logo
Poniedziałek, 18 czerwca 2018 r.
imieniny:
Elżbiety, Marka, Pauli, Elżbiety, Grzegorza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Małgorzata Tadrzak-Mazurek
Ukryte skarby
Don Bosco
 



 
 Pojęcie „Dorosłe Dzieci Alkoholików” (DDA) zaczyna być coraz powszechniej znane. Coraz więcej się mówi i pisze o syndromie DDA. Ale skąd ta sprzeczność w nazwie? Jak można być jednocześnie i dorosłym, i dzieckiem? Można. Dorosłe Dzieci Alkoholików fizycznie stają się dorosłymi, podejmują życiowe role dorosłych – są żonami, mężami, rodzicami, pracownikami, ale nadal czują się jak małe, zagubione, wylęknione, niepewne siebie dzieci, potrzebujące akceptacji, zainteresowania, pomocy. Otoczenie wokół nich się zmieniło, ale oni nadal stosują mechanizmy wyniesione z chorych domów, utrudniające im prawidłowe postrzeganie siebie i świata, a także zdrowe relacje. Nie pozwolono im tak naprawdę być dziećmi, ale także nie pozwolono im dojrzeć, dorosnąć.
 
Według statystyk alkoholizm dotyka lwią część naszego społeczeństwa, niektórzy specjaliści mówią wręcz o prawdziwej epidemii. Według danych nieoficjalnych jest jeszcze gorzej niż wynika ze statystyk. Czasy niewątpliwie sprzyjają rozwojowi uzależnień wszelkiego typu, zatem obok alkoholizmu, coraz dotkliwszy staje się problem uzależnień od hazardu, seksu, Internetu, pracy itp. Podobno jedna osoba uzależniona jest w stanie „zarazić” swoją chorobą nawet do 10 osób. Bo uzależnienie jest zaraźliwe. I nie znaczy to wcale, że przebywając z alkoholikiem, stajemy się alkoholikami, ale każda osoba przebywająca blisko alkoholika staje się koalkoholikiem, czyli osobą współuzależnioną. Rodzina czy wspólnota zaczyna żyć wg rytmu picia uzależnionego. Najpierw wszystko obraca się wokół ukrywania tego faktu, tuszowania, zacierania śladów, brania na siebie zadań i obowiązków alkoholika, usprawiedliwiania go. To taka mobilizacja w obawie przed kompromitacją – żeby tylko nikt się nie dowiedział. Po tej fazie działania koncentrują się na organizowaniu pomocy alkoholikowi, nakłanianiu do leczenia, podjęcia terapii. I znowu wszystko skupia się na pijącym, roztacza się nad nim opiekę i wszechogarniającą kontrolę. Wszystko to powoduje taki stres i takie napięcie, że żadna rodzina ani żadna wspólnota nie jest w stanie sobie z tym poradzić. Pojawiają się awantury, wzajemne oskarżanie. Nikt nie czuje się dobrze ani bezpiecznie.
 
Dzieci
 
Najgorzej w tym wszystkim mają się dzieci, bo one do prawidłowego rozwoju potrzebują miłości, bezpieczeństwa, spokoju, opieki, akceptacji, zainteresowania, a cała uwaga w domu z chorobą alkoholową skierowana jest w stronę osoby pijącej. Rodzic pijący zajęty jest nałogiem, rodzic niepijący skupia się na kontrolowaniu pijącego i bierze na siebie wszystkie domowe obowiązki, jest zatem zmęczony, sfrustrowany i bardzo często w depresji.
 
Normalny rozwój w takich warunkach nie jest możliwy. W takich domach dzieci nie mają zaspokajanych potrzeb, właściwie są niepotrzebne. Doświadczają przemocy psychicznej, a niejednokrotnie także fizycznej. Właściwie nigdy nie są pewne, co może się wydarzyć za chwilę. Żeby więc przetrwać uczą się postaw, reguł, zachowań, ról, które pozwalają im funkcjonować w tym niezdrowym środowisku. To wszystko ma ogromnie negatywne konsekwencje w dorosłym życiu.
 
Dzieci z domów z chorobą alkoholową wcielają się niekiedy w rolę „bohatera rodzinnego”. Starają się być nienaganne we wszystkim, zawsze wszystko robić najlepiej. Są bardzo grzeczne, posłuszne, ambitne, osiągają sukcesy. Opiekują się rodzicami – tym pijącym i niepijącym – rodzeństwem. Czasem stają się rodzicami dla własnych rodziców. Są nad wyraz dojrzałe, biorą na siebie odpowiedzialność za wszystko, co się dzieje w domu, w tym także za rodziców. Starają się być perfekcyjne, kontrolować wszystko. Są bardzo często stawiane za wzór przez nauczycieli innym dzieciom. Są takim sztandarem dla rodziny, która manifestuje: popatrzcie u nas wszystko w porządku, widzicie, jakie mamy dziecko, gdyby coś było nie tak, przecież nie mielibyśmy tak idealnego dziecka. Inną rolą przybieraną przez dzieci alkoholików jest „kozioł ofiarny”. Takie dzieci wciąż stwarzają kłopoty, pakują się we wszystkie możliwe afery, są niesforne, agresywne, nadpobudliwe. Starają się skupić na sobie uwagę rodziny, odciągając ją tym samym od alkoholika, ale nie tylko rodziny, także społeczności zewnętrznej. To tak jakby rodzina mówiła: to z tym mamy największy problem, a nie z alkoholizmem. Czasami dzieci przyjmują także rolę „dziecka zagubionego”, „dziecka we mgle”. Dzieci te starają się tak funkcjonować, jakby ich w ogóle nie było, jak najmniej zwracać uwagę na siebie i swoje potrzeby. Są zazwyczaj bardzo ciche, samotne i bardzo cierpiące. Uciekają w świat fantazji, bywa, że bardzo dużo czytają. Próbują żyć tak, jakby nie zauważały, że wokół coś się dzieje. Mogą też przyjmować rolę „maskotki rodzinnej”, „klowna”, wtedy bez przerwy dowcipkują, rozśmieszają, starają się być w centrum uwagi. W ten sposób próbują odwrócić uwagę od istoty domowego problemu, od alkoholizmu. Robią wszystko, żeby łagodzić napięcia. Często też to one są wysyłane, żeby udobruchać alkoholika.
 
 
 
1 2  następna
Zobacz także
ks. Wojciech Przybylski
Adwent. Czas modlitwy, tęsknoty, oczekiwania, wewnętrznej pracy. W Adwencie módlmy się: "Dobry Boże, odeszliśmy od Ciebie. Szukaliśmy szczęścia poza Tobą, ale nie znaleźliśmy. Nasze dusze i serca wyschły jak studnia. Teraz błąkamy się, jesteśmy spragnieni. Źle nam bez Ciebie. Przyjdź"...
 
ks. Wojciech Przybylski
W wierzeniach Wschodu jest coś takiego jak koło wcieleń - człowiek, według prawa karmy, wciela się w kolejne istoty (także w zwierzęta i rośliny), by po takiej wędrówce osiągnąć nirwanę. Jakieś echo tego wierzenia kusi wielu internautów wcielających się w rozmaite postacie, by mamić innych i samego siebie. Tylko dlaczego i po co?
 
Agnieszka Kołtuniak
Proces coachingowy składa się z tzw. pętli coachingowej. Jest to kolejno: ustalenie kontraktu, rozpoznanie celu, penetrowanie obszarów, skrystalizowanie wizji, przegląd rzeczywistych zasobów, rozłożenie wachlarza możliwości, wybór, planowanie i wreszcie działanie...
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama