logo
Wtorek, 16 lipca 2024 r.
imieniny:
Eustachego, Mariki, Mirelli, Marii – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Johannes Gamperl
Pan z wami!
Czas Serca
 
fot. Jacob Bentzinger | Unsplash (cc)


Ukłonem kapłana przed ołtarzem i krzyżem, pocałunkiem złożonym na ołtarzu oraz uczynieniem znaku krzyża rozpoczęła się msza św. Obecny jest Jezus, Pan wyniesiony do chwały niebios, Kyrios, Dominus. Wszyscy, którzy słuchają Jego słów i chcą się z Nim spotkać w czasie Eucharystii, gromadzą się wokół Chrystusa...

„Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich” (Mt 18,20). Ukłonem kapłana przed ołtarzem i krzyżem, pocałunkiem złożonym na ołtarzu oraz uczynieniem znaku krzyża rozpoczęła się msza św. Obecny jest Jezus, Pan wyniesiony do chwały niebios, Kyrios, Dominus.

Wszyscy, którzy słuchają Jego słów i chcą się z Nim spotkać w czasie Eucharystii, gromadzą się wokół Chrystusa reprezentowanego przez człowieka, kapłana, który czyni i mówi dokładnie to, co się zaraz zdarzy: „Pan z wami!”.

Trzy formy pozdrowienia

W języku polskim ten łaciński zwrot Dominus vobiscum wyraża życzenie: „Niech Pan będzie z wami!”. Nie chodzi tutaj o jakieś świeckie pozdrowienie typu: „Dzień dobry, drodzy wierni!”. Dlatego ważne, aby to liturgiczne pozdrowienie zostało zachowane w formach dopuszczonych przez komisję liturgiczną: „Pan z wami!”, albo „Miłość Boga Ojca, łaska naszego Pana Jezusa Chrystusa i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi!”, albo „Łaska i pokój od Boga, naszego Ojca, i od Pana Jezusa Chrystusa niech będą z wami!

Bezpośrednio po liturgicznym pozdrowieniu kapłan powinien zrobić krótkie wprowadzenie odnoszące się do sytuacji lub okazji, z jakiej jest sprawowana właśnie ta Najświętsza Ofiara. To powinno zachęcić do tego, by to wszystko, co każdy nosi w swoim sercu lub co jest sprawą całej wspólnoty, powierzyć Bogu.

Pan z wami!

Czyż jest coś ważniejszego i piękniejszego od świadomości, że nasz Pan ze swoją miłością jest razem nami? Si Deus nobiscum, quis contra nos? (jeśli Bóg z nami, któż przeciwko nam?) – taki napis kazali umieścić wierzący możnowładcy nad wejściem do zamku królewskiego na Wawelu w Krakowie:

Wszyscy wielcy wodzowie ludu Bożego, wszyscy wierzący, którzy byli otwarci na Boga, jako szczególną obietnicę i pociechę odczuwali to, że Pan jest z nimi. Bóg pocieszał Mojżesza słowami: „Ja będę z tobą” (Wj 3,12), kiedy ten miał pójść do faraona. I Jakub, który podstępem wykradł pierworództwo, usłyszał pełną łaskawości obietnicę: Zobacz, Ja jestem z tobą (por. Rdz 28,15). Bóg dodaje odwagi prorokowi Jeremiaszowi, który z powodu młodego wieku obawiał się pójść za głosem Pana, mówiąc do niego: Nie lękaj się ich, bo jestem z tobą, by cię chronić… Oto kładę moje słowa w twoje usta. Spójrz, daję ci dzisiaj władzę nad narodami i nad królestwami, byś wyrywał i obalał, byś niszczył i burzył, byś budował i sadził (por. Jr 1,4-9). Także Maryja, Boża Matka, kiedy usłyszała pozdrowienie Anioła: „Pan z Tobą!” (Łk 1,28) zlękła się na początku.

Teraz, w czasie mszy św., Pan jest z nami. Będzie z nami także wtedy, kiedy w Jego imię pójdziemy w naszą codzienność. Kiedy zmartwychwstały Pan stał na brzegu jeziora Genezaret, apostoł Jan po obfitym połowie ryb krzyknął do Piotra pełen radości: „To jest Pan!” (J 21,7). Podobnie kapłan mówi do ludzi: ukrzyżowany i zmartwychwstały Pan jest teraz tutaj, pośród nas, jest z nami. Także nas obdarzy hojnie bogactwem swojej łaski, jeżeli w ciągu najbliższej pół lub całej godziny w pełni otworzymy dla Niego nasze serca.

Miłość Boga Ojca, łaska naszego Pana Jezusa Chrystusa i dar jedności w Duchu Świętym niech będą z wami wszystkimi!

To pozdrowienie pochodzi z zakończenia Drugiego Listu św. Pawła do Koryntian (13,13). Apostoł Narodów opowiada o swoich cierpieniach, ale i o wielkiej łasce, którą został obdarzony. Przez kapłana, który pozdrawia nas tymi słowami, zostaje nam ogłoszona obecność i obiecana pomoc Boga w Trójcy Świętej Jedynego.


Związek Pana Boga z człowiekiem opiera się przede wszystkim na łasce, miłości i wspólnocie. Jezus obdarza nas swoją łaską, tzn. swoją miłością, chwałą, łaskawością, przebaczeniem naszych grzechów, wybawieniem i odkupieniem, które rozpoczęło się w sakramencie chrztu św., a zostanie dokończone w wiecznej szczęśliwości.


Odkupienie pochodzi od Syna Bożego. Przez Niego stajemy się dziećmi Bożymi, dziećmi naszego Ojca, który jest w niebie, ponieważ staliśmy się najpierw braćmi i siostrami naszego Pana Jezusa Chrystusa. „Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg wysłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: Abba, Ojcze! A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej” (Ga 4,6-7).


Tworzymy zatem wspólnotę z Bogiem, naszym Ojcem, i z Jezusem w Duchu Świętym. Zaś dzięki Duchowi Świętemu tworzymy wspólnotę między sobą. Owocami Ducha Świętego, które powinniśmy otrzymać jako prezenty także we mszy św., są: „miłość, radość, pokój, cierpliwość, uprzejmość, dobroć, wierność, łagodność, opanowanie” (Ga 5,22). Z pomocą Ducha Świętego możemy wypełnić wolę Bożą. Później w modlitwie Ojcze nasz będziemy wypraszali siły do tego.

Święty Paweł wzywa nas: Wszyscy, „którzy należą do Chrystusa Jezusa” – tego przecież chcemy my wszyscy, którzy uczestniczymy we mszy św. – „ukrzyżowali ciało swoje z jego namiętnościami i pożądaniami. Mając życie od Ducha, do Ducha się też stosujmy” (Ga 5,24). Takie znaczenie ma zatem to liturgiczne pozdrowienie, ta obietnica miłości Boga i zarazem wezwanie, by żyć z Ducha i według Ducha.

Łaska i pokój od Boga, naszego Ojca, i od Pana Jezusa Chrystusa niech będą z wami!

Wszyscy wiedzą, jak dzisiaj bardzo potrzebujemy właśnie daru pokoju! Ludzie czynią wiele, by go utrzymać. Dzięki Bogu! Dobre jest wszystko, co prawe serca czynią w tym względzie. Czasami nawet jest potrzebna jakaś demonstracja w sprawie pokoju, aby zwrócić uwagę opinii publicznej na dziejącą się krzywdę!

Ale pokój trzeba wzbudzić już we własnym sercu. Jest on szczególnym darem Boga, naszego Ojca, Syna i Świętego Ducha. Tutaj, w kościele, podczas mszy św., w której Jezus ponawia – tyle że w sposób bezkrwawy – swoją ofiarę krzyżową, największe dzieło miłości i pokoju, już na początku Eucharystii nasze serca powinny wypełnić miłość i Boży pokój. Tak otwieramy się na wszystko, czym nasz Pan w tej godzinie chce nas obdarzyć.

Kapłan przy pozdrowieniu rozkłada ręce i ponownie je składa. W ten sposób chce każdemu z obecnych indywidualnie podać i przekazać Pana. Słusznie mówi liturgista Th. Schnitzler: „Nieomal odczuwa się ten gest na wspomnienie obrazu przedstawiającego Matkę Bożą Bolesną ofiarowującą ludzkości zdjętego z krzyża Syna”.

Na pozdrowienie kapłana lud odpowiada: „I z duchem twoim!”. Także sam kapłan potrzebuje teraz, kiedy sprawuje mszę św., obfitej łaski i siły Pana, by w imieniu Chrystusa złożyć Najświętszą Ofiarę. Tak więc jesteśmy zaproszeni także do modlitwy za odprawiającego mszę św. kapłana. Wszyscy razem – wierni i kapłan – chcemy prosić: „Przyjdź, Panie Jezu!”. A jako odpowiedź Pana słyszymy: „Zaiste, przyjdę niebawem” (Ap 22,20).

ks. dr Johannes Gamperl

tłum. z jęz. niem.: ks. Jacek Kubica SCJ
Czas Serca 95/2008

 
Zobacz także
Czy piękny zwyczaj przyklęknięcia przed Najświętszym Sakramentem skazany jest na zapomnienie? Zauważyłem, że coraz mniej ludzi ucieka się do tego gestu. Ponadto, są i tacy, który po przyjęciu Komunii Świętej na chwile się zatrzymują i robią znak krzyża. Dlaczego?
 
Ewelina Drela
Poruszanie tematu pobożności, czy dewocji, zawsze jest dość niebezpieczne. Robiąc to, narażamy się na krytykę, być może nawet agresję zarówno ze strony osób niewierzących, jak też "wierzących za bardzo". Czy zatem lepiej przemilczeć pewne kwestie? Nie wypowiadać się, udając, że ich nie ma? Bynajmniej.
 
redakcja czasopisma
Na pewno korzystanie z pomocy kierownika duchowego jest rzeczą bardzo pomocną. Mówi się często, że nikt nie jest dobrym sędzią w swoich własnych sprawach. Stąd też obecność kogoś, kto z zewnątrz popatrzy na nasze życie, służąc radą, zachętą, pomocą w duchowym rozeznaniu – po to, byśmy mogli wiernie iść w naszym życiu za tym, czego oczekuje od nas Bóg – jest czymś bardzo pożytecznym. 

Rozmowa z o. Andrzejem Ruszałą, karmelitą bosym, pisarzem i wykładowcą z zakresu życia duchowego i duchowości karmelitańskiej.
 

___________________

 reklama
Działanie dobrych i złych duchów
Działanie dobrych i złych duchów
Krzysztof Wons SDS