logo
Środa, 08 grudnia 2021 r.
imieniny:
Delfiny, Marii, Wirginiusza – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Tadeusz Hanelt
Jozjasz
Przewodnik Katolicki
 


Nad polem bitwy pod Megiddo powoli zapadał zmierzch. Walczące od rana wojska judejskie, pod wodzą króla Jozjasza, przeciw potężnej armii egipskiej dowodzonej przez samego faraona Neko, rozpaczliwie próbowały uciekać. Klęska Judejczyków była całkowita.
 
Gdy walczący na rydwanie król Jozjasz został trafiony strzałą egipską, załamały się szeregi wojska judzkiego. Zdążono wprawdzie przenieść umierającego króla na inny rydwan i błyskawicznie wywieziono go z pola bitwy, ale nic już nie mogło uratować Judejczyków od klęski. Jozjasza przewieziono do Jerozolimy, żywiąc nadzieję, że zostanie uratowany przez lekarzy królewskich. Niestety, było już za późno. Jeszcze dzień wcześniej nic nie zapowiadało takiej katastrofy. Król był dobrej myśli i sądził, że zdoła zatrzymać wojska egipskie spieszące na pomoc ginącemu imperium asyryjskiemu.
 
Początki konfliktu
 
Jozjasz popełnił fatalny błąd, stając do walki przeciw przeważającej armii egipskiej. Tak jednak znienawidzona była Asyria, która od ponad wieku gnębiła Izraelitów. Mimo bohaterskiej obrony Izraelitów Asyryjczycy zdobyli ich stolicę, Samarię, w 722 roku, i wymordowali jej mieszkańców. Pewnego dnia nadeszła wiadomość, że asyryjską stolicę Niniwę zdobyli Babilończycy i zrównali ją z ziemią. Ogromna radość zapanowała w Judzie. Tańczono z radości na ulicach Jerozolimy.
 
Niestety, dwa lata później armia egipska wyruszyła na pomoc ginącej Asyrii. Cały naród gotów był podjąć walkę, byleby nie dopuścić do odrodzenia imperium asyryjskiego. Dlatego niewielka armia judejska z entuzjazmem pomaszerowała górami na północ. Zamierzała stawić czoło najeźdźcy w dolinie Ezdrelonu, pod twierdzą Megiddo, w miejscu, gdzie musiał on przekroczyć masyw Karmelu, by wyjść na równinę. Faraon, któremu spieszyło się, by razem z Asyryjczykami walczyć z wojskami babilońskimi, nie chciał wstrzymywać marszu i walczyć z Jozjaszem. Wysłał do niego posłów, aby mu powiedzieli: „Cóż jest między mną a tobą, królu judzki? Nie przeciw tobie ciągnę dzisiaj, ale przeciw domowi, z którym jestem w walce. Bóg mi rzekł, abym się pospieszył. Nie sprzeciwiaj się więc Bogu, który jest ze mną, aby cię nie zniszczył”. Jozjasz jednak nie odwrócił się od niego i postanowił z nim walczyć. Nie usłuchał słów Neko, pochodzących z ust Bożych, i wystąpił do walki na równinie Megiddo. Jozjasz przypuszczał, że to słabość dyktuje faraonowi te słowa i z tym większą pewnością przystąpił, na swoje nieszczęście, do walki, w której poniósł śmierć.
 
Jozjasz, nad śmiercią którego płakała cała Jerozolima, był jednym z niewielu „sprawiedliwych” królów Judy. Autor ksiąg historycznych Starego Testamentu znalazł wśród poprzedników Jozjasza jedynie czterech władców godnych pochwały: Dawida, Asę, Jozafata i Ezechiasza. Czym zasłużył ten władca, który zginął na polu chwały pod Megiddo, na tak pozytywną ocenę? Napisał o nim hagiograf: Czynił on to, co jest słuszne w oczach Pańskich, i kroczył we wszystkim drogą praojca swego Dawida, nie zbaczając ani na prawo, ani na lewo.
 
 
1 2  następna
Zobacz także
Dariusz Piórkowski SJ

Bóg nie jest ograniczony w komunikowaniu się z człowiekiem; nie musi czekać na specjalne okoliczności i czasy. Może zwracać się do nas, kiedy chce i jak chce. To raczej my uważamy, że Boga można spotkać tylko w określonych miejscach i czasach. Dlatego tak często mamy trudności z Jego rozpoznaniem.

 
Dariusz Piórkowski SJ

Już od pierwszych słów tego psalmu zawiązuje się bardzo osobista relacja między człowiekiem a Bogiem. Psalm ten nie zaczyna się od wyznania win. Autor przypominając prawdę, że Bóg jest łaskawy i miłosierny, czyniąc aluzję do sceny spotkania Boga z Mojżeszem zapisanej w Księdze Wyjścia, gdy podają słowa: Jahwe, Jahwe, Bóg miłosierny i litościwy, cierpliwy, bogaty w łaskę i wierność, zachowujący swą łaskę w tysiączne pokolenia, przebaczający niegodziwość, niewierność, grzech, lecz nie pozostawiający go bez ukarania, ale zsyłający kary za niegodziwość ojców na synów i wnuków aż do trzeciego i czwartego pokolenia (34, 6-7).

 
Dariusz Piórkowski SJ

Adwent jest po to, żeby Bóg mógł do nas przyjść i zastać nas w domu, u siebie, tzn. w wewnętrznym skupieniu i uważności, gotowej przyjąć Kogoś naprawdę Wielkiego! Nie może być tak, żebyśmy byli wciąż tylko w pracy, na zakupach… Nie wolno dać się „wkręcić” w niekończącą się krzątaninę i we wszelkiego typu zaaferowanie – polityką, kryzysami, dyskusjami na forach internetowych, wzajemnym zwalczaniem się, lękami o przyszłość itp.

 
 
___________________
 
 reklama