logo
Wtorek, 16 stycznia 2018 r.
imieniny:
Marcelego, Bernarda, Walerii, Włodzimierza  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jan Draus
Nowe życie w Chrystusie, czyli o chrześcijańskich korzeniach Polski
Czas Serca
 


Wkroczyliśmy w 2016 rok pod znakiem Świętego Roku Miłosierdzia, ogłoszonego przez papieża Franciszka, oraz 1050. rocznicy chrztu Polski. Te dwa, jakże ważne wydarzenia wymuszają niejako refleksje religijne i narodowe.
 
Przez chrzest wezwani do miłosierdzia
 
Każdy z nas bowiem przez sakrament chrztu świętego stał się członkiem wspólnoty Kościoła. Zatem rozpoczął nowe życie w myśl przykazań Bożych, nie zapominając, że największym przymiotem Boga jest Jego bezgraniczna miłość i dobroć wobec ludzi, a w szczególności wobec potrzebujących, cierpiących, odrzuconych, a nawet grzeszników. W tej bowiem bezgranicznej miłości i dobroci wobec człowieka i jego życia objawia się miłosierdzie Boże. Toteż jeżeli przez chrzest święty staliśmy się dziećmi Bożymi, to każdy powinien zadać sobie pytanie, w jaki sposób odwzajemnia się miłosierdziu Bożemu, nie zapominając, że życie człowieka jest także darem od Boga. Odpowiedź na te pytania przekazała nam św. Faustyna Kowalska, z inicjatywy której powstał obraz miłosierdzia Bożego z napisem: „Jezu, ufam Tobie”. W efekcie objawień w swoim Dzienniczku św. Faustyna zapisała słowa Chrystusa: „(…) Pragnę, aby dusze odznaczały się bezgraniczną ufnością w moje miłosierdzie. Uświęceniem takich dusz Ja sam się zajmę, dostarczę im wszystkiego, czegokolwiek będzie potrzeba dla ich świętości”. Najważniejszą postawą człowieka wobec miłosierdzia Bożego powinna być więc postawa ufności. Jeżeli zaufamy Bogu, to uaktywnimy własną postawę miłosierdzia wobec bliźniego w myśl Ewangelii św. Mateusza: „Będziesz miłował swego bliźniego jak siebie samego” (Mt 22,39). Bóg nie żąda od nas ofiary, lecz miłosierdzia. Do okazywania tego miłosierdzia zobowiązany został człowiek przez sakrament chrztu.
 
Historyczny wybór chrześcijaństwa
 
Polacy już 1050 lat doświadczają sakramentu chrztu świętego. 14 kwietnia 966 roku, kiedy Mieszko I przyjął chrzest, nie tylko włączył ziemie polskie w orbitę chrześcijaństwa, ale także cywilizacji łacińskiej. Pierwszy władca ziemi Polaków (terra Polanorum) zdawał sobie sprawę, że w ówczesnych czasach w Europie nie było miejsca dla pogańskiej przestrzeni. Akcje misyjne prowadzone były od Wschodu i Zachodu. Zazwyczaj posiadały także kontekst polityczny, związany z zagarnięciem danego terytorium. W takiej sytuacji jedynym rozwiązaniem dla Mieszka I, mogącym uchronić proces scalania poszczególnych plemion słowiańskich zamieszkujących między Wisłą a Odrą, było przyjęcie chrześcijaństwa z Rzymu. Uczynił to z pomocą czeskiej księżniczki Dobrawy, którą poślubił. Gdyby Mieszko I tego nie uczynił, z dużym prawdopodobieństwem należy postawić tezę, że nie byłoby Polski. Te polskie ziemie zostałyby opanowane i schrystianizowane przez cesarstwo niemieckie. Toteż przyjęcie chrztu przez Mieszka I z jednej strony wytrąciło Niemcom argument chrystianizacji, z drugiej zaś, poprzez związek z Czechami, umocniło politycznie.
 
Państwowość na gruncie kościelnych struktur
 
Przyjęcie chrztu, a w konsekwencji oddanie swojego państwa pod papieską opiekę, o czym zaświadcza dokument Dagome iudex z 991 roku, posiadało więc nie tylko wymiar religijny, lecz także polityczny. Od ustanowienia własnych struktur kościelnych uzależniona była bowiem suwerenność państwa polskiego. Dokonało się to po śmierci Mieszka I, za panowania jego syna Bolesława Chrobrego, pierwszego koronowanego króla Polski. Chrobry wspierał wówczas misję chrystianizacyjną byłego biskupa praskiego Wojciecha Sławnikowica w Prusach, a po jego męczeńskiej śmierci w 997 roku wykupił jego ciało i pochował w Gnieźnie. Niebawem doprowadził też do jego kanonizacji. Fakt ten skłonił cesarza niemieckiego Ottona III do odbycia pielgrzymki do grobu św. Wojciecha, co miało miejsce w marcu 1000 roku. W historii owa pielgrzymka Ottona III określana jest mianem zjazdu gnieźnieńskiego bądź synodu gnieźnieńskiego. Wówczas, podczas spotkania z Bolesławem Chrobrym, cesarz niemiecki nałożył na jego głowę diadem, symbol władzy królewskiej, oraz wręczył mu kopię włóczni św. Maurycego, będącą znakiem władzy cesarzy świętego Cesarstwa Rzymskiego. Otton III otrzymał natomiast relikwię (ramię) św. Wojciecha, pierwszego patrona Polski. Ponadto Chrobry, w zamian za wsparcie niemieckiej idei uniwersalistycznego, chrześcijańskiego cesarstwa zachodniego, opierającej się na koncepcji federacji państw, uzyskał zgodę na utworzenie kościelnej metropolii gnieźnieńskiej, podległej wyłącznie papieżowi. W skład metropolii weszły wówczas biskupstwa w Krakowie, Kołobrzegu i we Wrocławiu, a później, po śmierci biskupa Ungera (w 1012 roku), także misyjne biskupstwo poznańskie, które dotychczas podporządkowane było metropolii w Magdeburgu. W ten sposób na kanwie chrześcijaństwa tworzyła się państwowość polska, przypieczętowana koronacją Bolesława Chrobrego na króla Polski w 1025 roku. Zgodę na koronację wydał papież Jan XIX.
 
Przesłanie zjazdów gnieźnieńskich
 
Podkreślić należy, że ten jakże ważny dla Polski i Kościoła polskiego fakt zjazdu gnieźnieńskiego jest wciąż przypominany i kultywowany w III Rzeczypospolitej, począwszy od 1997 roku. Dotychczas odbyło się dziewięć takich zjazdów, ostatni w 2012 roku. Ale to ten odbyty w 1997 roku, w tysięczną rocznicę męczeńskiej śmierci św. Wojciecha z udziałem papieża Jana Pawła II i kilku przywódców państw: Niemiec, Litwy, Czech, Ukrainy, Węgier, Słowacji i Polski, odbił się głośnym echem w Europie. Jakże dobitnie wybrzmiały wówczas słowa Jana Pawła II: „Nie będzie jedności Europy, dopóki nie będzie ona wspólnotą ducha”. Jak na razie owo motto jest nadal aktualne. Europa jest wciąż podzielona i nie szanuje chrześcijaństwa, na którym wyrosła. W większości państw europejskich dominują wartości liberalne i lewicowe, a jednocześnie antychrześcijańskie. Głos Kościoła stał się niesłyszalny. Jedynie Węgry pod rządami konserwatywnej partii Fidesz Viktora Orbana powróciły na drogę chrześcijaństwa, wbrew lewackiej polityce Unii Europejskiej. Teraz przed podobną szansą stanęła Polska po wygranych w 2015 roku przez Prawo i Sprawiedliwość wyborach prezydenckich i parlamentarnych.
 
Źródła kultury i edukacji
 
Na fundamencie chrztu świętego i chrześcijaństwa przez wieki wzrastała nie tylko Europa, ale także Polska. Dzięki Kościołowi rozwinęła się kultura, edukacja i polska tożsamość narodowa. Nie każdy bowiem pamięta, że najstarszym polskim zabytkiem językowym jest Bogurodzica, której autorstwo abp Jan Łaski, prymas Polski, przypisał św. Wojciechowi. Pieśń ta, skomponowana na podstawie chorału gregoriańskiego, przez długi czas pełniła rolę polskiego hymnu narodowego. Powstające zaś na przestrzeni wieków kościoły, klasztory, zamki i wszelkiego rodzaju formy kultury i sztuki zaświadczają dzisiaj o chrześcijańskim dziedzictwie Polski. Podobnie jest na zachodzie i wschodzie Europy, gdzie najważniejszymi i najcenniejszymi zabytkami kultury są obiekty sakralne i kościelne. Zarówno te polskie, jak i europejskie zabytki łączył motyw chrześcijaństwa, niezależnie od przewijających się prądów kulturowych. Z chrześcijaństwem związane były również początki szkolnictwa i wyższej edukacji. Przez ponad 18 wieków nie funkcjonowała inna edukacja niż kościelna czy religijna. Pierwszymi szkołami w Europie i w Polsce były szkoły przykatedralne, przyklasztorne, a od III Soboru Laterańskiego zaczęły funkcjonować szkoły parafialne. Podobnie było z europejskimi i polskimi uniwersytetami. Akademia Krakowska powstała z fundacji św. Jadwigi na podstawie bulli papieża Urbana V, zaś kolejne uniwersytety w Wilnie czy Lwowie były dziełem zakonu oo. Jezuitów (także uniwersytet we Wrocławiu). To Kościół dźwigał kaganiec oświaty. Władze państwowe zainteresowały się edukacją dopiero w XIX wieku. Jeden z historyków w odniesieniu do dzisiejszych zwolenników tzw. szkoły świeckiej stwierdził wprost: „Gdyby nie trwająca przez wieki praca Kościoła i duchowieństwa na niwie kształcenia, owi propagatorzy świeckości nie umieliby pisać ani czytać”.
 
Klucz do zrozumienia dziejów Polski
 
Chrześcijańska kultura i edukacja wykształciły polską tożsamość narodową. Patriotyzm bowiem zawsze był związany z religią chrześcijańską. Najdobitniej zaświadczają o tym czasy zaborów, kiedy Kościół i religia zastępowały brak państwowości i szerzyły patriotyzm. Liczne świadectwa historii pouczają, że nie można być patriotą, nienawidząc chrześcijaństwa czy podważając jego kulturotwórczą i państwowotwórczą rolę. Wówczas podważa się całe dziedzictwo Polski i Polaków, a zarazem korzenie, na których wyrosła polska państwowość. To właśnie przed tym przestrzegał Jan Paweł II podczas swej pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny, mówiąc m.in: „Nie sposób zrozumieć dziejów narodu polskiego – tej wielkiej tysiącletniej wspólnoty, która tak głęboko stanowi o mnie, o każdym z nas – bez Chrystusa. Jeślibyśmy odrzucili ten klucz dla zrozumienia naszego narodu, narazilibyśmy się na zasadnicze nieporozumienie. Nie rozumielibyśmy sami siebie. Nie sposób zrozumieć tego narodu, który miał przeszłość tak wspaniałą, ale zarazem tak straszliwie trudną – bez Chrystusa… Chrystus nie przestał być dla nas otwartą księgą życia na przyszłość. Na nasze polskie jutro”.
 
Ciągłe wyzwanie: powrót do korzeni
 
Patrząc na współczesną polską rzeczywistość, nie brakuje przecież ludzi, którzy wbrew nauczaniu św. Jana Pawła II i polskiego Kościoła hołdują liberalno-lewackiej utopii ponadnarodowej wolności, odcinając się od swych chrześcijańskich korzeni. Zapominają, że wolność związana jest z narodem i głęboko zakorzeniona w tradycji katolickiej. Polska, przyjmując chrześcijaństwo, wkroczyła do Europy. I zawsze w niej była, gdyż nigdy się chrześcijaństwa nie wyrzekła. Gorzej z tymi krajami, które gardząc chrześcijaństwem, podcinają nie tylko własne korzenie, na których wyrosły, ale także korzenie Europy. Należy mieć nadzieję, że kraje Zachodu, odcinające się dzisiaj od chrześcijaństwa, doświadczywszy konfrontacji z innymi kulturami i religiami, w tym Świętym Roku Miłosierdzia powrócą na łono wiary swych przodków i zrozumieją wartość chrześcijańskiego uniwersalizmu, jako źródła integracji europejskiej. Już czas na pozytywną odpowiedź miłosiernemu Bogu. Już czas na odnowienie sakramentu chrztu świętego.
 
Jan Draus
Czas Serca nr 141 
 
Zobacz także
Tomasz P. Terlikowski
Otóż chrześcijaństwo, a szerzej Objawienie, które dokonało się w Starym i Nowym Testamencie przyniosło głęboką rewolucję. Drugi człowiek stał się naszym bliźnim, który stworzony jest na obraz i podobieństwo Boga, a zatem wymaga szacunku i służby, jaką winniśmy Bogu. Drugi staje się Chrystusem, jak to niezwykle mocno przypominał Jezus, mówiąc do swoich uczniów...
 
Tomasz P. Terlikowski
W myśl wierzeń Krisznowców, przyjście Jezusa i Jego Ofiara na krzyżu byłyby niepotrzebną stratą czasu. Uważają, że zbawienie (zbawienie w ich rozumieniu) dokonuje się przez wysiłek człowieka, a to, co nie jest duchowe - jest iluzją. Nauka Pisma Świętego mówi wyraźnie, że zbawienie człowieka jest darem Boga...
 
o. Paweł Trzopek OP
Jerozolima. Yerushalaim. Al-Quds. Miasto święte. Miasto Pokoju. Środek świata. Miasto trzech monoteistycznych religii. Pewnego dnia starzec Abraham przywiózł tu swojego syna Izaaka (muzułmanie powiedzą: Ibrahim przywiózł Iszmaela), by na polecenie Boga złożyć go w oierze na wzgórzu, w krainie Moria. Wzgórze to stało się później dla żydów mieszkaniem Boga. Tu stanęła Świątynia, w której od czasów Salomona sprawowano prawdziwy kult jedynego Boga. 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama