logo
Piątek, 20 lipca 2018 r.
imieniny:
Czesława, Małgorzaty, Seweryny – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Michał Wojciechowski
Pismo Święte wobec rozwodów
Idziemy
 


Świat starożytny dobrze znał instytucję rozwodu. Ówczesne przepisy i zwyczaje co do rozwodów mogą być porównane z dzisiejszym prawodawstwem świeckim.
 
Dotyczy to zarówno starożytnego Wschodu, czyli świata wokół Starego Testamentu, jak i kultury grecko-rzymskiej, czyli świata wokół Nowego Testamentu. Samo małżeństwo było z reguły instytucją świecką typu prywatnego, z nielicznymi elementami religijnymi w obrzędach zaślubin. Pojmowano małżeństwo jako kontrakt między małżonkami albo ewentualnie ich rodzinami. Do jego rozwiązania wystarczała zwykle obopólna zgoda na piśmie. W przypadku jawnego naruszenia warunków kontraktu wolno było zerwać małżeństwo, co nie wymagało zgody sądu, a strona winna traciła wniesiony majątek (sądy zajmowały się jedynie tą stroną rozwodów). 
 
Cudzołóstwo żony było karane, a także zobowiązywało męża do rozwiedzenia się. Na występki mężów natomiast patrzono przez palce. Gdy mąż zrywał z żoną bez powodu, musiał oddać posag i narażał się jej krewnym, ale innych sankcji nie było; dzieci podlegały nadal ojcu. Osoby rozwiedzione zawierały powtórne związki małżeńskie. Małżeństwo ceniono, ale jego rozpad był dość częsty.

Okazuje się więc, że wzniosła wizja miłości małżeńskiej w Piśmie Świętym i odrzucenie przez nie rozwodów pozostawało w konflikcie z ówczesnym światem. Obecna sytuacja pod tym względem wcale nie jest nowa. Ideał moralny i wtedy zderzał się ze złą praktyką oraz pobłażliwym prawodawstwem.
 
Wierność w Starym Testamencie

Dość powszechnie twierdzi się, że Stary Testament i judaizm przyzwalały na rozwody, a Jezus to zmienił. Rabini żydowscy istotnie w oparciu o Stary Testament usprawiedliwiali rozwodzenie się, ale jednak bezpodstawnie.

Najpierw dlatego, że Biblia głosi bardzo pozytywny obraz małżeństwa. W Księdze Rodzaju „człowiek” stworzony jest jako mężczyzna i kobieta, którzy są powołani do płodności. Mąż opuszcza swoich rodziców i łączy się ze swoją żoną w jedno ciało (Rdz 2, 24). W tej wizji stanu człowieka, jakim go Bóg stworzył, możliwość rozdzielenia „jednego ciała” nie jest w ogóle uwzględniona.

Narzeczeni pałają wzajemną, namiętną miłością (Pieśń nad Pieśniami). Małżeństwo jest przymierzem (Ml 2, 14-16), a więc czymś trwałym i wiążącym. Przy zaślubinach żona jest powierzana mężowi na zawsze: są odtąd bratem i siostrą (Tb 7, 12). Potem mąż modli się o wspólne dożycie starości (Tb 8, 7). We wszystkich tych oświetleniach małżeństwa nie ma właściwie miejsca na rozwód.

Przyjrzyjmy się teraz bardziej praktycznym cechom małżeństwa. W świetle ksiąg mądrościowych Starego Testamentu, jak Księgi Przysłów i Mądrości Syracha, małżeństwo jest czymś korzystnym: dobra żona to skarb; mędrzec wyklucza więc rozwód (Syr 7, 26). A jeśli zła? Tekst Syr 25, 16 porównuje taką do lwa i smoka, ale nawet wtedy nie pada propozycja rozwodu. Pewna furtka to niejasne zdanie z Syr 25, 26, które brzmi: „Jeżeli nie podąża za rękami twymi, od swych ciał odetnij ją”. Przypuszczalnie chodzi o separację z żoną, konfliktową na płaszczyźnie współżycia płciowego.

Jedyne miejsce z zaleceniem rozwodu można znaleźć w Księdze Ezdrasza, który żądał od Izraelitów żonatych z pogankami, by je porzucili (Ezd 9-10: w świetle przykazania miłości żądanie to było niesłuszne). Przedstawianie Izraela jako niewiernej i za karę odesłanej małżonki Boga wskazuje, że zdrady bywały przyczyną rozpadu małżeństw. Jednakże w Księdze Ozeasza prorok rozwodzi się z żoną, gdyż ta się prostytuuje, ale potem przyjmuje ją ponownie, przebacza (Oz 3, 1). 

Od strony prawnej wzięcie żony było na Wschodzie pojmowane na podobieństwo nabycia własności. Za przyszłą żonę narzeczony płacił jej ojcu. Okazjonalnie bywał nazywany jej panem czy właścicielem (także w Biblii, co tłumaczenia zacierają). Tak jest jednak w starszych tekstach, które odzwierciedlają prawo starożytne. Potem księgi biblijne rozumieją to posiadanie jako wzajemne. W Pieśni nad Pieśniami narzeczona mówi: „Mój miły jest mój, a ja jestem jego” (Pnp 2, 16; tak samo Pnp 6, 3).
 
W świetle takiego rozumienia małżeństwa należy wyjaśniać tekst Prawa Mojżeszowego, który, jak się mniema, zezwalał na rozwody: „Jeśli mężczyzna poślubi kobietę i zostanie jej mężem, lecz nie będzie jej darzył życzliwością, gdyż znalazł u niej coś odrażającego, napisze jej list rozwodowy, wręczy go jej, potem odeśle ją od siebie” (Pwt 24, 1). Zwrot „coś odrażającego” dotyczy wstrętu fizycznego (po hebrajsku erwah), co wynika z innych miejsc, gdzie to słowo zostało w Biblii użyte. Taka sytuacja może uniemożliwić współżycie. W judaizmie poszerzano potem ten wyjątek do maksimum, uznając za „powód do odrazy” każde złe zachowanie żony, ale takie rozumienie jest z pewnością sprzeczne z zamiarem autora biblijnego.
 
Powyższy powód zerwania jawi się jako rzadki i wyjątkowy, choć możliwy, skoro mężczyzna pojmował wtedy za żonę kobietę mało przedtem znaną. W świecie dzisiejszym taka sytuacja odpowiada jednej z przyczyn nieważności małżeństwa, przewidzianych przez prawo kościelne. Zresztą nie występuje tu rozwód w dzisiejszym znaczeniu (wbrew przekładom), lecz „odesłanie”, „świadectwo o odesłaniu”, co oznacza jakby zwrócenie żonie swobody i zrzeczenie się jej. 
 
1 2  następna
Zobacz także
o. Tomasz Abramowicz SP
Idący do Emaus szybkim krokiem opuszczają Jerozolimę. Tak się spieszą, że nie poznają wędrowca, który się do nich przyłączył w podróży. Pośpiech jest złym doradcą. Byle tylko nie myśleć, że mógłbym zostać księdzem. Za dużo o tym rozmyślam, jeszcze sobie wmówię. Krótsza modlitwa, brak czasu na słuchanie, ucieczka przed skupieniem, koncentracja na sobie samym.  
 
o. Rafał Skibiński OP
Jeśli mówimy, że małżonkowie jako rodzice są współpracownikami Boga Stwórcy w poczęciu i zrodzeniu nowego człowieka, to sformułowaniem tym nie wskazujemy tylko na prawa biologii, ale na to, że w ludzkim rodzicielstwie sam Bóg jest obecny - obecny w inny jeszcze sposób niż to ma miejsce w każdym innym rodzeniu w świecie widzialnym, "na ziemi"...
 
Irena Świerdzewska
W rodzinie, w której miała miejsce aborcja, jednym z charakterystycznych objawów u dzieci, jest wrodzony lęk przed pytaniem. Dziecko chce zapytać, a jednocześnie boi się, bo nie chce konfrontacji z faktem, że jego matka była w stanie kogoś zabić. Dzieci zadają więc różne pytania krążące wokół tego tematu, który wydaje im się nazbyt straszny do poruszenia.
 
 
Z kanadyjskim psychiatrą prof. Philipem Neyem rozmawia Irena Świerdzewska 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama