




















Może budzić rozczarowanie, że teksty liturgiczne czwartej niedzieli Wielkiego Postu w ogóle nie nawiązują do radości. Ani modlitwy, ani czytania, zarówno we współczesnej liturgii, jak i tej sprzed reformy w 1970 roku. Słowo „radość” pojawia się w antyfonie na wejście, która jest wzięta z Księgi Proroka Izajasza. Co ciekawe, współcześnie rzadko kiedy ją słyszymy, ponieważ w praktyce zastępuje ją pieśń na wejście...
Wśród motywów za porzuceniem wspólnoty Kościoła można znaleźć i taki: Jestem dobrym człowiekiem. Kościół nie jest mi do niczego potrzebny. A Boga mogę spotkać w szumie lasu, na brzegu jeziora… Padają przy tym argumenty w rodzaju: Pan X jest niewierzący, ale nikt przecież nie zakwestionuje jego szlachetności, altruizmu. A wielu katolików jest obojętnych na ludzką biedę – udają, że nie widzą krzywdy innych (albo sami krzywdzą) itp.
___________________