logo
Sobota, 24 stycznia 2026 r.
imieniny:
Felicji, Roberta, Sławy, Franciszka, Mileny  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Waldemar Chrostowski
Modlić się za żywych i umarłych. Uczynki miłosierdzia względem ducha
Przewodnik Katolicki
 
fot. Pelayo Arbues | Unsplash (cc)


Wśród wielu rodzajów modlitwy na podkreślenie zasługuje modlitwa wstawiennicza.

 

Modląc się za innych, zarówno żywych, jak i umarłych, wypełniamy przykazanie miłości bliźniego, wyznając, że los wszystkich jest w ręku Boga. W ten sposób wyznajemy również wiarę w Opatrzność Bożą, która obejmuje doczesność i wieczność.

 

Kręgi modlitwy

 

Pierwszą modlitwę wstawienniczą, o jakiej mowa w Biblii, zaniósł Melchizedek, tajemniczy kapłan Boga Najwyższego: „Niech będzie błogosławiony Abram przez Boga Najwyższego, Stwórcę nieba i ziemi! Niech będzie błogosławiony Bóg Najwyższy, który w twe ręce wydał twoich wrogów” (Rdz 14,19-20). Jest to modlitwa sprawiedliwego poganina, w której zawierają się „ziarna prawdy” obecne w sumieniach ludzi stworzonych na Boży obraz i podobieństwo. Skoro pogański kapłan wielbi Boga za pomyślność Abrahama, wyznawcy jedynego Boga nie mogą nikogo wykluczać z zasięgu swych modlitw. Najszerszy krąg modlitwy, odzwierciedlający dzieło zbawienia, którego dokonał Jezus Chrystus, obejmuje całą ludzkość i każdego człowieka.

 

Drugi krąg to modlitwa za własną społeczność, zwłaszcza za Kościół i naród. Niedościgniona jest postawa Mojżesza, stanowiąca przykład do naśladowania dla duchownych i świeckich przywódców. Gdy po czterdziestodniowym przebywaniu sam na sam z Bogiem otrzymał Prawo wyryte na kamiennych tablicach, wracając do obozowiska zobaczył, że lud dopuścił się niewierności (Wj 32,1-29). Rozgniewany potłukł tablice, a złotego cielca starł na proch i rozsypał w wodzie, którą kazał pić Izraelitom. Surowo ukarał tych, którzy dopuścili się bałwochwalstwa, lecz nazajutrz powiedział: „Popełniliście ciężki grzech; ale teraz wstąpię do Pana, może otrzymam przebaczenie waszego grzechu” (32,30). Nie tolerując zła, wstawia się przed Bogiem za grzesznymi: „Oto niestety lud ten dopuścił się wielkiego grzechu. Sporządził sobie boga ze złota. Przebacz jednak im ten grzech! A jeśli nie, to wymaż mnie natychmiast z Twej księgi, którą napisałeś” (30,31-32). W tej samej perspektywie sytuują się modlitwy za pomyślność kraju oraz miast i wiosek, poszczególnych stanów i zawodów, czemu sprzyja odwieczna tradycja wybierania świętych patronów. Wiele miejsca w listach św. Pawła zajmują dziękczynienia za lokalne Kościoły, które założył, oraz modlitwy za ich jedność i pomyślność.

 

Trzeci krąg to rodzina. Pięknego przykładu dostarcza epizod znalezienia żony dla Izaaka, syna Abrahama (Rdz 24,1-67). Sługa posłany do kraju pochodzenia patriarchy, przybywszy do Aram-Naharaim udał się do źródła i prosił: „Panie, Boże pana mego, Abrahama, spraw proszę: by dzisiaj nastąpiło spotkanie; bądź łaskaw dla mego pana, Abrahama” (w. 12). Gdy wkrótce do źródła przybyła Rebeka, by napoić trzody, sługa wiedział, że jego modlitwa została wysłuchana. Przekonał się, że w życiu nie ma przypadków – są znaki. W tradycji żydowskiej, w nawiązaniu do opowiadania o stworzeniu kobiety (Rdz 2,21-25), popularny jest obraz Boga jako swata. Mówi się, że swatanie ludzi jest najpiękniejszym zajęciem Boga, którego owoc stanowią szlachetne małżeństwa i wspaniałe rodziny. Na tym opierają się zachęty, aby chłopcy i dziewczęta od wczesnych lat życia modlili się o dobrą żonę i dobrego męża, a Bóg nie zostawi takich próśb bez odpowiedzi.

 

Gorliwie i wzajemnie

 

Ważne miejsce w nauczaniu Apostoła Narodów zajmuje wykład najważniejszych zasad życia domowego (Ef 5,21 – 6,9; Kol 3,18 – 4,1). W Liście do Efezjan zostały one poprzedzone zachętą: „Napełniajcie się Duchem, przemawiając do siebie wzajemnie psalmami i hymnami, i pieśniami pełnymi ducha, śpiewając i wysławiając Boga w waszych sercach. Dziękujcie zawsze za wszystko Bogu Ojcu w imię Pana naszego, Jezusa Chrystusa” (Ef 5,18-20). Z kolei w Liście do Kolosan po nich następuje podobna zachęta: „Trwajcie gorliwie na modlitwie, czuwając podczas niej wśród dziękczynienia. Módlcie się jednocześnie i za nas, aby Bóg otworzył nam podwoje [dla] słowa, dla wypowiedzenia tajemnicy – Chrystusa, za co też jestem do tej pory więźniem, abym ją obwieścił tak, jak powinienem wypowiedzieć” (Kol 4,2-4). Wielkim skarbcem modlitwy jest Psałterz oraz cała Biblia, a także długa Tradycja chrześcijańskiej duchowości i pobożności. Składanie dziękczynienia za już otrzymane dobra, usposabia i uzdalnia do otwierania się na nowe, zaś do istoty modlitwy za innych należy wzajemność, która pomaga wszystkim wzrastać w gorliwości.

 

Co się tyczy najbardziej osobistego wymiaru modlitwy za żywych, pożytki z niej ukazują się w kontekście wzglądu na własną śmierć. Modlitwa o dobrą śmierć to nie skutek zagubienia i strachu, ale owoc niezłomnej nadziei, że życie, które nam Bóg darował, zakończy śmierć, która nie jest końcem, lecz bramą. Jezus zapewniał: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział” (J 14,2). Opuszczając Polskę podczas ostatniej pielgrzymki do Ojczyzny w 2001 r., Jan Paweł II prosił: „Módlcie się za mnie w życiu i po śmierci”.

 

Pięknie i szlachetnie

 

Drugi aspekt siódmego uczynku miłosierdzia względem ducha, czyli modlitwa za zmarłych, ma dużo wspólnego z siódmym uczynkiem miłosierdzia względem ciała, czyli obowiązkiem grzebania umarłych. Od zarania dziejów ludzkości grzebanie ciał zmarłych wyraźnie odróżniało człowieka od zwierząt. Jednak wiara w życie pozagrobowe, jak świadczy pierwsza część Biblii chrześcijańskiej, rozwijała się stopniowo, a wraz z nią kształtowała się świadomość potrzeby i korzyści z modlitwy za zmarłych.

 

W nawiązaniach do grzebania umarłych, które pojawiają się w opowiadaniach o patriarchach Izraela (Rdz 12 – 50), mówi się, że „połączyli się ze swoimi przodkami” (25,8.17; 49.29.33). Tak wyraża się intuicja, że śmierć nie oznacza unicestwienia, bo wtedy i życie traciłoby sens, lecz zapoczątkowuje przejście do nowej formy egzystencji, której kształt zna jedynie Bóg.

 

Świat, w którym żyjemy, oraz Tamten Świat są w Biblii postrzegane jako jedność, gdyż Bóg jest Stwórcą i Panem wszystkiego. Życie pozagrobowe i świat zmarłych w najstarszych pismach Starego Testamentu nie jawią się jako atrakcyjne – wręcz przeciwnie. Akcentowano nieuchronność śmierci i jej nieodwracalność (Syr 21,10), eksponując „milczenie grobu” i bezradność zmarłych (Ps 88[87],11-13; Hi 17,13; Iz 7,11). Wierzono, że w „krainie umarłych” panuje pokój podobny do snu (Hi 3,17-19). Te wyobrażenia ulegały zmianom wraz z dojrzewaniem zasady sprawiedliwości. Skoro w obecnym porządku świata nie ma sprawiedliwości, bo wielu ludzi dobrych cierpi, a wielu nikczemnych cieszy się zdrowiem i opływa w dostatki, zatem skutecznego wyrównania zachwianej sprawiedliwości dokona sam Bóg. Tylko On jest w stanie odmienić los zmarłych. Ponieważ Jego miłosierdzie jest nad wszystkim, co stworzył, śmierć człowieka nie kładzie kresu bezgranicznemu miłosierdziu.

 

Modlitwa za zmarłych należy do najstarszej tradycji żydowsko-chrześcijańskiej. Wśród obowiązków wobec zmarłych wylicza się i ten: „Miej dar łaskawy dla każdego, kto żyje, a nawet umarłemu nie odmawiaj łaski” (Syr 7,33). „Łaska” to dobra pamięć o życiu zmarłego w rozmowach z ludźmi i z Bogiem, czyli w modlitwie. Wyraźne świadectwo modlitwy za zmarłych zachowało się w Drugiej Księdze Machabejskiej, napisanej około 125 roku przed Chr. w języku greckim. Gdy po zwycięstwie nad Gorgiaszem (2Mch 12,32-37), przystąpiono do grzebania poległych, pod ich chitonami, czyli lnianymi lub wełnianymi koszulami, znaleziono „przedmioty poświęcone bóstwom z Jamnii, chociaż Prawo tego Żydom zakazuje” (12,40). Śmierć w bitwie została odczytana jako kara za ów występek, a także zobowiązanie do wychwalania Boga, który „ukryte rzeczy czyni jawnymi”, oraz modlitwy błagalnej o darowanie grzechu i napomnienia Judy Machabeusza, aby jego żołnierze strzegli siebie od popełnienia go w przyszłości. Zebrano również dwa tysiące srebrnych drachm i przekazano do świątyni jerozolimskiej, celem zadośćuczynienia. Po tych informacjach następuje pochwała Judy: „Bardzo pięknie i szlachetnie uczynił, myślał bowiem o zmartwychwstaniu. Gdyby bowiem nie był przekonany, że ci zabici zmartwychwstaną, to modlitwa za zmarłych byłaby czymś zbędnym i niedorzecznym, lecz jeśli uważał, że dla tych, którzy pobożnie zasnęli, jest przygotowana najwspanialsza nagroda – była to myśl święta i pobożna.” (12,43-45). Ten tekst stanowi biblijną podstawę dla nauki Kościoła o czyśćcu, a także jako uzasadnienie dla zanoszenia modlitw za zmarłych.


Spoiwo solidarności

 

Zmartwychwstanie Jezusa Chrystusa potwierdziło najśmielsze oczekiwania i nadzieje obecne w Starym Testamencie, wskazując że Bóg jest Panem oraz Sędzią żywych i umarłych. Apostoł Paweł napisał w Pierwszym Liście do Tesaloniczan: „Jeśli bowiem wierzymy, że Jezus istotnie umarł i zmartwychwstał, to również tych, którzy umarli w Jezusie, Bóg wyprowadzi wraz z Nim” (1Tes 4,14). W żarliwej modlitwie za zmarłych wyraża się pewność miłości i mocy Bożej. Taka modlitwa ma ogromną wartość wychowawczą, bo zwracając pamięć ku tym, którzy nas poprzedzili w drodze do wieczności, uwypukla przejściowość ludzkiego losu, odpowiedzialność za życie i refleksję o potrzebie poprawy. Ma wartość terapeutyczną, szczególnie wtedy, gdy śmierć kogoś bliskiego była nagła i zupełnie nieoczekiwana. Wspólna modlitwa za zmarłych stanowi także istotne spoiwo solidarności i tożsamości. Istnieje wreszcie jeszcze jedna bardzo ważna korzyść. Ufna modlitwa za zmarłych pełniej nas otwiera na pomoc świętych i błogosławionych, czyli tych zmarłych, którzy osiągnąwszy zjednoczenie z Bogiem, wstawiają się za braćmi żyjącymi na ziemi.

 

ks. Waldemar Chrostowski
Idziemy nr 13 (547), 27 marca 2016 r.

 
Zobacz także
ks. Stanisław Czerwik
Jaka jest objawiona prawda o szatanie, głoszona przez Kościół? Jaka nauka o Złym płynie ze słów i czynów Jezusa? Jak pogodzić istnienie szatana, jego zgubne działanie w świecie oraz ingerencję w życie poszczególnych ludzi – z dobrocią i miłosierdziem Boga? Dlaczego i jak mamy walczyć ze złym duchem?
 
Fr. Justin
Apostołowie prosili Jezusa, aby nauczył ich modlić się, wiec i ja ośmielę się wobec Ojca. Moja największa trudność w modlitwie to gnuśność, ospałość duchowa, brak nastroju. Gdy tylko zacznę się modlić, wciąż spoglądam na zegarek, aby jak najszybciej skończyć.
 
o. B. Kocańda OFMConv
U podstaw tego wszystkiego leży nieposłuszeństwo słowu Bożemu, które w sposób jednoznaczny stanowi: "Nie znajdzie się pośród ciebie nikt, kto by przeprowadzał przez ogień swego syna lub córkę, uprawiał wróżby, gusla, przepowiednie i czary; nikt, kto by uprawiał zaklęcia, pytał duchów i widma, zwracał się do umarłych. Obrzydliwy jest bowiem dla Pana każdy, kto to czyni. Z powodu tych obrzydliwości wypędza ich Pan, Bóg twój, sprzed twego oblicza" (Pwt 18, 10-12).
 

___________________