje jeden miesiąc wakacji. Tak więc w czasie wakacji można wygospodarować sobie dokładnie 30 dni wolnych. Wolnych, ale od czego?
 
To dobre pytanie, które często stawiają moi uczniowie. Podobnie jak inni ludzie w moim wieku, tak i ja swój wolny czas mogę spędzić tak, jak mi się podoba, ale pod warunkiem, że będzie to godne księdza. Księdzem jest się 24 godziny na dobę, od tego nie ma wakacji, stąd też nie ma wolnego od modlitwy kapłańskiej, od codziennej Eucharystii, czy też celibatu. Księdzem jestem zawsze i wszędzie, nawet jeśli nie widać tego po mnie, jeśli swoim ubraniem nie ukazuję na zewnątrz, że jestem katolickim duchownym.
 
Wakacyjny kamuflaż?
 
Kiedyś moi parafianie, mający już staż swojego życia małżeńskiego, opowiadali, jak wybrali się nad morze. Zamieszkali w pensjonacie położonym niedaleko plaży. Kiedy małżonkowie przychodzili na posiłki do stołówki, rzucił im się w oczy mężczyzna, który zawsze przychodził sam. Na plażę także przychodził sam, wieczorami spacerował sam brzegiem morza. Wprawiło ich to w zdumienie – mężczyzna w średnim wieku, przystojny, zadbany, ale sam! Kiedy przyszła niedziela, wszystko okazało się jasne. Ten nieznajomy, nienagannie prezentujący się mężczyzna, w niedzielę w świątyni zajmował inne miejsce niż wszyscy zgromadzeni, był bowiem jednym z kapłanów stojących przy ołtarzu. Ksiądz przyjechał na wakacje nad polskie morze, zamieszkał w pensjonacie i swoją postawą, zachowaniem, zastanawiał, ale nie zgorszył mieszkańców pensjonatu. Ten, kto w niedzielę w świątyni nie był, do końca nie dowiedział się, kim jest ów mężczyzna. Może zrodzić się pytanie: Czego się wstydzić? Dlaczego nie był w sutannie czy koloratce? Odpowiedź jest prosta. Ksiądz to normalny człowiek, który podobnie jak inni, też chce wypoczywać bez rzucania się w oczy. To nie wstyd ani chęć schowania, ukrycia się, ale zwykły czas wypoczynku. Tak więc może okazać się, że będąc gdzieś w górach lub nad morzem, mijamy księży, którzy nie są w stroju duchownym, a wypoczywają, wcale ich nie rozpoznając.
 
Innym rodzajem wypoczynku jest wyjazd zagraniczny. Często zdarza się, że księża przez cały rok odkładają na wyjazd gdzieś na wycieczkę lub wypoczynek zagraniczny. Chcą zobaczyć coś nowego, wypocząć pod palmami, odwiedzić ciekawe miejsca. Sadzę, że to pasjonuje wielu, w tym także księży. Pojawia się jednak zarzut: Księża, ich stać na wszystko, oni to sobie mogą pozwolić na wyjazdy zagraniczne itp. Tak, mogą lub nie mogą, wyjeżdżają lub nie, podobnie jak ci, którzy duchownymi nie są. Jeśli ich stać – jadą, jeśli nie – nie jadą. To oczywista sprawa. Usłyszałem jakiś czas temu z ust jednego mojego kolegi: Jadę na wypoczynek zagraniczny, bo odmówiłem sobie wielu innych rzeczy w ciągu roku, a zaoszczędziłem na to. Może i mógłbym inaczej, lepiej spożytkować te finanse, ale ja chcę coś zobaczyć.
 
