logo
Sobota, 22 czerwca 2024 r.
imieniny:
Pauliny, Sabiny, Tomasza, Jana – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Paweł Klefas
Aby upominać... muszę kochać. Komentarz Bractwa Słowa Bożego
Mateusz.pl
 
fot. Michael Olsen | Unsplash (cc)


Komentarz do pierwszego czytania

 

Wiara w Boga nie jest sprawą prywatną. Nie sprowadza się jedynie do relacji ja – Bóg. Bycie chrześcijaninem to również powołanie do bycia świadkiem Chrystusa w świecie, czyli świadczenie o nim przed resztą ludzkości.


W Księdze proroka Ezechiela widzimy, że oprócz dbania o własne życie należy dołożyć wszelkich starań, aby uratować także życie drugiego człowieka. Na każdym z nas spoczywa duża odpowiedzialność, ponieważ w grę wchodzi życie wieczne. Dlatego też słychać głos Kościoła w opinii publicznej, gdy chodzi o sprawy dotyczące moralności. Nie jest to nic nienaturalnego, to po prostu nasze zadanie, aby dbać o naszą drogę do Królestwa Niebieskiego.


W radiu lub w telewizji powracają apele o to, by nie być obojętnym na przemoc domową. Gdy jesteśmy świadkami takich rzeczy, wymaga się od nas, aby reagować, a nie odwracać wzrok. Podobnie rzecz się ma z udzieleniem pomocy osobom poszkodowanym w wypadkach – jest to nasz obowiązek. Dlaczego więc mamy przymykać oko, gdy drugi człowiek zbacza z drogi duchowej i zamyka sobie drogę do zbawienia? Pan Bóg mówi dzisiaj jasno: [Jeśli] ty nic nie mówisz, by występnego sprowadzić z jego drogi - to on umrze z powodu swej przewiny, ale odpowiedzialnością za jego śmierć obarczę ciebie.

 

Komentarz do psalmu

 

Psalm 95 rzuca na całą dzisiejszą Liturgię Słowa charakter pochwalny. W kontekście czytań mówiących o odpowiedzialności za bliźnich i miłowania ich, psalmista pochwala Prawo Pana; wzywa by zgiąć przed Bogiem kolana lub upaść na twarz, czyli oddać Mu cześć. Wykonać gest zupełnego oddania się. Padnięcie na twarz jest postawą liturgiczną, która pojawia się tylko kilka razy w całej liturgii: w Wielki Piątek, na początku liturgii Męki Pańskiej oraz przy Sakramencie Święceń przy śpiewie Litanii do Wszystkich Świętych. Zawsze jest to oznaka zupełnego oddania się Bogu.


Skała, czy też opoka, o której słyszymy w wersecie pierwszym, to zwrócenie uwagi na fundament naszego życia. Skała jest czymś stałym, twardym, niezmiennym. To gwarancja, na której budujemy nasze życie. Gdyby Bóg był zmienny to wprowadzałoby to chaos w nasze reguły świata: jednego dnia przykazania by obowiązywały, a kiedy indziej już nie. Bóg jest opoką, która daje nam poczucie bezpieczeństwa. Podkreśla to psalmista w jeszcze innym miejscu, w Psalmie 11 w słowach Gdy walą się fundamenty, cóż może zdziałać sprawiedliwy?. To pytanie jest pełne strasznej wizji, w której to, co daje nam wytchnienie i sens naszego życia nagle przestaje mieć znaczenie. Na szczęście Bóg jest trwałą i pewną skałą, dlatego jest najlepszym fundamentem do tego, by budować swoje życie właśnie na Nim.


Komentarz do drugiego czytania

 

Wspólnota chrześcijan w Rzymie nie miała łatwo. Pierwotnie byli w niej poganie i żydzi, ci drudzy, po edykcie cesarza Klaudiusza musieli opuścić Wieczne Miasto. Wracają tam 5 lat później i zastają dużą wspólnotę chrześcijan złożoną z pogan, którzy przyjęli Chrystusa. Oprócz tego Rzym był multikulturowy, stąd nastręczała się kolejna kwestia: jak chrześcijanie muszą się zachowywać wobec innych, czy przyjmować ich praktyki, czy uczestniczyć aktywnie w życiu społecznym i na jakich zasadach itd. Św. Paweł, pisząc do nich swój list, musi mierzyć się między innymi z takimi problemami.


Tematem dzisiejszego fragmentu jest miłość bliźniego i stosunek do Prawa. Apostoł rozpoczyna nakazem, by nie być nikomu nic dłużnym oprócz wzajemnej miłości. Co to znaczy? Wszyscy jesteśmy postawieni w sytuacji nieskończonego długu wobec Chrystusa. Jego śmierć na krzyżu dała nam życie wieczne, a więc coś, czego nigdy byśmy nie byli w stanie osiągnąć sami. Regulowanie tego długu może się realizować w uczynkach miłości do bliźnich.


Spłata tego długu nie polega na sprawiedliwości jurydycznej, czyli nie jest ona podyktowana jakimś zapisem prawnym. Uregulowanie ich ma wynikać z poczucia wrażliwości społecznej, a więc wewnętrznych, naturalnych czynników.


Św. Paweł wyraża ważną myśl o miłości w sposób zrozumiały dla pogan jak i dla żydów. Miłość bliźniego nie jest jedynie domeną chrześcijan, była ona spotykana w wielu kulturach. Chrześcijaństwo ją rozwinęło do miłowania wszystkich, także nieprzyjaciół. W ten sposób przyjmują ją poganie; natomiast żydzi widzą, że najlepszym sposobem wypełniania Prawa, czy całej Tory, która nie przestała mieć ważnego znaczenia dla judeochrześcijan, jest miłość i życie w zgodzie z innymi (miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa).


Komentarz do Ewangelii

 

Do dzisiejszej Ewangelii przygotowują nas poprzedzające Ją dwa czytania. Pierwsze kładzie nacisk na odpowiedzialność za drugiego człowieka, z kolei drugie podkreśla pierwszeństwo miłości bliźniego w wypełnianiu Prawa.


Correctio fraterna, jest w Kościele traktowane jako niezwykle ważny element dojrzałości chrześcijańskiej. W dokumencie Biblia a moralność Papieskiej Komisji Biblijnej możemy przeczytać o kryteriach w Biblii, które służą do refleksji moralnej. Jednym z nich jest postęp (zob. Papieska Komisja Biblijna, Biblia a moralność. Biblijne korzenie postępowania chrześcijańskiego, Verbum, Kielce 2009). Na przestrzeni Starego i Nowego Testamentu widać gargantuiczną zmianę myślenia, począwszy od słynnego oko za oko, ząb za ząb, do szczytu moralności, czyli oddania życia za wszystkich czy nadstawiania drugiego policzka.


W czytanej perykopie słyszymy o upomnieniu braterskim, czyli próbie ratowania drugiego człowieka. Nie jest to tylko narzędzie do sądzenia człowieka czy szukania sprawiedliwości, ale to przede wszystkim forma lekarstwa. To właśnie potrzeba pozyskania brata jest podstawowa a nie moja powinność względem prawa. Potwierdzają to słowa II czytania: miłość jest doskonałym wypełnieniem Prawa (por. Rz 13, 10). Na samym początku muszę kochać, aby móc upominać.


Wolność drugiego człowieka czasem prowadzi do tego, że nie zaakceptuje on upomnienia. Jezus tłumaczy, że gdy kolejne próby zawiodą, trzeba, by taki stał się jak poganin i celnik. Jest to nic innego jak wyłączenie ze wspólnoty. Żydzi nie widzieli miejsca dla pogan w swoim kulcie, celnicy z kolei byli zdrajcami, którzy kolaborują z okupantem, czyli Rzymem. Takie postawienie sprawy ma pokazać, że jeśli jest ktoś, kto gorszy we wspólnocie i mimo prób naprawy jego zachowania nie chce się nawrócić, to należy go wykluczyć ze zgromadzenia. Dzisiaj wypełnia się to w formie ekskomuniki i innych kar kościelnych.


Jednak nie możemy pozostawać jedynie na odrzuceniu. Miłość pozostaje dalej – mamy miłować bliźniego a nie tylko tych, którzy są „z nami”. Chrystus dbał także o tych, którzy nie chcieli iść za Nim, również i za tych ludzi poszedł na krzyż. To właśnie z celnikami i grzesznikami jadał posiłki, co więcej, jednego z tych „wyłączonych” powołał do bycia Jego najbliższym towarzyszem – Apostołem. Mowa oczywiście o tym, który spisał dzisiaj czytaną Ewangelię – o św. Mateuszu (por. Mt 9, 9-13).

 

ks. Paweł Klefas
Bractwo Słowa Bożego
mateusz.pl

 
Zobacz także
ks. Krzysztof Rzepka
Błogosławieństwa są obietnicą wyrwania ich z tych udręk, ale w pierwszej kolejności są spojrzeniem na tych, którzy, uwierzywszy Zbawicielowi, stali się podobni do Niego i różni od świata. Wsłuchanie się w Błogosławieństwa w taki właśnie sposób sprawia, że stają się one logiczne i dość oczywiste: dla Boga ci, którzy uwierzyli Jego Słowu, którzy stali się przed Nim ubodzy, których smuci zło i niesprawiedliwość, którzy są miłosierni i czystego serca – są błogosławieni. 
 
Bp Stanisław Wielgus
Zagadnienie ewolucji staje się dzisiaj na nowo przedmiotem sporów i dyskusji. Z jednej strony pewne środowiska ateistyczne usiłują zastępować chrześcijańską naukę o stworzeniu ideologicznym, materialistycznym ewolucjonizmem. Działania te mają niezwykle szeroki zasięg: od głoszenia "przypadku" jako źródła wszystkiego, co istnieje, przez przyjęcie "ślepych sił natury", jako wyłącznych sił sprawczych w procesach ewolucyjnych, aż po neoliberalną gospodarkę bezlitosnej konkurencji i eliminacji słabszych...
 
o. Michał Zioło OCSO
Nie szukam Chrystusa po omacku, ale znajduję Go i dotykam w Piśmie Świętym. I gdyby ktoś zapytał mnie, jak nazywam Go, w jaki sposób się do Niego zwracam – odpowiedziałbym krótko: Rabbi. W Jego szkole uczę się „szacunku do wszystkich ludzi” (RB 4, 8) i może nade wszystko tego, że nie wolno dyskredytować nikogo ni przez świetnie skonstruowane argumenty, ni przez ośmieszanie. 
 

___________________

 reklama
Działanie dobrych i złych duchów
Działanie dobrych i złych duchów
Krzysztof Wons SDS