logo
Niedziela, 13 września 2026 r.
imieniny:
Jana, Eugenii, Lubomira – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Michał Gryczyński
Witaj majowa jutrzenko...
Przewodnik Katolicki
 


To dobrze, że od kilkunastu lat 3 Maja obchodzony jest znowu jako święto państwowe i kościelne. Jest to bowiem dzień szczególnie bliski sercu każdego Polaka; oddając cześć Maryi, naszej Królowej, wspominamy również Ustawę Rządową, którą przed 215 laty przyjął Sejm Czteroletni, zwany Wielkim.

Czas przemian ustrojowych sprawił, że 3 Maja nie jest dla nas jedynie wspomnieniem historycznym. Skoro politycy sprawujący aktualnie władzę zapowiadają budowę IV Rzeczypospolitej, to jakże wymowna jest dzisiaj ta – ogłoszona w niezwykle trudnym momencie dziejów ojczystych – nowoczesna Konstytucja, wyznaczająca zręby ustrojowe państwa.

Dzieło Sejmu Wielkiego

Pogłębiająca się anarchia, zawiązanie konfederacji barskiej z udziałem wojsk rosyjskich – aż po zamach i uprowadzenie króla Stanisława Augusta – oraz powstanie chłopskie na Ukrainie dały w 1772 r. pretekst Prusom, Austrii i Rosji do przeprowadzenia I rozbioru Rzeczypospolitej.

Kiedy jednak Rosja rozpoczęła wojnę z Turcją, a potem także ze Szwecją, wiadomo było, że interwencja zbrojna w Polsce jest mało prawdopodobna. Obóz patriotyczny doprowadził więc na Sejmie Wielkim do zniesienia tzw. protekcji rosyjskiej i – aby wzmocnić państwo – ogłosił nowoczesną Ustawę Zasadniczą, pierwszą w Europie, a drugą, po amerykańskiej, w świecie.

Czteroletnie obrady Sejmu, dzięki sprzyjającej koniunkturze międzynarodowej, były dla Polaków okazją do samodzielnego decydowania o sprawach Rzeczypospolitej, bez oglądania się na ambasadora carycy w Warszawie. Należy jednak pamiętać, że ruch odrodzeniowy rozpoczął się jeszcze w czasach saskich, gdy rozwinął działalność autor dzieła „O skutecznym rad sposobie” i wielki reformator szkół pijarskich, ksiądz Stanisław Konarski. Liczni jego uczniowie – wychowankowie Collegium Nobilium – dali zaczyn nowym elitom politycznym i stali się gorącymi obrońcami Ustawy Rządowej.

3 maja 1791 r. o godz. 18 król Stanisław August zaprzysiągł tekst Konstytucji, a potem ruszył na czele pochodu w kierunku warszawskiej katedry św. Jana, gdzie przed ołtarzem powtórzył słowa przysięgi. Tymczasem na placu Zamkowym nie milkły salwy armatnie i wiwaty zgromadzonych ludzi.

W Imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego

Konstytucja rozpoczynała się od słów: „My, Naród...”, bo to właśnie wspólnota narodowa miała być najważniejszym podmiotem władzy w Rzeczypospolitej. Ustanowienie odpowiedzialności rządzących przed narodem było oryginalnym polskim wkładem konstytucyjnym, a sam pomysł pojawił się już w XVI w. w dziele „De optimo senatore” Wawrzyńca Goślickiego, na którego powołał się również autor Deklaracji Niepodległości – Thomas Jefferson.

Preambuła przywoływała Imię Boga w Trójcy Świętej Jedynego, a za religię panującą w Polsce uznano świętą wiarę katolicką. Ustawa oddzielała władzę wykonawczą od ustawodawczej i wskazywała na niezależny Sejm jako najważniejszy organ władzy w państwie. Oznaczało to wybór modelu ustrojowego pośredniego pomiędzy amerykańskim systemem prezydenckim a dziedziczną monarchią parlamentarną w stylu brytyjskim. Poddanie ministrów kontroli parlamentu miało chronić wolność, zapobiegać nadużyciom i budzić aktywność dla dobra publicznego. Konstytucja likwidowała liberum veto i wolną elekcję, brała chłopów pod opiekę prawną i wprowadzała urząd Straży Praw. Tron miał być od tej pory dziedziczony przez potomków dynastii saskiej.

Uznanie wyrazili Rzeczypospolitej zarówno brytyjscy parlamentarzyści, jak i francuscy rebelianci. W tym czasie despoci władający krajami ościennymi spiskowali już pod okiem imperatorowej Katarzyny II, w jaki sposób zneutralizować reformy i pozbawić Polskę niepodległego bytu. Pretekstu dostarczyli carycy renegaci skupieni w konfederacji targowickiej, do których ostatecznie przystąpił także sam król. Chociaż wkrótce nastał czas niewoli, a Polskę usiłowano wymazać z mapy Europy, to dzieło Sejmu Czteroletniego działało na wyobraźnię kolejnych pokoleń, które – ufne w opiekę Maryi Królowej Korony Polskiej – wierzyły w odrodzenie wolnej Ojczyzny. Iskrę nadziei podtrzymały objawienia gietrzwałdzkie 1877 r., w których Matka Boża zapowiedziała rychłe zmartwychwstanie Polski.

 
1 2  następna
Zobacz także
ks. Grzegorz Jaśkiewicz

1 stycznia to uroczystość Świętej Bożej Rodzicielki Maryi. Jest to właściwie jedyny dzień maryjny w liturgii Kościoła w tym miesiącu, nie licząc oczywiście sobót i obchodzonej w środy w licznych parafiach Nowenny do Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Takie maryjne dni to najbardziej odpowiedni moment, aby oddać się samemu aktem modlitewnym pod opiekę Matce Bożej. Można to uczynić prywatnie, publicznie, bądź w grupie, najlepiej w parafii.

 
Piotr Koźlak CSsR
Polska nie ma pisanej historii pogańskiej przed przyjęciem chrześcijaństwa, tak jak ją mają inne narody. Można ten fakt potraktować jako swoisty obraz korespondujący z biblijnym zapisem historii narodu wybranego przez Boga. Piękna jest interpretacja słowa „Polanie”, która mówi, że jesteśmy Polanami, gdyż zostaliśmy „polani” wodą chrztu świętego. Od tamtego wydarzenia przeszło ponad 40 pokoleń Polaków. My jesteśmy kolejnym ogniwem w łańcuchu pokoleń niosących skarb chrześcijaństwa.

Z ks. bpem Andrzejem Jeżem, ordynariuszem diecezji tarnowskiej, rozmawia Piotr Koźlak CSsR 
 
ks. Ryszard Nowak
Pamiętam, sprzed ponad dwudziestu już lat, nocne czuwanie modlitewne w krypcie katowickiej katedry. Wtedy wielokrotnie, jak refren, pojawiało się zdanie, które wyryło się i pozostawiło mocny ślad w mojej pamięci: „Jak możesz się spodziewać, że wieczność nastąpi potem, skoro nie ma jej w tobie teraz?”.
 

___________________