Pielgrzymka i rekolekcje
 
Innym wyborem, jakiego dokonują księża na czas wakacji, jest pielgrzymowanie. Ono ma dwojaki wymiar. Pierwszym jest pielgrzymowanie autokarowe lub samolotowe do miejsc świętych związanych z naszą wiarą. Drugim – pielgrzymowanie piesze, do sanktuariów maryjnych naszej Ojczyzny. Jako że w czasie wakacyjnym z całego kraju wyruszają grupy pielgrzymkowe, obecność księdza na pielgrzymce jest jak najbardziej pożądana. Pielgrzymki to wyjątkowe rekolekcje w drodze, czas na duchowy oddech, poznanie nowych ludzi, zawiązanie nowych relacji, ale też – jak można usłyszeć – naładowanie duchowych akumulatorów. To jest potrzebne nie tylko osobom żyjącym w świecie, ale także księżom, którzy posługują wiernym.
 
Ostatnim z omawianych przeze mnie sposobów spędzania wakacji przez księdza, są rekolekcje. Tu może pojawić się zdziwienie na twarzy czytających ten artykuł, ale tak właśnie jest. Choć słowo rekolekcje kojarzy nam się z Wielkim Postem lub Adwentem, to w czasie wakacji także mają one swoje miejsce. Ksiądz może prowadzić lub współprowadzić rekolekcje, np. oazowe dla dzieci, młodzieży lub rodzin, ale może także sam odprawiać swoje rekolekcje kapłańskie, w których uczestniczy. Każdy ksiądz katolicki, obok formowania innych, nie może zapomnieć o swojej wewnętrznej formacji, dlatego sam powinien w ciągu roku uczestniczyć w swoich rekolekcjach kapłańskich. Są one czasem poświęconym na odnowienie ducha i codzienności kapłańskiej. Konferencje, spowiedź, Msza święta, czas na adorację Najświętszego Sakramentu, modlitwę indywidualną – są to elementy takich rekolekcji. Znam kapłanów, którzy kilka dni swego urlopu wakacyjnego na to właśnie poświęcają.
 
Jestem przekonany, że istnieje wiele różnych sposobów na spędzanie wakacyjnego czasu wolnego przez księży. Wielu wybiera powyższe, inni zupełnie odmienne sposoby. Ważne jest, by czas wypoczynku dobrze wykorzystać, by poprzez przewietrzenie ducha i ciała z większym zapałem wrócić do swojej codziennej posługi i jeszcze lepiej, jeszcze pełniej posługiwać wśród tych, do których posłał kapłana biskup.
 
ks. Paweł Kłys
Rycerz Młodych 5/2015
 
 
fot. Unsplash Feet
Pixabay (cc) 
 
Zobacz także
o. Stanisław Morgalla SJ
Decyzję na życie w celibacie porównałbym do skoku w ciemną przepaść z przekonaniem, że nic złego nam się nie stanie, bo niewidzialna dłoń Boga jednak nas złapie. Bóg w takich decyzjach jawi się jako dobry i troskliwy Ojciec. Ale prawdziwa przygoda zaczyna się dopiero wtedy, gdy dostajemy gwałtownego przyspieszenia, a niewidzialnej ręki jak nie było, tak nie ma...
 
Krzysztof Wołodźko SJ
Czy dane jest nam coś poza tęsknym oczekiwaniem? Popatrzcie w ludzkie oczy! Zerknijcie w nie, choćby ukradkiem na ulicy miasta, przypatrzcie się im, gdy odbijają się w sklepowych witrynach; spójrzcie w oczy nieruchomym kukłom bezdomnych, wyczekującym na dworcach pociągu jadącego do miejsc szczęśliwych. Czy są miejsca szczęśliwe? Czy ich obecność prześwituje przez zimową mglistość dnia powszedniego? Czy mogą być dane naszym sercom? 
 
Jan Alkire
Sąsiad poprosił mnie o modlitwę przed mającą się odbyć operacją. Grupa modlitwy zbiera się każdego miesiąca, aby wstawiać się za wspólnotę wierzących. Przyszedł mi na myśl przyjaciel, który właśnie jest w podróży i pomodliłam się krótko o jego bezpieczeństwo. Każdy z powyższych przykładów mówi o modlitwie wstawienniczej: my modlimy się za kogoś, a ktoś za nas – upraszając u Boga łaskę w naszych potrzebach...
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama