logo
Czwartek, 20 stycznia 2022 r.
imieniny:
Fabioli, Miły, Sebastiana, Fabiana  – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Hanna Dębska
Zastrzeżone papieżowi
Idziemy
 


Dlaczego uwolnienie z kar kościelnych za niektóre przestępstwa zastrzeżone jest dla Stolicy Apostolskiej? – wyjaśnia ks. dr hab. Piotr Majer w rozmowie z Hanną Dębską
 
W Roku Miłosierdzia papież Franciszek powołuje misjonarzy miłosierdzia, którym udziela „władzy przebaczenia grzechów zarezerwowanych dla Stolicy Apostolskiej”. Jakie to grzechy?
 
Z tym sformułowaniem jest pewien problem, bo tak naprawdę prawo kanoniczne nie mówi o grzechach, tylko o karach za określone przestępstwa zastrzeżonych dla Stolicy Apostolskiej. Bo grzech różni się od przestępstwa. Grzech to naruszenie przykazań Bożych, prawa moralnego. Natomiast przestępstwo jest naruszeniem prawa stanowionego. Każde przestępstwo jest grzechem, ale nie każdy grzech, nawet bardzo poważny, jest przestępstwem.
 
Najcięższą karą kościelną jest ekskomunika latae sententiae zastrzeżona Stolicy Apostolskiej. Taka kara działa mocą samego prawa, automatycznie – jeśli ktoś popełnia dany czyn, to zaciąga ekskomunikę bez potrzeby osądzania czynu, procesu i wyroku. Są nią objęte następujące przestępstwa: profanacja Najświętszego Sakramentu, stosowanie przemocy fizycznej wobec papieża, usiłowanie rozgrzeszenia wspólnika w grzechu przeciwko szóstemu przykazaniu, bezprawna konsekracja biskupa bez zlecenia Stolicy Apostolskiej, usiłowanie udzielenia święceń kapłańskich kobiecie oraz bezpośrednia zdrada tajemnicy spowiedzi.
 
Dlaczego właśnie zwolnienie z tych kar zostało zastrzeżone Stolicy Apostolskiej?
 
W tradycji kościelnej są to przestępstwa uznawane za najcięższe spośród tych, za które Kościół wymierza kary. Trzeba pamiętać, że kościelne prawo karne różni się od prawa państwowego. Prawo kanoniczne ustanawia kary za te przestępstwa, które dotyczą sfery działania kościelnego, głównie wiary, sakramentów i dyscypliny duchowieństwa. Prawo państwowe zna o wiele więcej przestępstw. Kościół nie sądzi na przykład za kradzież czy oszustwo, bo do tego jest powołane państwo.
 
W mediach podawana jest informacja, że misjonarze miłosierdzia będą mogli odpuścić m.in. grzech aborcji. Czy on jest zastrzeżony Stolicy Apostolskiej?
 
Za popełnienie przestępstwa aborcji także grozi ekskomunika latae sententiae – tym, którzy jej dokonują, kobiecie, która poddaje się aborcji, jak i osobom, bez których by do przestępstwa nie doszło, np. tym, którzy aborcję finansują czy do niej zmuszają. Ale zwolnienie z tej ekskomuniki nie jest zastrzeżone dla Stolicy Apostolskiej – być może dlatego, że, niestety, przestępstwa takie są popełniane stosunkowo częściej niż te, które wymieniłem wcześniej, dlatego dostęp do uwolnienia z takiej kary powinien być szerszy. Na czas Roku Jubileuszowego nie tylko misjonarze miłosierdzia, ale wszyscy spowiednicy mogą udzielać rozgrzeszenia z ekskomuniki za przestępstwo aborcji. Chociaż w praktyce i tak od wielu lat każdy spowiednik wskazany przez biskupa (na przykład każdy proboszcz) mógł zwolnić z takiej kary.
 
Czy w takim razie można uznać, że jest to mniej ciężkie przewinienie niż te, które są zastrzeżone dla Stolicy Apostolskiej?
 
Nie sądzę, żeby w ten sposób można było porównywać ciężkość grzechów. Przestępstwo aborcji ma zupełnie inny wymiar niż na przykład zdrada tajemnicy spowiedzi. W tradycji Kościoła przyjęło się, że pewne przestępstwa szczególnej wagi podlegają Stolicy Apostolskiej.
 
Dlaczego ekskomunice podlega usiłowanie rozgrzeszenia wspólnika w grzechu przeciwko szóstemu przykazaniu, a nie na przykład wspólnika w zabójstwie?
 
Myślę, że to wynika ze specyfiki grzechu nieczystości – prawo kanoniczne zmierza do wyeliminowania nadużyć, także tych, za które sprawca nie byłby ukarany przez prawo świeckie. Grzech przeciwko szóstemu przykazaniu nie jest osądzany przez władze państwowe, a zabójstwo tak. Poza tym Kościół kładzie szczególny nacisk na ochronę świętości sakramentu pokuty, tak by ten sakrament nie był wykorzystywany do ułatwiania i usprawiedliwiania działań grzesznych.
 
Na czym polega zdrada tajemnicy spowiedzi? Czy dotyczy ona tylko księży, czy także wiernych świeckich?
 
Ekskomunikę latae sententiae zastrzeżoną Stolicy Apostolskiej stosuje się za bezpośrednią zdradę tajemnicy spowiedzi – dotyczy ona tylko spowiednika. Bezpośrednie naruszenie oznacza, że kapłan ujawnia osobę penitenta i grzechy, z których ten się spowiadał. Natomiast pośrednie naruszenie ma miejsce wtedy, gdy kapłan przez nieroztropność pozwala, by ktoś domyślił się, z jakich grzechów spowiadała się dana osoba. Wszyscy inni, którzy usłyszeliby wyznawane grzechy, np. tłumacz pośredniczący w spowiedzi, są także zobowiązani do zachowania tajemnicy i powinni być ukarani za jej złamanie, ale nie zaciągają kary automatycznie, lecz dopiero po przeprowadzeniu procesu karnego.
 
Księża przytaczają czasem podczas kazań przykłady z konfesjonału, nie ujawniając, o kogo chodzi. Czy takie zachowanie jest dozwolone?
 
Każdy ksiądz powinien być bardzo ostrożny w szafowaniu wiedzą, którą zdobył podczas spowiedzi. W 1915 r. Kongregacja Świętego Oficjum wydała nawet dekret, który zabraniał księżom używać przykładów ze spowiedzi w kazaniach i rekolekcjach. To było bardzo roztropne i myślę, że dzisiaj także powinno obowiązywać. Nikt nie chciałby przecież słyszeć swoich grzechów komentowanych publicznie przez spowiednika, nawet gdyby nie było niebezpieczeństwa złamania tajemnicy spowiedzi.
 
Oprócz wymienionych najcięższych przestępstw jest jeszcze inna kategoria czynów – zastrzeżonych „do osądu Stolicy Apostolskiej”: np. symulacja Mszy Świętej, nagrywanie spowiedzi lub czyny pedofilskie popełniane przez kapłanów – czy misjonarze miłosierdzia też będą mogli je odpuszczać?
 
Nie sądzę. Za popełnienie tych czynów nie zaciąga się kar automatycznie, one wymagają procesu karnego, którym kieruje Stolica Apostolska. Wyznaczona przez nią kara zwykle ma na celu konkretne zadośćuczynienie za dane przestępstwo. Ekskomunika latae sententiae jest jednak pod względem duchowym dotkliwszą karą, ponieważ zabrania przyjmowania sakramentów. Należy ona do tzw. kar poprawczych, czyli ma na celu skłonić przestępcę do skruchy, zmiany życia.
 
Kiedy Kościół ustanowił prawo dotyczące kar zastrzeżonych Stolicy Apostolskiej? Jakie zmiany w nim zachodziły?
 
Prawo dotyczące najcięższych przestępstw jest zakorzenione w historii Kościoła, pochodzi sprzed wielu wieków. Na przykład jeśli chodzi o znieważenie Najświętszego Sakramentu, pierwsze źródło pochodzi z 1522 r. Nowością jest tylko kara ekskomuniki za usiłowanie udzielenia święceń kapłańskich kobiecie, która pojawiła się dopiero w 2008 r.
 
Kościelne prawo karne uległo wielkiemu złagodzeniu po Soborze Watykańskim II. W Kodeksie Prawa Kanonicznego z 1917 r. o wiele więcej czynów było uznawanych za przestępstwo. Ekskomunika zastrzeżona Stolicy Apostolskiej groziła wtedy na przykład za handel odpustami czy też za przynależność do masonerii i innych stowarzyszeń działających przeciwko Kościołowi, a nawet za pojedynkowanie się czy pozwanie przed sąd biskupa.
 
Czy powinna zrobić osoba, która popełniła grzech zastrzeżony Stolicy Apostolskiej i chciałaby uzyskać rozgrzeszenie?
 
Powinna zwrócić się do Stolicy Apostolskiej o zwolnienie z kary. Może to jednak uczynić za pośrednictwem spowiednika. Jeśli podczas spowiedzi ktoś wyzna, że dopuścił się np. znieważenia Najświętszego Sakramentu, to ksiądz powinien zebrać od niego informacje dotyczące tego przestępstwa, opisać je (nie podając personaliów przestępcy ani żadnych okoliczności, z których można by wywnioskować, o kogo chodzi) i w imieniu penitenta zwrócić się do Stolicy Apostolskiej, a konkretnie do Najwyższego Trybunału Penitencjarii Apostolskiej. Ten potwierdza zwolnienie z kary i nakłada odpowiednią pokutę.
 
Oczywiście, gdy zostaną posłani misjonarze miłosierdzia, można się udać bezpośrednio do któregoś z nich i uzyskać zwolnienie z ekskomuniki.
 
Wydaje się, że kary zastrzeżone Stolicy Apostolskiej są zaciągane bardzo rzadko. Czy więc udzielenie misjonarzom miłosierdzia władzy zwalniania z nich będzie miało duże znaczenie dla wiernych?
 
Rzeczywiście, są to niezwykle rzadkie sytuacje. Sądzę jednak że zwalnianie z kar nie jest najważniejszym zadaniem misjonarzy miłosierdzia. Ich główną rolą, jak czytamy w papieskiej bulli Misericordiae vultus, ma być głoszenie orędzia Bożego miłosierdzia w ramach rekolekcji, misji i kazań oraz sprawowanie sakramentu pokuty. Być może kary kościelne to medialny temat, ale nie najważniejszy.
 
Czy zwalnianie z kar kościelnych rzeczywiście jest wyrazem miłosierdzia? Skoro kary mają na celu poprawę grzesznika, można powiedzieć, że one także wypływają z miłosierdzia.
 
Jak najbardziej. Kary kościelne, tak jak całe prawo kanoniczne, mają służyć zbawieniu człowieka. Może się to wydawać trudne do zrozumienia: jak kara ma służyć zbawieniu? A jednak. Kara, zwłaszcza poprawcza, ma człowieka nakłonić do pojednania z Panem Bogiem i Kościołem, odstąpienia od zła, naprawienia zgorszenia – to wszystko w trosce o jego duszę. Kary nie są oczywiście najistotniejszym elementem misji Kościoła, ale także w tej misji się mieszczą. I Kościół także poprzez władzę karania głosi Boże miłosierdzie.
 
Przestępstwa zaciągające kary zastrzeżone Stolicy Apostolskiej:
 
1. Profanacja Najświętszego Sakramentu,
2. Przemoc fizyczna wobec papieża
3. Usiłowanie rozgrzeszenia wspólnika w grzechu nieczystym
4. Bezprawna konsekracja biskupa
5. Usiłowanie udzielenia święceń kapłańskich kobiecie
6. Bezpośrednia zdrada tajemnicy spowiedzi
Rozmawiała Hanna Dębska
Idziemy nr 6 (540), 7 lutego 2016 r.
 
fot. Foundry stop
Pixabay (cc) 
 
Zobacz także
s. Wioletta Ostrowska CSL, Małgorzata Stachera
Był taki pobożny rolnik, który wszystko powierzał Bożej Opatrzności i żarliwie modlił się o urodzaje, ale z tej pobożności zapomniał obsiać pola. Otóż ten rolnik istniał tylko w mojej wyobraźni, która go powołała do istnienia. A tak na serio: autentyczna wiara w Bożą Opatrzność wręcz domaga się naszego współdziałania
 
Vimal Tirimanna CSsR
Dzisiaj, nie tylko w tzw. świecie rozwiniętym, ale również w tzw. świecie rozwijającym się dostrzegamy wyraźne znaki dowodzące, że potrzeba korzystania z sakramentu pojednania słabnie. Mniej więcej 25 lat temu, odnosząc się do powyższego zjawiska, papież Jan Paweł II posłużył się zdaniem powracającym stale podczas obrad ówczesnego Synodu Biskupów: Sakrament pokuty przechodzi kryzys.
 
ks. Grzegorz Strządała
Przygotowanie do bierzmowania staje się często powodem do przyswajania sobie wiedzy katechizmowej. W wielu parafiach czy szkołach młodzież przepytywana jest z książeczki zawierającej kilkaset pytań, które należy „zaliczyć”, żeby zostać dopuszczonym do sakramentu. Ale czy tego rzeczywiście młody chrześcijanin potrzebuje?
 
 
___________________
 
 reklama