logo
Wtorek, 16 lipca 2024 r.
imieniny:
Eustachego, Mariki, Mirelli, Marii – wyślij kartkę
Szukaj w
 
Posłuchaj Radyjka
kanał czerwony
kanał zielony
 
 

Facebook
 
Drukuj
A
A
A
 
Dobrosław Kot
Definicje Świętowania
Znak
 


Po co człowiekowi rytuały? Wydaje się, że to pojęcie wiąże się nierozerwalnie z tym okresem naszej cywilizacji, który świat Zachodu ma już za sobą. Rytuał pozwalał oswajać siły przyrody, zrozumieć potęgę otaczającego świata, rytuał wprowadzał porządek w świat zastany i sprawiał, że człowiek mógł poczuć się w tym obcym świecie jak u siebie. Czy te potrzeby, w czasach rozwoju nauki, powszechnego dostępu do edukacji i rozwijających się z każdym dniem technologii, nie zostały zaspokojone? A jeśli nie, to czy rytuały potrafią dać nam to, czego od nich oczekujemy?

Wprawdzie wielu badaczy kultury powtarza tezy o nieusuwalności rytuałów z naszego życia, jednak dziś potoczne rozumienie tego słowa wskazuje na te elementy obrzędów, które nie są ani najważniejsze, ani też – z perspektywy współczesnego człowieka – atrakcyjne. Rytuał to coś archaicznego, coś powtarzalnego, coś spełnianego bezrozumnie, „bo tak każe tradycja”. Tymczasem my wolimy nowoczesne zamiast staroświeckiego, ciągłą nowość zamiast nudnego powtarzania, wreszcie podporządkowanie życia człowiekowi, a nie jakimś niezrozumiałym, pozbawionym dla nas sensu formom zachowań.

W świecie rytuałów

Takie rozumienie nie ułatwia sprawy, gdyż nie dociera ono do sedna tego, czym rytuał jest. Warto sięgnąć do jego podstawowych sensów, by móc odpowiedzieć na pytanie, czy jest jeszcze dla niego miejsce w naszym życiu. Filozofowie religii i religioznawcy zauważają współistnienie dwóch płaszczyzn: mitu i rytuału. Mit jest dla rytuału scenariuszem, wedle mitu rytuał jest odprawiany. W kulturach pierwotnych mit uobecniał się tylko w rycie.

My znamy mity jako opracowane literacko opowieści, często uładzone, przetworzone i uporządkowane wedle kryteriów niemających nic wspólnego z myśleniem mitologicznym. Jednak w tych wspólnotach, gdzie mity były lub nadal pozostają żywe, pojawiają się one nie tyle w opowieściach, ile w żywych rytuałach. Według Mircei Eliadego wszystkie mity są mitami o początkach. Jak powstał świat, człowiek, skąd się wzięło zło, jak powstały rośliny, uprawa zbóż, społeczności ludzkie itd. Ryt jest więc w pewnym sensie przypomnieniem tych wydarzeń, przypomnieniem początków. Jednak to nie jest tylko pamiątka, wspomnienie. Ryt przywraca ów szczególny czas, w którym początki się wydarzały. One nie należą do porządku czasu linearnego. Początki wydarzyły się in illo tempore, „w owym czasie”. Ten czas jest czasem świętym, gdyż w nim ukonstytuował się cały kosmos. A rytuał, który owe mity uobecnia, na nowo stwarza ten czas szczególny. Po co wracać do początków? Po to, by rozumieć to, co się dzieje teraz, ale także po to, by móc żyć zgodnie z prawami świata, które zostały in illo tempore ustanowione. Mity to historie święte, wzorce rzeczywistości. Jeśli człowiek poważnie traktuje swoje życie w świecie, powinien zakorzenić się w tych wzorcach.

Według Polinezyjczyków Bóg Io stworzył świat, wypowiadając słowa i oddzielając niebo od ziemi. Ten mit kosmogoniczny jest dla nich scenariuszem wszelkich rytuałów, które mają jakiś związek ze stwarzaniem, a więc spełnianych przy zapładnianiu niepłodnej macicy, oświecaniu ducha i ciała, pocieszaniu starców w mroku ich starości, a także wspieraniu pokonanych wojowników, którzy pogrążyli się w rozpaczy. Rozdzielenie światła od ciemności, ziemi od nieba okazuje się uniwersalnym kluczem do wielu sytuacji codziennego życia, pozornie oderwanych od pierwotnego rdzenia mitycznego.

Uobecnienie mitu w obrzędzie stwarza na nowo czas początków, święty czas, kiedy bóg Io stworzył świat. Myślenie mitologiczne posługuje się bardzo szczególnym rozumieniem czasu, pozornie trudnym do uchwycenia dla nas, żyjących w czasie „liniowym”. Ten czas kolisty wyrasta z doświadczenia natury jako rzeczywistości ciągle powracającej, odnawiającej dawne formy. Ten wieczny powrót tego samego można zauważyć w dwóch porządkach. Pierwszy to kalendarz przyrody: wiosną przyroda budzi się do życia, wszystko kwitnie, potem w lecie wydaje owoce, wreszcie jesienią obumiera, by na zimę zastygnąć: drzewa tracą liście, soki przestają krążyć, dzień jest coraz krótszy. Jednak ta śmierć natury jest tylko pozorna, gdyż po zimie nadchodzi wiosna i cały cykl rozpoczyna się na nowo. Dla społeczności rolniczych ten kalendarz był niezwykle istotny, gdyż organizował całe życie. Kolejnym fazom – witania życia, radości z plonów czy wreszcie zamierania żywotności przyrody – towarzyszyły złożone obrzędy, które przeprowadzały wspólnotę przez te kosmiczne etapy. Drugi cykl to cykl ludzkiego życia: narodziny, wesele i śmierć. Wprawdzie w wymiarze jednostkowym niepowtarzalne, ale dla wspólnoty każde życie rozwijało się wedle tego samego scenariusza. I właśnie dlatego, że każdy człowiek musiał samodzielnie przez te etapy przejść, niejako na własną rękę, wspólnota wypracowała zespół obrzędów, który przez te węzłowe punkty każdego przeprowadzał.

 
1 2 3 4  następna
Zobacz także
ks. Jan Sochoń

Nadszedł czas Pięćdziesiątnicy. Wciąż jednak pozostajemy w aurze zmartwychwstania Chrystusa. Radujemy się, że otrzymaliśmy szansę przezwyciężenia grzechów, uczestnictwa w tajemnicy życia wiecznego. I że tego niezasłużonego daru zapewne nie zmarnujemy, wzmacniając nadzieję i odwagę, by nadal trwać w aurze życzliwości z nieba. Zostaliśmy – właśnie dlatego – szczególnie wyróżnieni. Wierzymy, że Jezus, jak to określa św. Jan, wyszedł od Boga, „pochodzi od Ojca” i że jest dla ludzi. Jest miłością.

 
o. Dariusz W. Andrzejewski CSSp
Ojciec Św. Benedykt XVI przygotował już Papieskie Intencje Misyjne na 2008 rok. Na miesiąc czerwiec wyznaczona została następująca intencja: "Aby Międzynarodowy Kongres Eucharystyczny w Quebeku w Kanadzie pomógł lepiej rozumieć to, że Eucharystia jest sercem Kościoła i źródłem ewangelizacji"...
 
Ks. Mirosław Cholewa

Dla właściwego procesu rozeznawania duchowego, ważnym elementem jest wolność wewnętrzna tego, kto podejmuje rozeznanie. Warto więc postawić pytanie, czy młody człowiek wstępując do seminarium staje się bardziej wolny, dojrzały i odpowiedzialny niż jego rówieśnicy pozostający w świecie, czy też seminarium jest raczej szkołą gaszenia inicjatywy, szkołą potulności i posłuszeństwa.  

 

___________________

 reklama
Działanie dobrych i złych duchów
Działanie dobrych i złych duchów
Krzysztof Wons SDS