logo
Wtorek, 21 sierpnia 2018 r.
imieniny:

Franciszka, Kazimiery, Ruty, Piusa, Joanny, Baldwina – wyślij kartkę

Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 
Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
ks. Marek Dziewiecki
Ku wolności
Don Bosco
 


Wszystko, czym Bóg nas obdarza, jest prawdziwe. Nasza wolność jest równie prawdziwa, jak nasze istnienie. 
Nie jesteśmy w stanie płynąć żaglówką pod silny wiatr, ale jesteśmy w stanie postępować inaczej niż chcą tego popędy, instynkty, hormony, znajomi czy dominujące ideologie. Wolność jest prawdziwa właśnie dlatego, że nie da się nikogo przymusić do życia w wolności.

Podobnie, jak inne umiejętności, tak też i wolność wymaga wychowania i czujności. Człowiek może aż tak źle korzystać z wolności, że ją straci i popadnie w śmiertelne uzależnienia. Zadaniem rodziców i innych wychowawców jest demaskowanie modnych wśród młodzieży mitów na temat wolności. Pierwszym z nich jest przekonanie, że człowiek wolny to ktoś, kto żyje w wolnym, demokratycznym państwie. Kto tak myśli, ten myli wolność zewnętrzną z wolnością osobistą. Wielu ludzi bezkrytycznie wierzy w to, że wystarczy wprowadzić w danym państwie ustrój demokratyczny i na drugi dzień wszyscy obywatele będą już "wolni". W podobnie magiczny sposób myśleli "naukowcy" marksistowscy, którzy twierdzili, że wprowadzenie ustroju socjalistycznego sprawi, iż wśród obywateli będziemy mieli samych "bohaterów socjalizmu". Rzeczywistość przeczy takim magicznym oczekiwaniom. To właśnie w demokracjach liberalnych są miliony ludzi uzależnionych od substancji, osób czy bodźców. Wolność osobista jest arystokratyczna, gdyż osiągają ją nieliczni. Najlepszym gwarantem tej wolności jest solidne wychowanie, a nie ustrój.

Mit drugi, to przekonanie, że być wolnym, to robić to, co się chce. To skutek odrywania wolności od miłości, prawdy, odpowiedzialności, sumienia, norm moralnych i zdrowego rozsądku. Błąd polega tu na uznaniu wolności za najwyższą wartość. Gdyby wolność polegała na czynieniu tego, na co ma się w danym momencie ochotę, to najbardziej "wolne" byłyby niemowlęta oraz najgroźniejsi przestępcy. Kto kieruje się tego typu filozofią życia, w rzeczywistości nie robi tego, co chce, a jedynie to, co chce się jego ciału, jego popędom czy jego emocjom. Taki człowiek popada w nałogi, gdyż uzależniony to ktoś, kto robi to, czego nie chce, gdyż wcześniej robił to, co chciał. Mylenie miłości z samowolą, to efekt tchórzostwa wobec prawdy o człowieku, o realiach jego życia i o wymaganiach, jakie płyną z miłości i odpowiedzialności.

Mit trzeci, to przekonanie, że wolny jest ten, kto się do niczego nie zobowiązuje. Jest to postawienie sprawy na głowie, gdyż wolność nie polega na powstrzymywaniu się od zobowiązań, lecz przeciwnie - na zobowiązywaniu się do czegoś. Gdy udamy się do banku po pożyczkę z naszym psem jako żyrantem, to pracownik banku wyjaśni, że żadne zwierzę nie może być żyrantem, gdyż zwierzęta nie są w stanie przyjąć na siebie żadnych zobowiązań. Z wolnością jest tak, jak z pieniędzmi: w obydwu przypadkach mamy do czynienia z wartościami względnymi. Faktycznie posiadamy tylko te pieniądze, które wydajemy. Zamieniamy wtedy symbol na realne dobra: ubranie, jedzenie, książkę. Podobnie wolni jesteśmy tylko na tyle, na ile potrafimy wyrazić wolność poprzez dobrowolnie podjęte i wiernie wypełniane zobowiązania. Tak, jak myśl wyraża się poprzez słowo, tak wolność wyraża się poprzez działanie, które wynika z podjętych zobowiązań. Kto powstrzymuje się od zobowiązań, ten rezygnuje z wolności. Taki człowiek nie różni się od zwierząt, które też do niczego się nie zobowiązują.

Mit czwarty, to przekonanie, że jedyną granicą mojej wolności jest wolność drugiego człowieka. Na pierwszy rzut oka takie przekonanie wydawać się może sensowne, a nawet mądre. Tymczasem jest ono sprzeczne z oczywistymi faktami i prowadzi do bolesnych konsekwencji. Po pierwsze, jeśli granicą mojej wolności jest tylko to, by nie naruszać czyjejś wolności, to moja wolność wobec mnie samego nie powinna być niczym ograniczona. Przyjmując tego typu logikę, musielibyśmy uznać zasadę, że każdy człowiek może, na przykład, popełnić samobójstwo na oczach tłumu i nikt nie ma prawa interweniować, bo przecież samobójca nie narusza wolności innych ludzi. Z kolei rodzice nie mogliby niczego zakazać swoim dzieciom, na przykład brania narkotyków, by "nie naruszać" wolności syna czy córki. Tymczasem człowiek mądry wie, że w niektórych sytuacjach "naruszanie" wolności drugiej osoby może tejże osobie uratować życie. Największą wartością jest bowiem człowiek, a nie jego wolność. Nie istnieje wolność bez człowieka. To nie wolność ma być wolna, lecz człowiek.

Biblia dostarcza nam precyzyjnego opisu dojrzałej wolności. Jeśli chcesz być człowiekiem wolnym, to najpierw nie rób tego, co krzywdzi ciebie lub innych. W szczególności nie zabijaj, nie cudzołóż, nie kradnij, nie kłam! Nie stawiaj w miejsce Boga ani samego siebie, ani innego człowieka, ani żadnej rzeczy! Ale to nie wszystko. Jeśli chcesz być w pełni wolnym człowiekiem, to czyń dobro! Kochaj! Kochaj Boga nade wszystko, a drugiego człowieka aż tak, jak  chcesz  kochać samego siebie! Szanuj rodziców! Przebaczaj! Bądź  cierpliwy! Zło w sobie i wokół zwyciężaj dobrem!

Człowiek wolny to ktoś, kto używa swojej wolności wyłącznie po to, by żyć w sposób błogosławiony, czyli kochać.


ks. Marek Dziewiecki

 
Zobacz także
abp Bruno Forte
Pytasz mnie: po co się modlić? Odpowiadam ci: aby żyć. Tak, by naprawdę żyć, trzeba się modlić. Aby żyć i kochać, bo życie bez miłości nie jest życiem. To samotność w pustce, więzienie i smutek. Tylko ten, kto kocha, prawdziwie żyje. I tylko ten kocha, kto czuje się kochany, ogarnięty i przemieniony przez miłość. Jak roślina wydaje owoce tylko wtedy, gdy ogarną ją promienie słońca, tak ludzkie serce nie otworzy się na pełne i prawdziwe życie, jeśli nie dotknie go miłość. 
 
abp Bruno Forte
Nie wiem, czy dobrze się modlę. Coś mnie odpycha od wielomóstwa. Wole raczej cicho usiąść w kościele i zatopić się w myślach o Bogu. Ale czy to wystarczy?
 
ks. Zbigniew Kapłański
Nastrój na plebani tego dnia był zupełnie niepowtarzalny. Właśnie zakończyła się uroczystość pogrzebowa mamy księdza Proboszcza. Parafianie poznali ją ponad dwadzieścia lat temu, "od zawsze" towarzyszyła swemu synowi, a więc gdy on objął swą opieką parafię, "Pani Mama" przyjechała wraz z nim...
 
 

ISMCH

___________________
 
 reklama