logo
Poniedziałek, 23 lipca 2018 r.
imieniny:
Brygidy, Apolinarego, Sławy, Sławosza, Żelisławy – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Marta Wielek
Jest jeszcze Tajemnica, której nie odkryliśmy
List
 


Z o. Jackiem Bolewskim, jezuitą, teologiem i pisarzem, rozmawia Marta Wielek

Duch Święty zbawia niechrześcijan przez obecne w ich wierzeniach elementy prawdy i dobra. Nie jest to jednak jednoznaczne z tym, że religie te, same w sobie, mogą prowadzić do zbawienia.

Ojcze Profesorze, przyglądając się opisom doświadczeń mistycznych w różnych religiach, można zauważyć między nimi pewne podobieństwa obrazów, odczuć, a nawet dróg duchowego rozwoju. Czy to oznacza, że wszyscy mistycy tak naprawdę doznają tego samego, a potem interpretują to w kontekście własnej religii czy kultury? Czy Pan Bóg daje wszystkim to samo doświadczenie?

To byłby chyba zbyt daleko idący wniosek. Pan Bóg daje wszystkim Siebie, swoją miłość, a nie jakieś określone doświadczenie. Biblia pokazuje, że człowiek został stworzony we wspólnocie z Bogiem. Ta wspólnota nie ustała nawet po grzechu pierworodnym. Lubię powtarzać słowa św. Pawła, które kiedyś były dla mnie oświeceniem: Bez miłości byłbym niczym (por. 1 Kor 13, 2). Zazwyczaj interpretujemy je negatywnie, że tej miłości jest w nas za mało. Trzeba sobie jednak powiedzieć: „Przecież ja nie jestem niczym", a to znaczy, że jest też we mnie miłość – nie tyle moja, co ta Miłość, która mnie stworzyła. Każdy człowiek – niezależnie od swojego wyznania – jest adresatem miłości Boga.

Poza tym, gdy mówimy o doświadczeniach mistycznych, warto zwrócić uwagę na to, że słowo „mistyczny", pochodzi od greckiego pojęcia mysterion, czyli „tajemnica". Tego samego terminu św. Paweł używa w odniesieniu do Chrystusa. Przykładowo w Liście do Efezjan (por. Ef 1,3-14) pisze o tym, że Chrystus działał w świecie od początku, chociaż Jego działanie aż do momentu Wcielenia było ukryte, było tajemnicą. Nie rozpoznał jej do końca Stary Testament, a co dopiero inne religie. Syn Boży musiał się objawić w Jezusie, żeby można było właściwie zrozumieć zapowiedzi zawarte w Starym Testamencie czy w innych religiach.

Pismo Święte pokazuje więc, że wszyscy ludzie od początku świata mają do czynienia z misterium Chrystusa, czyli z miłością Bożą, która objawiła się w pełni dopiero w Jezusie. Człowiek nadal nie może jej całkowicie rozpoznać, bo w naszej rzeczywistości jest również obecny grzech. W Liście do Rzymian św. Paweł pisze, że choć ludzie poznali Boga przez Jego dzieła, nie potrafili być wdzięczni i odwrócili się od Niego (por. Rz 1, 21-22). To jest ten sam grzech, który popełnili też pierwsi rodzice – przestali być wdzięczni. Zapomnieli, że wszystko otrzymali w darze, i uznali, że należy im się jeszcze więcej.

Zapytam wprost: wierzymy, że mistycy chrześcijańscy w swoich doświadczeniach spotykają się z Bogiem, a z kim w takim razie „spotykają się" mistycy innych religii?

Odpowiedź znajdziemy w prologu Ewangelii św. Jana. Czytamy tam, że Boski Logos nie tylko wszystko stworzył – tj. że wszystko od Niego pochodzi – ale także, że oświeca każdego człowieka, gdy przychodzi na świat (por. J 1, 1-9). Mistycy innych religii również stykająsię z Chrystusem, ale ukrytym, nierozpoznanym.

Skoro na swój sposób dotykają tej samej tajemnicy, dlaczego Pan Bóg nie da im zobaczyć jej w pełni? Nie da im rozpoznać Chrystusa?

W teologii katolickiej mówi się nawet, że wszystkie religie przedchrześcijańskie miały za zadanie przygotować ludzi na przyjęcie Ewangelii. Stało się to czytelne, gdy Syn Boży objawił się w Jezusie. Zadanie upowszechnienia Objawienia Jezus powierzył Kościołowi, w którym działa Duch Święty. Chrześcijaństwo jest więc żywo zainteresowane dialogiem między innymi religiami, bo ma poczucie, że misterium Chrystusa odnosi się do wszystkich, także do wyznawców innych religii. Ciekawe, że inne religie nie odczuwały nigdy potrzeby dialogu między sobą...

Ale chodzi o dialog czy o nawrócenie?

Nie chodzi o to, żeby ludzi innej wiary zmuszać o nawrócenia na chrześcijaństwo. Trzeba pamiętać, że nawrócenie jest darem łaski. Duch Święty zbawia niechrześcijan przez obecne w ich wierzeniach elementy prawdy i dobra. Nie jest to jednak jednoznaczne z tym, że religie te, same w sobie, mogą prowadzić do zbawienia.

Już Ojcowie Kościoła mówili o tym, że Logos jest rozsiany w rożnych ludziach. Ten sam Logos, o którym mówiliśmy, że oświeca każdego człowieka przez rozum i różne wydarzenia. Człowiek może więc spotkać się z Chrystusem, nawet o tym nie wiedząc. Nawiązuje do tego ewangeliczna przypowieść, w której Pan Jezus tłumaczy, że dopiero na Sądzie Ostatecznym ludzie przekonają się, w którym momencie swojego życia mieli okazję spotkać Chrystusa. Jezus kończy tę przypowieść słowami: Wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili (Mt 25,40). Innymi słowy: tam, gdzie czyniliście miłosierdzie, tam de facto działaliście w jedności ze Mną.

 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
Redakcja "Listu"
Kierownictwo duchowe od początku było wyłącznie towarzyszeniem ludziom w ich przeżywaniu wiary i rozpoznawaniu przeszkód na drodze do dojrzałej więzi z Bogiem, np. nieuporządkowanych uczuć. Nie jesteśmy marionetkami w rękach Boga; On daje nam pewne dary, ale nie wyznacza ściśle roli.

O kierownictwie duchowym, psychoterapii i coachingu Redakcja LISTU rozmawia z o. Jackiem Prusakiem, jezuitą, psychoterapeutą
 
ks. Marek Dziewiecki
Ilekroć rozmawiam z ateistami, to za każdym razem dziwię się temu, iż żaden z nich nie wyciąga wniosków z historii ateizmu. Moi rozmówcy potwierdzają swoją postawą i swoim sposobem prowadzenia dyskusji to, że stali się więźniami własnego systemu wierzeń. Ateiści nie reagują na najbardziej nawet oczywiste argumenty, które wykazują irracjonalność przyjętego przez nich systemu przekonań...
 
Szymon Hiżycki OSB
Pachomiusz w dzieciństwie był poganinem. Urodził się ok. 292 r. w Sne Górnym Egipcie. Umiał czytać i pisać po koptyjsku. Zwerbowany w wieku dwudziestu lat podczas ostatniej wojny Maksymina przeciwko Licyniuszowi, pomaszerował wraz z innymi rekrutami w dół Nilu. Noc spędzili w jakimś obozie legionistów, rozbitym na terenie starożytnej świątyni egipskiej. Miejscowi chrześcijanie przyszli z jedzeniem i piciem. Oddajmy głos hagiografowi. 
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama