logo
Poniedziałek, 19 lutego 2018 r.
imieniny:
Bettiny, Konrada, Mirosława, Arnolda – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Paulina Matras
Promienie miłosierdzia
Wzrastanie
 


Dać świadectwo miłości

Czym jest cud? Ingerencją Boga w sprawy natury? A może Bożym miłosierdziem? Bez wątpienia cuda istnieją, chociaż często ich nie dostrzegamy. Dzieją się obok nas. Nie wszystkie można opisać, nie wszystkie da się udokumentować. Dowody tych najbardziej widocznych możemy obserwować w naszych kościołach – gabloty z różańcami, złotymi wisiorkami w kształcie serca, a nawet kulami do chodzenia – pozostawione, aby dać świadectwo miłości Boga do człowieka.

Łagiewniki

Wielu z nas chociaż raz słyszało o tym miejscu. Znajduje się tam cudowny obraz Jezusa Miłosiernego. Każdego dnia przybywają tam setki pielgrzymów, aby prosić Boga o pomoc. Skąd się wzięło to cudowne miejsce?

Wszystko zaczęło się od św. Siostry Faustyny Kowalskiej. W ciągu jej krótkiego i usłanego wielkimi cierpieniami życia, Jezus ukazywał się jej wielokrotnie i często doświadczała Jego pomocy.

Po wstąpieniu do zakonu i złożeniu ślubów Chrystus nakazał jej szerzenie orędzia Miłosierdzia Bożego. Sama nie znajdywała zrozumienia dla swej misji, ale dopomógł jej w tym spowiednik, który zlecił pisanie duchowego dzienniczka. Miała w nim opisywać swe mistyczne przeżycia. Pewnego razu siostrze Faustynie ukazał się Pan Jezus i nakazał namalowanie obrazu Miłosierdzia Bożego z podpisem Jezu ufam Tobie według wzoru, który widziała. Jednak dopiero trzy lata po tym widzeniu oraz po ciągłych naleganiach Pana udała się po raz pierwszy do malarza. Gdy pół roku później malowidło zostało ukończone, siostra Faustyna widząc gotowe dzieło zapłakała, gdyż jak mówiła: Pan Jezus nie był taki piękny na wizerunku, jak w jej widzeniu. Tak właśnie powstał obraz Miłosierdzia Bożego, który znajduje się w Łagiewnikach. Siostrę Faustynę wyniósł na ołtarze papież Jan Paweł II w 2000 roku. Za jej przyczyną ludzie otrzymują wiele łask.

Ból ustąpił

Pierwszy udokumentowany cud za przyczyną siostry Faustyny pomógł w jej beatyfikacji. Zdrowie odzyskała obłożnie chora Amerykanka Maureen Digan, której amputowano nogę i groziła jej utrata także drugiej. Udając się z pielgrzymką do Polski odwiedziła grób siostry Faustyny. Tam gorąco się modląc poprosiła ją, aby coś z tym zrobiła. Ból ustąpił. Po wizytach u wielu lekarzy i konsultacjach medycznych uznano jej przypadek za nie dający się wyjaśnić w sposób naturalny, przy aktualnym stanie wiedzy medycznej. W 1993 roku papież ogłosił siostrę Faustynę błogosławioną.

Lek przestał być potrzebny

Do kanonizacji potrzebny był kolejny cud, na który nie trzeba było długo czekać. Z ciężkiej choroby serca został uzdrowiony ks. Ronald Pytla - amerykański kapłan polskiego pochodzenia. Lekarz stwierdził u niego alergiczne zapalenie oskrzeli z niewydolnością serca. Z takimi dolegliwościami nie mógł on normalnie funkcjonować. Pewnego razu w czasie Mszy świętej, która miała przygotować jego parafian na przyjazd Ojca Świętego do Baltimore, grupa osób modliła się o uzdrowienie księdza Ronalda. On sam, że leżąc krzyżem na podłodze w czasie liturgii, czuł się jak sparaliżowany. Wieczorem po zażyciu lekarstwa zaczął odczuwać ból w okolicy serca. Obserwując swój organizm przez kilka dni zdał sobie sprawę, że dolegliwości wzmagały się za każdym razem po zażyciu specyfiku. Udał się więc do lekarza, który po badaniu stwierdził, że jego serce jest zupełnie zdrowie. W rok po tym zdarzeniu została zwołana oficjalna komisja, która rozpatrzyła zaprzysiężone opinie lekarzy i ogłosiła, że jest to cud przypisywany wstawiennictwu błogosławionej siostry Faustyny.

 

 
1 2  następna
Zobacz także
Tadeusz Basiura
Samochód w dzisiejszych czasach przestaje być luksusem, a staje się bardzo często niezbędnym narzędziem w codziennej egzystencji. Zmiana ustroju społecznego w Polsce zmieniła także diametralnie obraz na naszych drogach. Krajobraz samochodowy stał się niezwykle urozmaicony - ile marek samochodów w świecie, tyle ich na naszych drogach...
 
Marek Piotrowski
SZKIC POD KĄTEM AUDYCJI RADIOWEJ NA TEMAT „CHRZEŚCIJAŃSTWO BEZ KOŚCIOŁA”
 
Bartłomiej Dobroczyński
Kiedy wypowiadamy słowo "sen", najczęściej mamy na myśli albo zwykłe "spanie", czyli zjawisko wyłączenia się ze świata zewnętrznego w celu regeneracji organizmu, albo śnienie, czyli przeżywanie w trakcie tego wyłączenia się pewnego "subiektywnego filmu". Do niedawna śnienie wiązano w nauce wyłącznie z tzw. fazą REM, czyli fazą snu fizjologicznego, w której następują gwałtowne ruchy gałek ocznych...
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama