logo
Poniedziałek, 19 lutego 2018 r.
imieniny:
Bettiny, Konrada, Mirosława, Arnolda – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Marek Dziewiecki
Ludzie sumienia skarbem Kościoła
Wzrastanie
 


Ludzie sumienia to arystokraci ducha i najwięksi dobroczyńcy ludzkości.
 
 Żyjemy w cywilizacji moralnego relatywizmu i nihilizmu, w której niemal wszystko - z wyjątkiem dobra i prawdy - jest tolerowane, a nawet akceptowane. Tego typu niska, prymitywna kultura sama siebie skazuje na śmierć. Obecnie dochodzi nawet do tego, że niektóre grupy społeczne (na przykład politycy i lekarze) przypisują sobie władzę decydowania o tym, których ludzi i w jakiej fazie ich rozwoju można legalnie zabić. Większej władzy nie przypisywał sobie nawet Lenin, Stalin czy Hitler. W tak barbarzyńsko "liberalnej" demokracji największą karierę robią ludzie o najbardziej wypaczonym sumieniu. Konsekwencją wypaczonych sumień jest to, że w Unii Europejskiej - podobnie jak dwa tysiące lat temu w Palestynie - znacznie więcej ludzi głosuje na Barabasza niż na Jezusa.
 
Wypaczone sumienia
 
Wypaczenie sumienia to największa krzywda, jaką człowiek może wyrządzić samemu sobie. Na początku historii ludzie wmówili sobie, że własnymi siłami - bez pomocy Boga, a nawet wbrew Bogu! - odróżnią dobro od zła i że sami będą jak bogowie. Okazało się, że własną mocą człowiek potrafi jedynie słuchać podszeptów tych, którzy już wcześniej wypaczyli własne sumienie. Odchodząc od Boga, człowiek zaczyna mieszać dobro ze złem oraz czynić coraz większe zło.(...)
 
Syn Boży przyszedł na Ziemię po to, byśmy na nowo odzyskali więź nie tylko ze Stwórcą, ale też ze stworzoną przez Niego rzeczywistością. Jezus stanowczo broni nas przed dramatem wypaczonych sumień. On codziennie opisywał swoim słuchaczom rzeczywistość, w której żyli i podawał zasady szlachetnego mierzenia się z tą rzeczywistością. Zbawiciel nigdy nie używał takich pojęć, jak tolerancja, akceptacja czy mijanie się z prawdą. Przeciwnie, z całą mocą wyjaśniał, że tylko prawda może nas wyzwolić z ignorancji, naiwności, cynizmu i grzechu. Uświęcenie człowieka może nastąpić tylko w prawdzie, a prawdą nie są "postępowe" ideologie czy czyjeś subiektywne przekonania, lecz słowo Boga (por. J 17,17).
 
Prawda cię wyzwoli
 
Jan Paweł II wielokrotnie przypominał nam o tym, że najważniejsze zdanie w Piśmie Świętym brzmi: "Poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli" (J 8,32). Najważniejszą dla każdego człowieka prawdą jest prawda o jego sposobie postępowania. Właśnie dlatego Papież z Polski wołał o ludzi sumienia, którzy odważnie i bezbłędnie odróżniają dobro od zła i prawdę od fałszu. Tylko człowiek sumienia potrafi postępować w twardej rzeczywistości w sposób godny własnej godności, czyli w sposób święty.
 
Człowiekiem heroicznego sumienia był ks. Jerzy Popiełuszko, na którego prześladowcy nie tylko wrzeszczeli i straszyli, ale którego zabili. Byli jednak bezradni wobec prawości jego sumienia. Z historii Kościoła znamy wiele postaci niezwykłych świętych, którzy mieli na sumieniu ciężkie winy, i którzy mimo to stali się ludźmi świętymi właśnie dlatego, że odzyskali prawość sumienia.
 
Judasz i Piotr
 
Wrażliwość sumienia łączy tak różne wydawałoby się postaci, jak Judasz i Piotr. Mają oni jedną ważną wspólną cechę: obydwaj świetnie odróżniali zdradę od wierności. Judasz - zdrajca - zrobił sobie szczery rachunek sumienia, "opamiętał się, zwrócił trzydzieści srebrników (...) i rzekł: Zgrzeszyłem, wydawszy krew niewinną" (Mt 27,4). Niestety, z prawdą o sobie nie poszedł do Jezusa, lecz uległ rozpaczy. Sam sobie wymierzył najwyższą karę doczesną: odebrał sobie życie. Jednak do końca nie zagłuszył niepokoju sumienia.
 
 
1 2  następna
Zobacz także
Janusz Pyda OP
Możemy jako chrześcijanie gotować światu zupy i robić nalewki, piwa i sery, ale nie wolno nam bronić poczętych dzieci. Jeśli się na to zgodzimy, zostaniemy uznani za jeden z podklubów ogromnego klubu świata. Nie zostaniemy wykluczeni. Tylko, że mamy być solą tej ziemi, a nie jego centrum festynowo-rozrywkowym...
 
Janusz Pyda OP
Może pracować na polu, które należy do Pana Boga, albo na polu, które należy do diabła. Na polu Pana Boga ziemia jest niezbyt urodzajna i trzeba się natrudzić żeby coś na niej wyrosło. Trzeba regularnie podlewać to co się zasiało, wyrywać chwasty i cierpliwie czekać, bo wszelkie rośliny, które się sieje na polu pana Boga wzrastają powoli a ich owoce nie pojawiają się od razu. Na polu diabła jest zupełnie inaczej.
 
ks. Mariusz Rosik
Jezus rozmawia z uczonym w Piśmie, który jest zatroskany o osiągnięcie życia wiecznego. Najpewniejsza droga – tłumaczy Jezus – to zachowanie przykazania miłości Boga i bliźniego: „Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym swoim sercem, całą swoją duszą i całym swoim umysłem, a bliźniego swego jak siebie samego” (Łk 10,27). 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama