logo
Wtorek, 16 lipca 2024 r.
imieniny:
Eustachego, Mariki, Mirelli, Marii – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Dawid Perlik
Czym jest modlitwa o uwolnienie?
Zeszyty Odnowy
 
fot. Guillaume de Germain | Unsplash (cc)


Modlitwa to słowo bliskie osobom wierzącym i trudno byłoby znaleźć osobę, która nie słyszała nigdy o takiej czynności. Modlitwa może mieć jednak bardzo różne znaczenie w życiu poszczególnych ludzi. Może być praktykowana sporadycznie lub często, może być stałym punktem dnia lub świątecznym zwyczajem.

 

Często można spotkać się ze stwierdzeniem, że dla chrześcijanina modlitwa to spotkanie i rozmowa z żywym Bogiem, słuchanie Go i poznawanie Jego woli, by potem wypełniać ją w swoim życiu. Faktycznie w takim kierunku powinna rozwijać się modlitwa, aby mogła być narzędziem duchowego rozwoju człowieka. Być może znalazłyby się osoby, które na bazie własnego doświadczenia określiłyby jeszcze inaczej, czym dla nich jest modlitwa. Jednak niezależnie od tego, jak zostanie nazwana, modlitwa jest czymś fundamentalnym w kroczeniu za Jezusem Chrystusem i bez niej niemożliwy jest rozwój duchowy.

 

Spośród znanych nam form modlitwy warto wspomnieć, że oprócz codziennego pacierza, Liturgii Godzin, Eucharystii, medytacji Pisma Świętego, kontemplacji czy różańca istnieją także formy modlitwy, które możemy określić jako charyzmatyczne. Będzie to grupa modlitw, które zaliczymy do wstawienniczych, jak np. modlitwa o uzdrowienie, o uwolnienie, o chrzest w Duchu Świętym. W tym artykule skupię się na bardzo szczegółowym ujęciu modlitwy w rozumieniu chrześcijańskim, na modlitwie o uwolnienie. Już na pierwszy rzut oka widać wyraźnie, że nie jest to zbyt popularna forma zwracania się do Boga i wydaje się, że wiele osób woli jej nie podejmować, ponieważ termin „uwolnienie” budzi lęk przed złem, któremu lepiej się nie narażać.

 

W zasadzie w Polsce z jakąkolwiek znajomością tego rodzaju modlitwy wśród osób świeckich można się spotkać we wspólnotach charyzmatycznych, które zetknęły się z tym zagadnieniem podczas rekolekcji czy innych momentów w swojej formacji. O ile sama znajomość kwestii może być we wspólnotach na dobrym poziomie, o tyle praktyka należy do rzadkości, m.in. z braku zaangażowania duchownych w taką formę walki duchowej i w taką formację powierzonych sobie grup duszpasterskich.

 

Jest rzeczą oczywistą, że nie każdy (wśród świeckich i duchownych) od razu odkrywa w sobie zaproszenie do posługi uwalniania innych od działania zła. Jednak wydaje się, że powinien być to jakiś etap w rozwoju życia wiary we współpracy z Duchem Świętym, do którego człowiek dochodzi we właściwym dla siebie czasie. Nie bez znaczenia jest zatem rozbudzanie przez duszpasterzy tego charyzmatu przez głoszenie i stwarzanie przestrzeni uczenia się omawianej tutaj posługi.

 

Samo określenie – modlitwa o uwolnienie – wskazuje wyraźnie, że modlitwa coś w życiu człowieka powoduje, nie jest więc czynnością bez znaczenia, nie jest też czymś mało ważnym, lecz istotnym i potrzebnym. Choć każda modlitwa chrześcijanina sprzeciwia się złemu duchowi i jego planom, to jednak modlitwa o uwolnienie stanowi bezpośrednie zwrócenie się do Boga w formie błagania i prośby o to, by przywrócił utraconą wolność wewnętrzną danej osobie czy grupie osób, ponieważ wolność ta została utracona na rzecz złego ducha.

 

Widzimy zatem, że w omawianej tutaj posłudze kluczowym terminem jest „wolność człowieka”, która jest przedmiotem walki przeciwstawnych sobie sił – dobrego i złego ducha. Wolność jest dana człowiekowi jako największy i zarazem najtrudniejszy do zagospodarowania dar i to w przestrzeni wolności człowieka mają miejsce najbardziej dramatyczne zmagania sięgające konsekwencjami wieczności. Choć nie da się zaprzeczyć, że wolność wewnętrzną można utracić, to jednak Ewangelia wyraźnie mówi nam, że „Syn Boży objawił się po to, aby zniszczyć dzieła diabła” (1 J 3, 8). Jednym z narzędzi służących odzyskaniu wolności jest właśnie modlitwa o uwolnienie.


Warto tutaj zaznaczyć, że modlitwa o uwolnienie zasadniczo różni się od egzorcyzmu, który wolno sprawować jedynie biskupowi lub delegowanemu przez niego kapłanowi. Mówiąc o takiej formie modlitwy, dotykamy bezpośrednio zagadnienia walki duchowej, która wpisana jest w życie człowieka. Jest to zmaganie, od którego nie da się uciec, jeśli chce się prowadzić prawdziwe życie duchowe. Obecność złego ducha i jego przewrotne działanie towarzyszy człowiekowi od początku. Już w Księdze Rodzaju czytamy, że „wąż był bardziej przebiegły niż wszystkie zwierzęta lądowe, które Pan Bóg stworzył” (Rdz 3, 1) i że to on nakłonił pierwszych ludzi do nieposłuszeństwa względem Boga (por. Rdz 3). Właśnie to oddziaływanie złego ducha mamy rozpoznawać i zdecydowanie mu się sprzeciwiać.

 

Jeśli człowiek ulega namowom złego, łamie przykazania, wchodząc tym samym w grzech ciężki, to znajduje się na drodze, która zaprowadzić go może do zniewolenia grzechem, a więc do sytuacji, w której dany grzech będzie powtarzał się coraz częściej. Ponadto znalezieniu się w sytuacji zniewolenia sprzyja nie tylko samo powtarzanie grzechu, ale też trwanie w nim, tzn. nieprzystępowanie do spowiedzi świętej, czyli życie w stanie grzechu, które jest przeciwieństwem życia w stanie łaski uświęcającej.

 

Wynika z tego, że znalezienie się w dramatycznym położeniu, gdzie konieczna jest pomoc innych osób dla odzyskania wewnętrznej wolności, jest zazwyczaj zawinione. Do rzadkości należą przypadki, w których na kogoś został rzucony urok, magiczna formuła czy zaklęcie. Jako najczęstsze i zarazem najbardziej brzemienne w skutkach przyczyny zniewolenia wskazać należy wykroczenia przeciwko pierwszemu przykazaniu dekalogu.

 

W obrzędzie egzorcyzmu biskup lub kapłan zwraca się bezpośrednio do złego ducha, w imieniu Kościoła używając formuły rozkazującej, aby ten opuścił osobę, przedmiot lub miejsce, które z jakiejś przyczyny wziął w posiadanie. Posługa ta jest podejmowana, ponieważ osoba zniewolona nie jest w stanie samodzielnie kroczyć drogą wiary ani w inny dostępny sposób wyzwolić się z mocy przeciwnika.

 

W modlitwie o uwolnienie nie zajmujemy się przypadkami opętań demonicznych, a więc sytuacji, gdzie zły duch opanował ciało danej osoby, lecz staramy się nieść pomoc tym, którzy toczą walkę duchową z silnymi pokusami, tym, którzy są na drodze nawrócenia i zmagają się z konsekwencjami dawnego życia, oraz tym, którzy doświadczają dręczenia w różnych jego obszarach. Oznacza to, że posługę uwolnienia należy przerwać zawsze, gdy dochodzi do manifestacji sił zła i skierować osobę do egzorcysty. Już tutaj warto wspomnieć o konieczności współpracy posługujących modlitwą o uwolnienie z egzorcystami.

 

Modlitwa o uwolnienie może przybierać różne formy. W naszym kraju najbardziej znaną jest modlitwa według pięciu kluczy opracowana przez Neala Lozano i dobrze rozpowszechniona dzięki książkom jego autorstwa przetłumaczonym na język polski oraz różnym formom rekolekcji, podczas których autor osobiście wykładał, jak właściwie posługiwać tą formą modlitwy. Co ważne, modlitwą tą z powodzeniem mogą posługiwać osoby świeckie, a jej skuteczność jest naprawdę duża.


Dodajmy, że o samej skuteczności modlitwy o uwolnienie nie świadczy taka czy inna metoda, która zostanie zastosowana, lecz wiara osób posługujących, a także tego, który o posługę prosi. Stąd dobór osób, które zostaną dopuszczone do posługi, powinien zawsze być starannie przeprowadzony przez duszpasterza, który czuwa nad pełnioną przez osoby świeckie posługą. Nie bez znaczenia jest wiedza i aprobata miejscowego biskupa dla takiej posługi. Jego błogosławieństwo – choćby ustne – stanowi duchowe umocnienie i potwierdzenie, że posługujący nie stają do duchowej walki w pojedynkę, ale mają wsparcie wspólnoty Kościoła, którą reprezentuje biskup.

 

Posługiwanie modlitwą o uwolnienie domaga się prowadzenia uporządkowanego i intensywnego życia chrześcijańskiego. Oznacza to, że osoba posługująca powinna sama być wewnętrznie uzdrowiona i wolna, trwać w łasce uświęcającej i prowadzić pogłębione życie modlitwy. Niezwykle cenne jest bycie członkiem wspólnoty, która daje duchowe wsparcie, jednak nie jest to bezwzględnie konieczne. Niejednokrotnie osoby posługujące tworzą zespół, który z praktycznego punktu widzenia daje możliwość lepszego dostosowania czasu posługi oraz przyjęcia większej ilości potrzebujących. W zespole jest ponadto możliwość omówienia zdobytych doświadczeń i korekty ewentualnych błędów w posłudze.

 

Na polskim rynku dostępna jest znaczna ilość publikacji na temat egzorcyzmów i modlitwy o uwolnienie. O ile samo zagadnienie może i zazwyczaj budzi zwykłą ciekawość, o tyle lektura niektórych pozycji może przynieść także duchowy pożytek tym, którzy pragną pogłębić znajomość kwestii oraz może być pomocna w przygotowaniu się do pełnienia posługi. Dlatego moim zdaniem godny polecenia jest dokument Komisji Doktrynalnej Międzynarodowych Służb Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej pt. „Posługa uwalniania”, ukazujący poruszony tutaj temat w perspektywie historycznej, biblijnej, teologicznej i praktycznej. Może on stanowić narzędzie formacji dla wspólnot i pojedynczych osób, którym bliska jest modlitwa o uwolnienie i do której czują zaproszenie ze strony Ducha Świętego.

 

ks. Dawid Perlik
Zeszyty Odnowy w Duchu Świętym 1(179) 2023
odnowa.org | 21 kwiecień 2023

 
Zobacz także
br. Waldemar Korba OFMCap
Czy odmówienie litanii, różańca, koronki jest modlitwą? Owszem może nią być, może być nawet bardzo głęboką modlitwą, ale nie musi. Nic nie jest tak ważne jak modlitwa; sprawia ona, że to co nie możliwe, staje się możliwe, to, co trudne, staje się łatwe. Mocne są stwierdzenia świętych, lecz właśnie takie słowa zmuszają do zastanowienia się czy każda rzeczywistość, którą my mamy zwyczaj nazywać modlitwą, jest nią w swej istocie. Czy poranny i wieczorny pacierz jest modlitwą?...
 
Marek Rosłoń SJ
Prawdziwa kontemplacja zawsze prowadzi w głąb życia, bo jest ono jedyną realną przestrzenią doświadczania Świętej Obecności Nieskończonego. Jedynym zaś prawdziwym zagrożeniem dla życia duchowego jest iluzja. Nie można w świecie iluzji realnie doświadczyć obecności Przedwiecznego, a co najwyżej popaść w obłęd. 
 
Ks. Wojciech Nowacki

Odkrycie żywego słowa Bożego, jako słowa Boga, który tu i teraz przemawia do mnie osobiście, jest jednym z podstawowych owoców chrztu w Duchu Świętym. To Duch Święty uzdrawia nasz wewnętrzny słuch - czyli wrażliwość na aktualne słowo Boże. On też ożywia wiarę konieczną dla przyjęcia słowa Bożego i budzi w nas swoisty głód, pragnienie „karmienia się” tym słowem. Radość towarzysząca przyjęciu słowa prorockiego jest także darem Ducha Świętego.

 

___________________

 reklama
Działanie dobrych i złych duchów
Działanie dobrych i złych duchów
Krzysztof Wons SDS