logo
Czwartek, 13 sierpnia 2026 r.
imieniny:

Elwiry, Hipolita, Radosławy, Poncjana, Diany – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Danuta Piekarz
Obrzydliwa nijakość
Głos Karmelu
 


Adresat najsurowszego listu
 
Laodycea, położona na zachodzie dzisiejszej Turcji, umiała radzić sobie z problemami, nawet wielkimi. Gdy po trzęsieniu ziemi, które zniszczyło miasto, Rzymianie proponowali pomoc, Laodycea odmówiła jej przyjęcia, bowiem nie brakowało jej środków, by samodzielnie podnieść się z ruin. Miasto było bogate, znane z wyrobu czarnej wełny na dywany i ze słynnej szkoły lekarskiej, produkującej maści. Tymczasem właśnie Kościół w Laodycei będzie adresatem najsurowszego spośród siedmiu Listów, zawierającego ostre zarzuty i żadnych słów pochwały. Słowo nagany nie jest nigdy ostatnim słowem Chrystusa: właśnie w tym liście znajdziemy piękne obietnice i zaproszenie do głębokiej zażyłości ze Zbawicielem.
 
Aniołowi Kościoła w Laodycei napisz: To mówi Amen... Dziwny tytuł! Dla większości współczesnych czytelników słowo „amen” jest pustą formułą kończącą modlitwy, „bardziej wtajemniczeni” wiedzą, że „amen” znaczy „niech się tak stanie”. Tymczasem za tym krótkim wyrazem kryje się bardzo szerokie znaczenie hebrajskiego czasownika aman, który oznacza „opierać się na czymś pewnym”, a w konsekwencji – „wierzyć”. Gdy dla nas słowo „wierzyć” kojarzy się z czymś mglistym, trudnym do potwierdzenia, Hebrajczykom kojarzyło się z postawieniem nogi na skale, na bezpiecznym podłożu. Giancarlo Biguzzi schodzi jeszcze głębiej w swoim komentarzu, wskazując, że ten czasownik był często używany w odniesieniu do dziecka wtulonego w ramiona matki, zatem wyraża on bezpieczeństwo kogoś, kto sam z siebie byłby słaby i bezbronny. Właśnie takim niezawodnym oparciem, gwarancją bezpieczeństwa jest Chrystus dla adresatów listu, nie tylko dla chrześcijan Laodycei, ale dla swoich wiernych wszystkich czasów. Uczniowie Jezusa są nieraz chwiejni, słabi, zmienni, ale On jest „Amen”, jest pewny i wiarygodny. 

Świadek wierny i prawdomówny
 
O tej wiarygodności mówi też następny tytuł: Świadek wierny i prawdomówny. Całe życie Chrystusa było wyrazistym świadectwem dawanym Bożej Prawdzie. Greckie słowo „świadek” (martys) oznaczało zarówno głosiciela jakichś poglądów, jak i świadka w sądzie; w przypadku Jezusa i Jego uczniów świadectwo dawane Ewangelii prowadziło często do oskarżenia przed sądem, a ostatecznie do tego, z czym dziś kojarzy się nam to greckie słowo (por. martyrologia) – do tego heroicznego świadectwa, jakim jest męczeństwo. Jak zobaczymy, adresatom listu jest bardzo daleko do heroizmu...
 
Chrystus przedstawia się dalej jako Początek stworzenia Bożego. Oczywiście, nie oznacza to, jakoby byłby On jednym ze stworzeń, ale że jest, jak brzmi grecki oryginał – Arche, a więc Zasadą – Początkiem stworzenia. Ciekawa rzecz, że gdy św. Paweł pisał list do Kolosan, mieszkańców miasta położonego kilkanaście kilometrów od Laodycei, określił Chrystusa tytułami Pierworodny wobec każdego stworzenia i Początek (Kol 1, 15.18). Widać, że w tej części starożytnej Anatolii kwestia roli Chrystusa w dziele stworzenia była szczególnie rozważana przez Jego uczniów. Nie jest to bowiem tylko problem dla filozofów: jeśli Chrystus był obecny i brał udział w dziele stworzenia, ma też moc nad wszystkim, jest On – razem z innymi Osobami Boskimi – ostatecznym punktem odniesienia dla wszystkiego, co istnieje.

Znam twoje czyny...
 
Po tym szerokim i jakże wymownym przedstawieniu siebie Chrystus przechodzi zaraz do poważnego oskarżenia: Znam twoje czyny, że ani zimny, ani gorący nie jesteś. Owszem, wierni z Laodycei nie odrzucili wiary (zimny), ale nie wykazują żadnej żarliwości (gorący). Absolutna przeciętność, miernota!
 
Niektórzy komentatorzy widzą w tym obrazie nawiązanie faktu, iż Laodycea sprowadzała wodę kanałami z gorących źródeł w sąsiednim mieście, a po drodze woda traciła temperaturę. W starożytności uważano (medycyna ludowa podziela tę opinię), że letnia woda powoduje wymioty. To tłumaczy nam sens następnych zdań. Obyś był zimny albo gorący! A tak, skoro jesteś letni i ani gorący, ani zimny, chcę cię wyrzucić z mych ust. Ostatnie słowa można też przetłumaczyć: „chcę cię zwymiotować z mych ust”. Chrystus mówi do Kościoła w Laodycei (ale też i do nas): „Obyś się zdecydował, czy chcesz być zimny, czy gorący, a ty jesteś zupełnie nijaki, mdły”.
 
To zdumiewające, że te chyba najostrzejsze słowa Chrystusa słyszy wspólnota, w której pozornie nie dzieje się nic złego według naszych ocen. Nie słyszymy tu oskarżeń o rozpustę czy uleganie herezjom; jest to raczej, używając słów z omawianego niegdyś Listu do Kościoła w Efezie, odejście od pierwotnej miłości.
 
Co spowodowało ten spadek gorliwości? Dowiadujemy się o tym z następnych słów listu: Ty bowiem mówisz: „Jestem bogaty”, i „wzbogaciłem się”, i „niczego mi nie potrzeba”, a nie wiesz, że to ty jesteś nieszczęsny i godzien litości, i biedny i ślepy, i nagi. Pamiętamy odpowiedź daną Rzymianom proponującym pomoc („Niczego mi nie trzeba”), pamiętamy o bogactwach Laodycei. Miasto, które produkuje wełnę, słyszy: „Jesteś nagi”; miasto słynące z maści słyszy: „Jesteś ślepy”; bogata Laodycea dowiaduje się, że jest biedna! Wszystkie powody do dumy zostają zanegowane. Gdy Kościół w Smyrnie zdawał się biedny w oczach świata, ale był bogaty w oczach Jezusa, teraz bogata Laodycea okazuje się biedna, ślepa i naga.
 
1 2  następna
Zobacz także
ks. Artur Filipiak

W Starym Testamencie znaleźć można około dwudziestu pięciu rodowodów. Ich szczegółowość i kolejność występujących w nich osób różni się w zależności od intencji autora biblijnego oraz od celu, w jakim je sporządzono. Różnią się też między sobą pod względem wartości historycznej. Głównym powodem opracowywania genealogii było potwierdzenie przynależność do określonego plemienia (np. Rdz 11, 10-26) lub narodu (np. Rdz 10,1-32) oraz określenie pochodzenia, a tym samym tożsamości danej osoby.

 
Michał Wojciechowski

Chociaż wierzący stale bywają dyskryminowani, lekceważeni i atakowani, w czasie pokoju ich wiara nie jest wystawiana na najcięższe próby. W Piśmie Świętym problem walki i męczeństwa podejmują zwłaszcza dwie Księgi Machabejskie. Opisują one dzieje Żydów pod okupacją grecką w II wieku przed Chrystusem. Spisano je niedługo potem.

 
Ela Konderak

W chrześcijaństwie Mistrzem jest Jezus. Czasami potrzebny jest ktoś, kto nam pomoże dojść do Niego, ale nie zawsze. Św. Paweł jechał do Damaszku i Jezus sam stanął na jego drodze. Nikt nie doprowadzał Pawła do tego spotkania, żaden starzec z długą brodą, żaden kierownik duchowy. Takie osoby jak kierownik duchowy są oczywiście bardzo cenne, mogą czasami pomóc, ale nie są konieczne.

 

Z o. Andrzejem Kamińskim, dominikaninem, wieloletnim magistrem (czyli mistrzem) kleryków dominikańskich, przełożonym dominikanów w Rosjii i na Ukrainie, rozmawia Ela Konderak

 

___________________