logo
Środa, 22 sierpnia 2018 r.
imieniny:

Cezarego, Marii, Zygfryda – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Jadwiga Martyka
Upragnione dziecko
Źródło
 


Ścieżki życia
 
 Maria i Tomasz pragnęli mieć potomstwo, nie wyobrażali sobie bowiem domu bez dzieci. Zaplanowana ciąża początkowo przebiegała bez zakłóceń, niestety zakończyła się poronieniem. Podobnie było z kolejną. Przeżyli szok, młoda mama była bliska załamania.
Szukali wsparcia w modlitwie, ponieważ obydwoje są ludźmi głęboko religijnymi, tym bardziej, że z punktu widzenia medycyny nie było żadnych nieprawidłowości. Gdy Marysia po raz trzeci znalazła się w stanie błogosławionym, małżonkowie zwrócili się o szczególną pomoc do błogosławionej Karoliny. I nie zawiedli się.
 
Marysia i Tomek poznali się w czasie studiów, a było to w krakowskich Sukiennicach, lecz bynajmniej nie na imprezie czy romantycznym spacerze, ale w czasie pracy. Obydwoje bowiem - by podreperować swoje budżety, a jak ogólnie wiadomo, potrzeby żaków są duże, zaś źródła zdobywania funduszy ograniczone - zatrudnili się w jednej z restauracji. Od tamtej pory decyzje podejmowali już razem. O wspólnej drodze życiowej zadecydowali pod koniec studiów, ponad siedem lat temu, równocześnie postanawiając, że osiądą na stałe w Krakowie.
 
Tomasz skończył medycynę, Maria została logopedą. Po dwóch latach małżeństwa zaplanowali upragnione dziecko. Gdy Marysia zaszła w ciążę, ich radość nie miała granic. Niestety, trwała krótko, ponieważ w dwunastym tygodniu doszło do poronienia płodu.
- Obydwoje bardzo to przeżywaliśmy - Maria najchętniej wymazałaby ten trudny okres z pamięci. - Ale takich rzeczy nigdy nie da się całkiem zapomnieć - mówi. - Przez trzy miesiące stanu błogosławionego ogromnie związaliśmy się z dzieckiem, a teraz musieliśmy się z nim rozstać, nie wiedząc nawet jak wygląda i jaką ma płeć. To był wielki szok, zwłaszcza dla mnie.
 
Małżonkowie wrócili akurat z wakacyjnych rekolekcji Rodzin Domowego Kościoła i wkrótce potem Marysia znalazła się w szpitalu. Ze stratą dziecka długo nie mogła się pogodzić.
- W tym wielkim bólu i nieukojonym żalu przypomniałam sobie, że niedawno, właśnie na oazie, oddałam życie maleństwa Jezusowi. Nie wyobrażałam sobie jednak, że taka właśnie będzie wola Boża. Ona zupełnie nie zgadzała się z moimi, dobrymi przecież pragnieniami. Na szczęście nie załamałam się i nie odwróciłam od Boga, lecz cały czas obydwoje z mężem modliliśmy się gorąco, by udało się nam przetrwać ciężkie chwile.
 
Po roku małżonkowie zdecydowali o powołaniu na świat kolejnego dziecka. Od samego początku ciąży Maria była pod wnikliwą kontrolą specjalistów. Wyniki badań wskazywały jednak na duże prawdopodobieństwo poronienia.
- Moment, w którym usłyszałam tę informację, był dla mnie straszny - opowiada Maria. - I chociaż próbowałam sobie wytłumaczyć, że widocznie Pan Jezus tak chciał, wewnętrznie się buntowałam i czułam ogromny żal. Było mi po prostu bardzo, bardzo źle.
 
W przeciągu tygodnia młoda mama miała wykonać rozstrzygające badania. Przez cały ten czas nie traciła nadziei na urodzenie zdrowego dziecka i żarliwie się modliła, prosząc wręcz o cud. Stało się inaczej.
- Gdy mąż odebrał wyniki badań, gdyż sama nie miałam odwagi podejść do okienka, po jego minie już widziałam, że coś jest nie w porządku.
I rzeczywiście. Nastąpiło kolejne poronienie.
 
- Okres żałoby po stracie naszego drugiego nienarodzonego dziecka był po prostu okropny - Marysia nie kryje smutku. - Te wydarzenia wywarły negatywny wpływ na moją psychikę. Miałam lęki, trudno mi było funkcjonować, musiałam korzystać z porad psychologów.
Maria nie poddała się jednak. Postanowiła w dalszym ciągu walczyć o dziecko. Tomek podzielał w pełni jej zdanie i wspierał ją we wszystkich działaniach. A co najważniejsze - wierzyli, że wszystko się uda. Wykonali szereg specjalistycznych badań medycznych, a te nie wykazały żadnych nieprawidłowości.
 
 
 
1 2  następna
Zobacz także
ks. Andrzej Trojanowski TChr.
Eucharystia sama w sobie jest największym cudem - powtarzał św. Tomasz z Akwinu. Lecz ten najwspanialszy z cudów kryje w sobie tajemnicę, która całkowicie umyka naszym zmysłom: wzrokowi, smakowi, dotykowi... Pomimo wyjaśnień najmądrzejszych teologów, obecność Boga w Eucharystii pozostaje dla nas tajemnicą wiary, która przerasta naturalne możliwości rozumu...
 
ks. Rafał Masarczyk SDS
Wigilijny opłatek stał się stałym elementem naszej Polskiej kultury, wszyscy wiemy do czego służy. Czasami możemy się dziwić, dlaczego w innych krajach ludzie nie łamią się opłatkiem. Tradycja wigilijnego opłatka ma swoje dwa źródła...
 
Jan Uryga
Ojciec Święty Jan Paweł II, przychylając się do prośby przedstawionej przez przewodniczącego Papieskiej Rady Duszpasterstwa Służby Zdrowia, który był wyrazicielem oczekiwań wielu Konferencji Episkopatów oraz krajowych i międzynarodowych organizacji katolickich, 13 maja 1992 r. ogłosił decyzję o ustanowieniu Światowego Dnia Chorego. Jest on corocznie obchodzony 11 lutego...
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama